FORUM PORTALU UZALE¯NIENIA Strona Gwna FORUM PORTALU UZALE¯NIENIA
Kurs na trze¼wo¶æ

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UytkownicyUytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Nastpny temat
Co sk³oni³o Ciê do leczenia,dlaczego warto pój¶c na terapiê?
Autor Wiadomo
¯aneta 
przyjaciel forum



Pomoga: 5 razy
Wiek: 47
Doczya: 16 Lis 2008
Posty: 719
Wysany: Pi 05 Gru, 2008 07:01   Co sk³oni³o Ciê do leczenia,dlaczego warto pój¶c na terapiê?

Witam Wszystkich.Za³o¿y³am nowy temat,i chcia³abym aby ka¿dy móg³ siê w nim wypowiedziec na zadane w temacie pytania.Mam nadziejê ¿e bêdzie to temat pomocny dla osób nowych lub z jakiego¶ wzglêdu czuj±cych lêk lub wstyd przed terapi±.
Zacznê wiêc od siebie.
Wiele lat i baga¿ do¶wiadczeñ który sta³ siê w pewnym momencie nie do ud¼wigniêcia sk³oni³ mnie do tego ¿e musia³am zacz±c co¶ robic,bo wydawa³o mi siê ¿e jeszcze chwila i zwariujê,i zaczê³am,znalaz³am siê na tym forum-za³ozy³am temat-wpisa³am ¿e potrzebujê pomocy,napisa³am parê s³ów -opis sytuacji-i posypa³a siê lawina postów-niektóre by³y dla mnie -jak moje w³asne ¿ycie-niektóre wogóle nie zrozumia³e-by³am zakrêcona jak dziadowski bicz,ale w wiêkszo¶ci odpowiedziach by³y has³a-Poradnia-Terapia!Niewiele my¶l±c zadzwoni³am ,umówi³am siê na spodkanie,i tak chodzê do tej pory,teraz sama znalaz³am Al-anon,i chodzê te¿ tam.Poprzez to wszystko znalaz³am w³a¶ciw± dla siebie drogê-a po drodze jak¿e zmienia siê mój m±¿-który dostrzeg³ moje zmiany-najpierw okropne-które musia³y jego przyprzec do muru,a teraz chyba te pozytywne!To dziêki terapii stajê siê innym cz³owiekiem-odwa¿nym,pewnym siebie i swoich decyzji,zrozumia³am wiele istotnych rzeczy dotycz±cych tej choroby,a przede wszystkim ¿e JEST TO CHOROBA-bo wydawa³o mi siê ¿e to jaka¶ przypad³o¶c,s³abo¶c,robienie mi na z³o¶c,i wreszcie ¿e tak naprawdê my same jeste¶my bezsilne w walce z t± chorob±-bo przecie¿ gdyby nasz m±¿ mia³ raka-czy leczy³yby¶my go same??
Wniosek z tego jest jeden-pomocy szukac nale¿y najpierw dla siebie.
Prosze o wypowiedzi na podany temat,równie¿ alko mog± sie wypowiedzic-bo to dla nas te¿ jest bardzo pomocne.Pozdrawiam Wszystkich :-)
 
 
 
Jutta 
przyjaciel forum



Pomoga: 2 razy
Wiek: 37
Doczya: 02 Lis 2008
Posty: 180
Skd: Londyn
Wysany: Pi 05 Gru, 2008 11:23   

Mnie sk³oni³o zachowanie mojego mê¿a pewnego pi±tkowego wieczoru, kiedy zabra³ na spacer psa i po jakiej¶ godzinie musia³am go zbieraæ spod bloku. Oczywi¶cie w przekonaniu, ¿e gdybym nie by³a takim z³ym cz³owiekiem to mój m±¿ by nie pi³... Wprowadzali¶my siê do nowego mieszkania i wszystko mia³o byæ nowe, ³±cznie z naszym ma³¿eñstwem. Tylko jako¶ nie by³o, bo wci±¿ taplali¶my siê w alko.
I w³a¶nie po tym pi±tkowym wieczorze, zmobilizowa³am siê i wziê³am siê za siebie.
 
 
 
iwen 
przyjaciel forum


Pomoga: 7 razy
Doczya: 24 Wrz 2008
Posty: 58
Wysany: Pi 05 Gru, 2008 17:10   

Moje ol¶nienie nast±pi³o gdy:

dawno temu mój aktualnie ju¿ by³y m±¿ przedstawi³ mi nowych znajomych : "s±siedzi kotku" ... ok. mi³e ma³¿eñstwo, on dowcipny, towarzyski, ona sympatyczna ale kompletnie podporz±dkowana, zero asertywno¶ci - taka bazia.

Po tygodniu nie mia³am w±tpliwo¶ci - on te¿ alko (no cudownie: góra z gór± zawsze siê zejdzie).

Niby ogranicza³am kontakty (bo wtedy wszystko robi³am na niby) ale mia³am do¶æ okazji ¿eby popatrzeæ na to z boku - jak oni ¿yj±!! katastrofa!!! dlaczego ona to toleruje??? trzeba koniecznie pomóc bazi bo sobie nie radzi a taka dobra i mi³a dziewczyna.

I nagle samo wskoczy³o - a mo¿e napi³abym siê zimnej wody, palnê³a w ³eb i hurtem pomog³a sobie !!!!!!
Ostatnio zmieniony przez iwen Pi 05 Gru, 2008 17:17, w caoci zmieniany 5 razy  
 
 
¯aneta 
przyjaciel forum



Pomoga: 5 razy
Wiek: 47
Doczya: 16 Lis 2008
Posty: 719
Wysany: Pi 05 Gru, 2008 18:04   

iwen napisa/a:
I nagle samo wskoczy³o - a mo¿e napi³abym siê zimnej wody, palnê³a w ³eb i hurtem pomog³a sobie !!!!!!

Witajcie,Iwen jak mo¿esz napisz co¶ wiêcej o sobie ,co dzia³o siê gdy ju¿ ZATRYBI£A¦ o co chodzi ,jakich zmian dokona³a¶-to jest temat pomocniczy dla kobiet które jeszcze nic nie robi±,tak wiêc rozwiñ trochê to co napisa³a¶ :-) pozdrawiam i dziêkujê za posty.
_________________
Je¶li nasz los jest w kszta³cie znaku zapytania, to w którym¶ miejscu musi nast±piæ kropka.....
Ostatnio zmieniony przez ¯aneta Pi 05 Gru, 2008 18:07, w caoci zmieniany 1 raz  
 
 
 
milena
przyjaciel forum



Pomg: 7 razy
Wiek: 59
Doczy: 30 Sie 2008
Posty: 833
Skd: wielkopolska
Wysany: Sob 06 Gru, 2008 11:56   

Sylwester 2007-2008,uroczysta przysiêga mê¿a ,¿e ju¿ koniec z alkoholem(jeszcze wtedy w to wierzy³am).Nie móg³ wytrze¼wieæ niemal do koñca stycznia.Z³aPA£AM ZA SZMATY I ZA£ATWI£AM ODTRUCIE.Jeszcze wtedy wierzy³am ,¿e co¶ mogê zrobiæ.Po powrocie z odtrucia,nie trze¼wia³ przez trzy miesi±ce.Jeszcze kiedy zawozi³am go do o¶rodka wierzy³am,¿e to ja go mogê podnie¶æ.Zapisa³am go,oczywi¶cie nie bez wyrzutów z jego strony.On wtedy zdezerterowa³ ,a ja ju¿ zosta³am.Mo¿na powiedzieæ przez przypadek.I tak to by³o u mnie.I dobrze siê sta³o!!!
_________________
¯ycie nie daje nam tego,czego chcemy,lecz to,co dla nas ma.(W³adys³aw St. Reymont)
 
 
dromax
[Usunity]

Wysany: Nie 07 Gru, 2008 15:55   

Jutta napisa/a:
Mnie sk³oni³o zachowanie mojego mê¿a pewnego pi±tkowego wieczoru, kiedy zabra³ na spacer psa i po jakiej¶ godzinie musia³am go zbieraæ spod bloku. Oczywi¶cie w przekonaniu, ¿e gdybym nie by³a takim z³ym cz³owiekiem to mój m±¿ by nie pi³... Wprowadzali¶my siê do nowego mieszkania i wszystko mia³o byæ nowe, ³±cznie z naszym ma³¿eñstwem. Tylko jako¶ nie by³o, bo wci±¿ taplali¶my siê w alko.
I w³a¶nie po tym pi±tkowym wieczorze, zmobilizowa³am siê i wziê³am siê za siebie.

:-o :-o To oczywiste. je¶li by³a¶ TAKA NIEDOBRA, ¿e a¿ on zacz±³ piæ - to jasne, ¿e musia³a¶ siê zabraæ ZA SIEBIE. :lol: Choæby po to by staæ siê DOBR¡... :-D
 
 
milena
przyjaciel forum



Pomg: 7 razy
Wiek: 59
Doczy: 30 Sie 2008
Posty: 833
Skd: wielkopolska
Wysany: Pon 08 Gru, 2008 11:14   

Muszê jeszcze dopisaæ co¶ co byæ mo¿e sk³oni kobiety do podjêcia decyzji o terapii.By³ czas,kiedy wygl±da³am jak ¶mieræ na urlopie.45 kilo ko¶ci pokryte skór±,ci±gle jakie¶ pryszcze na twarzy,wypadaj±ce w³osy,po prostu potwora.Nie mog³am na siebie w lustrze patrzeæ.Teraz,twarz czysta,w³osy nie wypadaj±,wróci³am do swojej wagi i lubiê patrzeæ na siebie w lustrze.wygl±dam lepiej ni¿ 5-10 lat temu,a przecie¿ o tyle jestem starsza.Znane s± przypadki,¿e powa¿ne choroby somatyczne ustêpowa³y pod wp³ywem terapii,i to wcale nie jest cud.Nasz organizm zaczyna inaczej funkcjonowaæ ,a my czuj±c siê lepiej ,lepiej wygl±damy.Zauwa¿alne jest to nie tylko dla nas,ale i dla ca³ego otoczenia.Tak wiêc dziewczyny polecam terapiê dla wspó³uzale¿nionych.Macie wybór:je¶æ za du¿o ,nie je¶æ wcale,uciekaæ w jakie¶ g³upie zajêcia,branie leków ,picie ,lub terapia.Moja zmiana nast±pi³a bez leków i bez kosmetyków.
_________________
¯ycie nie daje nam tego,czego chcemy,lecz to,co dla nas ma.(W³adys³aw St. Reymont)
 
 
¯aneta 
przyjaciel forum



Pomoga: 5 razy
Wiek: 47
Doczya: 16 Lis 2008
Posty: 719
Wysany: Pon 08 Gru, 2008 11:55   

milena napisa/a:
Moja zmiana nast±pi³a bez leków i bez kosmetyków.

Popieram jak najbardziej :-) ,co¶ w tym jest-zaczynamy dbac o siebie a nie tylko o naszych mê¿ów ;-) .
_________________
Je¶li nasz los jest w kszta³cie znaku zapytania, to w którym¶ miejscu musi nast±piæ kropka.....
 
 
 
Anna34 
przyjaciel forum


Wiek: 44
Doczya: 14 Mar 2008
Posty: 34
Skd: Poznañ
Wysany: Pi 12 Gru, 2008 12:25   

Ja natomiast zacze³±m sie interesowac tematem gdy w domu systematycznie zacze³y byæ awantury .Potem jakies dziwne objawy wystêpuj±ce u mojego mê¿a.Opisa³am gdzies to co siê dzieje w moim domu.Ktos mi napisa³ ,ze jestem wspóluzalezniona.Oczywi¶cie nie wiedzia³am co to jest,wiêc brne³am dalej......
Bardzoo szybko trafi³am na terapiê potem Al-anon
Pierwsza przychodnia mi nie odpowiada³a,dosta³amz polecenia kobietki inn± i tam ju¿ zosta³am.Odzy³am,nauczy³±m siê jak postêpowaæ mêzem a po po³ roku z³ozy³am pozew o rozwód.Nie ¿a³ujê tej decyzji.Nie chcia³am z nim byæ.Dosz³am do wniosku ze tak naprawdê nigdy nie by³o mi znim dobrze ,nigdy na niego liczyc nie mog³am nigdy nie mia³am od niego wsparcia i pomocy.Wychuchany jedynak którego trzeba by³o obs³ugiwaæ ,który nie potrafi³ nic w zrobiæ,nie mia³ swojego zdania.Ma³y dzidziu¶ .Na mojej g³owie by³o wszytsko,dom,dzieci,praca ,martwienie siê o pieni±dze,za³atwiania przeróznych spraw.
On tylko chodzi³ do pracy i to oprócz picia w³asciwie by³o jego jedyne zajêcie.
Bo¿e jak ja sobie to wszytsko przypomnê,jaka ja by³am g³upia!!
Moje ma³¿eñstwo z nim by³o ucieczk± z mojego domu rodzinnego.Wysz³am za m±z maj±c 18 lat,by³am w ci±¿y.
Ojciec alkoholik,matka wysz³a za drugiego alkoholika,sama by³a depresyjna-lekomanka.W efekcie tego wszytskiego pope³ni³a samobójstwo!

Jestem pewna swoich racji,swoich decyzji.Straci³am kilkana¶cie lat zycia bo ¿y³am z mê¿em 17 lat.Wiêcej za zadne skarby do tego nie wrócê.
Rozwó jest w toku,mêza uda³o mi sie wywaliæ,zamki wymieniæ.
Jestem szczêsliwa.

I mimo strachu trzeba dzia³aæ!Ja ba³am sie strasznie,robi³am sobie czarne scenariusze...ale dzia³a³am.Dosz³am do ¶ciany ,my¶la³±m ze zwariuj±.
Mimo tego ze nie by³o widoków na to ze m±z opu¶ci to mieszkanie,mimo tego ze ma³o zarabia³am a na utrzymaniu dzieic i kredyty do sp³aty.Postawi³am wszysto na jedna kartê.
Konczê t tym ma³¿eñtwem ,z tym bagnem w któym tkwi³am razem z dziecmi.

Uda³o siê:))

Jaki tego efekt,mêza z nami nie ma ,znalaz³am ¶wietnie p³atn± pracê,mam super faceta który nie pije.

Warto walczyæ ...tak naprawdê nic nie moze byæ ju¿ gorzej tylko lepiej.

Walczê nadal...stale umarzaj± dochodzenie o znecanie sie meza nad rodzin±,a ja znó piszê za¿alenie....
 
 
 
dromax
[Usunity]

Wysany: Sob 13 Gru, 2008 07:00   

Anna34 napisa/a:
Rozwó jest w toku,mêza uda³o mi sie wywaliæ,zamki wymieniæ.
Jestem szczêsliwa.

I mimo strachu trzeba dzia³aæ!Ja ba³am sie strasznie,robi³am sobie czarne scenariusze...ale dzia³a³am.Dosz³am do ¶ciany ,my¶la³±m ze zwariuj±.
Mimo tego ze nie by³o widoków na to ze m±z opu¶ci to mieszkanie,mimo tego ze ma³o zarabia³am a na utrzymaniu dzieic i kredyty do sp³aty.Postawi³am wszysto na jedna kartê.
Konczê t tym ma³¿eñtwem ,z tym bagnem w któym tkwi³am razem z dziecmi.

Uda³o siê:))

I to jest to!
Niech te wszystkie kobiety wspó³uzale¿nione co tak siê cackaja ze swoim alkoholikiem to przeczytaj±!
:-( :-| :oops:
O to chodzi. To jest dzia³anie z DETERMINACJ¡ i konsekwencj±.
tak trzymaæ!
 
 
arturpawellukas 
przyjaciel forum



Wiek: 47
Doczy: 10 Sie 2008
Posty: 101
Skd: warszawa
Wysany: Sob 13 Gru, 2008 14:16   

pewnego dnia obudzi³em siê i nie by³o w domu mojej ¿ony i sze¶ciomiesiêcznego syna .. w pijackim zwidzie popchn±³em j± jak mia³a dzieciaka na rêku i wyl±dowa³a na pod³odze ... by³o w pa¼dzierniku 2006 .. do chwili obecnej nie tkn±³em alkoholu .
_________________
...."jeszcze zap³aczesz , kiedy mnie zabraknie"...
 
 
treb26
przyjaciel forum


Doczy: 14 Gru 2008
Posty: 1
Wysany: Nie 14 Gru, 2008 14:22   

Ja mimo wielu lat abstynencji tak naprawdê nie zdrowia³em. Wiecznie k³opoty, nieza³atwione sprawy, d³ugi... ¯ona odesz³a ode mnie - mia³a do¶æ niestabilno¶ci i braku poczucia bezpieczeñstwa. Na pocz±tku strasznie siê w¶cieka³em, awanturowa³em, by³em bliski zapicia. W koñcu mnie ol¶ni³o - wróci³em do aa, a potem podj±³em decyzjê o rozpoczêciu terapii - pomog³o, uspokoi³em siê, sporo zrozumia³em... Jestem teraz sam, bez rodziny, dzieci widujê sporadycznie /nie chcê siê narzucaæ - one same postanowi±, kiedy nawi±zaæ ze mn± kontakt/, kocham swoj± ¿onê/to by³a pierwsza i jedyna mi³o¶æ/ i chcia³bym do niej wróciæ... Da³a mi jak±¶ ma³± szansê, promieñ nadziei przez to, ¿e w koñcu siê przemog³a i rozpoczê³a terapiê dla osób wspó³uzale¿nionych.
Te lata mojej abstynencji niewiele ró¿ni³y siê od czasów, kiedy chla³em - zrozumia³em to i chcê naprawiæ. Pozdrawiam wszystkich.
 
 
Margo75 
przyjaciel forum



Pomoga: 3 razy
Doczya: 08 Maj 2008
Posty: 146
Wysany: ro 17 Gru, 2008 15:32   

Najpierw trafi³am na mitingi DDA...w trakcie ich uczestnictwa zda³am sobie sprawe ze problem alkoholowy dotyczy nie tylko mojego dzieciñstwa , ale równiez owczesnego ma³zeñstwa.
Duzo pomog³ mi internet, bardzo duzo informacji, ksi±zek tu znalaz³am, forum pomocy :-)
dzieki któremu odwa¿ylam sie pojsc na miting al-anon, a potem to juz lawinowo :-)
dowiedzialam sie o terapii dla wspoluzaleznionych, pozna³am wiele fantatycznych "babeczek" z podobnym problemem.

Moj maz nie podjal leczenia, jestesmy po rozwodzie, mieszkamy osobno,
ale nasze stosunki obecnie ukladaja sie - powiedzia³abym bardzo dobrze...

Moje podejscie sie zmienilo do wielu spraw sie zmienilo.
Zdaje sobie sprawe ze czasu nie cofne, ale juz sie nie obwiniam. Wierze ze aby cos zyskac trzeba czasem w zyciu cos stracic :-))))

Wykorzystuje ten czas na siebie i syna i jestem szczesliwa.
Cazsem popelniam bledy, ale ufam ze bez tego zycie byloby zbyt monotonne, a zdobyte doswiadczenia pomagaja mi unikac zyciowych pomy³ek, potkniêæ...
_________________
...Szczê¶cie to stan umys³u :-)
...Masz to na co godzisz siê...
 
 
Ewsia34s 
przyjaciel forum



Pomoga: 3 razy
Wiek: 44
Doczya: 04 Wrz 2007
Posty: 298
Skd: Mazury
Wysany: Wto 13 Sty, 2009 14:23   

Nie wiem, czy mogê daæ ci jak±¶ receptê na trze¼wo¶æ, bo takiej recepty nie ma.
Osoba uzale¿niona jest osob± doros³±, a ja nie zosta³am powo³ana do podtrzymywania jej ¿ycia i do pomagania. Nie zosta³am powo³ana do kierowania jej ¿yciem. Je¿eli podjê³a decyzjê picia, no to ja jej nie zbawiê. Potrafi³am siê w koñcu oderwaæ od cz³owieka. Nie uzale¿niam mojego szczê¶cia od innych osób. Potrafiê byæ szczê¶liwa sama ze sob±. Ja wiem, ¿e to brzmi dziwnie, ale terapia pozwoli³a mi poznaæ siebie.
To, ¿e mój m±¿ nie pije, to uwa¿am, ¿e mia³am akurat szczê¶cie. Mo¿e moje modlitwy, mo¿e mój anio³ stru¿. Nie wiem. Równie dobrze móg³by nie chcieæ siê leczyæ. Równie dobrze móg³by dalej piæ. Ja nie mia³am wp³ywu na jego decyzjê.
Ja tylko pozwoli³am mu dorosn±æ, pozwoli³am mu, aby sam decydowa³ i odpowiada³ za siebie. Pozwoli³am mu ¿yæ swoim ¿yciem.
Przy tym bardzo chroni³am siebie i dzieci. Wyra¼nie komunikowa³am jaka jestem, co akceptuje, a co nie.
I nie ³ama³am siê. S³ucha³am tylko mojego serca. Nie pozwoli³am na to, aby rani³ mnie i dzieci, nie pozwoli³am na to, aby wkracza³ w moj± godno¶æ.
Postanowi³am nawet rozstaæ siê z nim, je¿eli nie bêdzie umia³ akceptowaæ mnie takiej jak± jestem.
Mój m±¿ by³ zmuszony do my¶lenia i zastanowienia siê nad tym, co jest dla niego najwa¿niejsze. Wybra³ rodzinê, wybra³ leczenie, wybra³ rozmowy ze mn±, a nie z kumplami przy piwie.
Cieszê siê.
Ale to jego zas³uga, jego sposób rozumowania, jego decyzje. To jego m±dro¶æ, jego chêæ i jego motywacja. To jego ¿ycie, to jego my¶lenie.
Zdajê sobie sprawê, ¿e ludzie s± ró¿ni. Jednemu siê udaje, drugiemu nie.
Wiem natomiast, ¿e ¿yjê swoim ¿yciem, swoim w³asnym, a nie ¿yciem mojego mê¿a. Nie my¶lê za niego, nie domy¶lam siê, nie znam jego sposobu rozumowania.
Nie ¿yjê wyobra¼ni±, ¿yjê ¿yciem rzeczywistym, z problemami i trudno¶ciami.

Dawniej ¿y³am wyobra¿aniem sobie ¿ycia z moim mê¿em, jak powinno wygl±daæ, jak powinien mnie kochaæ. Je¿eli nie by³o tak jak chcia³am ¿eby on by³, by³am nieszczê¶liwa i ca³ymi dniami u¿ala³am siê na niego.

Zrozumia³am cytat;" Trudno znale¼æ szczê¶cie w sobie, ale nie mo¿na go znale¼æ nigdzie indziej"
_________________
"Nawet je¶li niebo zmêczy³o siê b³êkitem, nie ga¶ nigdy ¶wiat³a nadziei..."
"Pomó¿ sobie sam, to i Bóg ci pomo¿e!"
 
 
 
enough
[Usunity]

Wysany: Wto 13 Sty, 2009 15:01   

Treb26: Mam do Ciebie pytanie. Z Twojego postu wywnioskwalem, ze po prostu w pewnym momencie przestales pic. Jednoczesnie nie robiles ze soba nic wiecej? Czyli do AA i na terapie poszedles pozniej.
Czy mozesz napisac, co wg Ciebie daly Ci mityngi AA i terapia. To dla mnie bardzo wazne.
Ja chodze do AA i na terapie od poczatku trzezwienia. Wiem, ze one mi pomagaja sie odprezyc i przestac ciagle myslec o chorobie. Chcialbym jednak wiedziec jakie zmiany dokonuja sie w czlowieku kiedy juz nie mysli ciagle o chlaniu. Czy takie pojscie na terapie kiedy juz nie pije sie jakis czas jest "trzezwiejsze" lub bardziej swiadome?

Serdecznosci
 
 
¯aneta 
przyjaciel forum



Pomoga: 5 razy
Wiek: 47
Doczya: 16 Lis 2008
Posty: 719
Wysany: Wto 13 Sty, 2009 15:17   

Ewsia34s napisa/a:
Nie wiem, czy mogê daæ ci jak±¶ receptê na trze¼wo¶æ, bo takiej recepty nie ma.

Dziêki Ewsia 34s,ale chodzi³o mi o co¶ innego,poczytaj w moim w±tku<Wspó³uzale¿niona>to bêdziesz wiedziec,to co napisa³as tutaj to ja wiem,pozdrawiam i dziêkujê.
_________________
Je¶li nasz los jest w kszta³cie znaku zapytania, to w którym¶ miejscu musi nast±piæ kropka.....
 
 
 
Ameise 
przyjaciel forum


Pomoga: 166 razy
Doczya: 15 Sty 2009
Posty: 1729
Skd: Warszawa
Wysany: Nie 25 Sty, 2009 18:09   

Witam serdecznie. W³a¶ciwe nie mam nic do „dopowiedzenia” w wywo³anym temacie, a raczej sama wci±¿ szukam odpowiedzi (i argumentów) na to pytanie- dlaczego powinnam dla swojego dobra chodziæ na terapiê dla osób wspó³uzale¿nionych i co tak naprawdê mi to da?
Do wniosku, ¿e sami nie damy sobie rady z na³ogiem (od ok. 3 lat) dochodzi³am powoli i stopniowo, oczywi¶cie po zastosowaniu sposobów, które oczekiwanego skutku daæ nie mog³y (rozmowy, wylewanie piwa, ustalenia, ¿e mo¿na piæ symbolicznie piwo tylko w weekend, nie wpuszczanie/ wyrzucanie z domu, stawianie kolejnych warunków, które nawet w obecnie nie do koñca s± respektowane itd.). Ale do rzeczy.
Obecnie ja jestem po etapie spotkañ indywidualnych z psychoterapeut± i powinnam zacz±æ psychoterapiê grupow±, tylko wci±¿ nie mo¿e do mnie dotrzeæ ca³e to dobrodziejstwo, jakie ma na mnie sp³yn±æ. Trochê siê te¿ przed tym broniê ze wzglêdu na napiêty do granic mo¿liwo¶ci tydzieñ pacy i fakt, ¿e bêdê mieæ kolejne wyrwane 3 godziny z mojego ¿yciorysu wydaje mi siê po prostu fizycznie nie do przej¶cia. Mamy ma³e dziecko i wracam dwa razy w tygodniu po 12 godzinach pracy o godz. 22.00. Do tego wszystkiego muszê siê do tej pracy w domu trochê przygotowywaæ.
M±¿ dosta³ 3 warunki: leczenie, znalezienie sobie pracy (tzw. dzia³alno¶æ gospodarcza pozostawia przecie¿ du¿e pole do manewrowania) i ca³kowity zakaz picia. Wszystkie 3 warunki pod gro¼b± wyrzucenia z domu (mieszkanie jest moje), jego rodzice mnie popieraj± i deklaruj±, ¿e ¿adnej pomocy mu nie udziel±.
M±¿ rzekomo zacz±³ terapiê – wiem, ¿e na 1-sze spotkanie po prostu nie poszed³, wróci³ pijany, wiêc postawi³am mu warunek, ¿e je¶li nadal bêdzie pi³, to skierujê go s±downie na leczenie zamkniête. Efekt? Po 2-gim spotkaniu wróci³ na leciutkim gazie i twierdzi³, ¿e mam „zwidy”.
Jestem niezale¿na od mê¿a, zarówno finansowo, jak i mieszkaniowo- to on wisi na moim garnuszku, mieszkanie -jak wy¿ej- jest moje. Nie potrzebujê mieæ mê¿a „na pokaz”, mieszkam w du¿ym mie¶cie i jakikolwiek wstyd z powodu picia mê¿a mnie w ogóle nie wchodzi w rachubê. „Zgrabnie” mog³abym siê z nim rozwie¼æ i elegancko pozbyæ z domu.
Jedyny argument, który sprawia, ¿e zdecydowa³am siê, ¿e „pójdê i zobaczê” to moje doj¶cie do wniosku, ¿e prawdopodobnie nie umiem siê zatrzymaæ w tym swoim ¿yciowym galopie i zastanowiæ, czy to co „mam” ¿yciu, to jest na pewno to, czego chcia³am. W sensie: czy aby na pewno jestem z tym szczê¶liwa. Po prostu prawdopodobnie przesuwam granice swojej tolerancji na maxa i istnieje spore prawdopodobieñstwo, ¿e nawet je¶li teoretycznie u³o¿y³abym sobie ¿ycie z niepij±cym facetem, to szybko skoñczy³oby siê to dla mnie kolejnym z takich czy innych powodów nieszczêsnym zwi±zkiem.
Tak wiêc mam nadziejê, ¿e mój sceptycyzm zamieni siê w „veni, vidi vici”, czyli moim zwyciêstwem na moim osobistym poletku. Ale mo¿ecie przytoczyc jakie¶ bardziej konkretne argumenty, to chêtnie siê jeszcz poutwierdzam w podjêtej decyzji, a co wa¿niejsze , wszelkie my¶li o tym , ¿eby mozê daæ sobie spokój, bêdê odpêdzaæ niczym natrêtne muchy. Pozdrawiam
 
 
milena
przyjaciel forum



Pomg: 7 razy
Wiek: 59
Doczy: 30 Sie 2008
Posty: 833
Skd: wielkopolska
Wysany: Pon 26 Sty, 2009 11:28   

Cze¶æ Ameise.Jestem ju¿ po terapii wstêpnej i przesz³am na pog³êbion±.Tutaj pracujemy nad samorozwojem osobistym
Ameise napisa/a:
nie umiem siê zatrzymaæ w tym swoim ¿yciowym galopie
Mo¿na siê tego nauczyæ,ale trzeba przej¶æ przez pierwszy etap.
_________________
¯ycie nie daje nam tego,czego chcemy,lecz to,co dla nas ma.(W³adys³aw St. Reymont)
 
 
milena
przyjaciel forum



Pomg: 7 razy
Wiek: 59
Doczy: 30 Sie 2008
Posty: 833
Skd: wielkopolska
Wysany: Pon 26 Sty, 2009 11:33   

Ameise napisa/a:
dobrodziejstwo, jakie ma na mnie sp³yn±æ.
Samo nic nie sp³ynie,to ciê¿ka praca nad sob±.
Ameise napisa/a:
moim zwyciêstwem na moim osobistym poletku.
I o to w³a¶nie chodzi w terapii.Robisz to dla siebie.
_________________
¯ycie nie daje nam tego,czego chcemy,lecz to,co dla nas ma.(W³adys³aw St. Reymont)
 
 
wiola
przyjaciel forum


Doczy: 27 Sty 2009
Posty: 13
Wysany: Nie 01 Lut, 2009 13:43   Re: Co sk³oni³o Ciê do leczenia,dlaczego warto pój¶c na tera

[quote="¯aneta"]Witam Wszystkich.Za³o¿y³am nowy temat,i chcia³abym aby ka¿dy móg³ siê w nim wypowiedziec na zadane w temacie pytania.Mam nadziejê ¿e bêdzie to temat pomocny dla osób nowych lub z jakiego¶ wzglêdu czuj±cych lêk lub wstyd przed terapi±.
Tak ,tak ci±gle siê waham je¶li chodzi o terapiê.My¶lê ¿e jednak poradzê sobie z tym wspó³uzale¿nieniem bez pomocy z zewn±trz,ale z tego co siê dowiedzia³am z forum to raczej jest bez szans!Przed podjêciem tej decyzji stoi wstyd i wogóle mieszane uczucia.Bardzo dobrze ¿e taki post zaistnia³,mo¿e sk³oni mnie i wszystkich niezdecydowanych do tego aby siê ratowaæ!Dziêkujê i pozdrawiam!
 
 
Wywietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie moesz pisa nowych tematw
Nie moesz odpowiada w tematach
Nie moesz zmienia swoich postw
Nie moesz usuwa swoich postw
Nie moesz gosowa w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Moesz ciga zaczniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,47 sekundy. Zapyta do SQL: 10