E@tronik | AKCJASOS | Akupresura | Cukrzyca | Uzaleznienia | Narkomania | Nasz Lubin | Prawo | Alkoholizmsos | Teczynki | Praca | Poradnik Pani domu | Zdrowie |


Google
Szukaj WWW Szukaj www.alkoholizm.com.pl
Strona Główna Forum Portalu Uzależnienia
Kochaj, a bedziesz kochany

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
moją domeną jest picie samemu
Autor Wiadomość
izunia 
przyjaciel forum



Pomogła: 55 razy
Dołączyła: 27 Paź 2008
Posty: 1568
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 9:42 am   

pingpong napisał/a:
jak to się mówi moi mili - "klękłem"

:lol:
pingpong napisał/a:
w tym całym młynie rzeczywiście gdzieś tam odnajduję kawałki siebie, których nie poznaję. Potrzeba ekstremalnych warunków, żeby pewne rzeczy dały się zobaczyć.

Pewnie, zwłaszcza takich nie stłumionych, czy przyćmionych alkoholem.
Ale ostrożnie. Są granice, których przekroczyć nie wolno!
Dajesz radę :-)
 
 
marcinlodz 
przyjaciel forum


Pomógł: 101 razy
Wiek: 40
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2855
Skąd: Łódź i okolice
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 1:49 pm   

To nie "alternatywna rzeczywistość " tylko jesteś zwyczajnie przeciążony i mózg się wyłącza z reala.Uważaj jak jeździsz samochodem.Jedź jak na bombie bo ją masz w swojej głowie.

Dbaj o siebie i o swoją trzeźwość.
_________________
Świat to cmentarz.Ludzie to znicze.Radość świecenia.Nic więcej.
 
 
pingpong 
przyjaciel forum


Pomógł: 27 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 859
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 10:25 pm   

o trzeźwość dbam (tak mi się wydaje), w samochodzie muszę uważać, wiem. Jestem przeciążony na maksa, z resztą nie tylko ja. Nie wiem, co będzie. Jest ogólna masakra. Po prostu sfera prywatna zetknęła się z "państwowym betonem" i wszystko, co można by złego powiedzieć o socjalizmie i dobrego o kapitalizmie w tym wypadku znalazło by potwierdzenie. Nie chcę uprawiać polityki, ale to zderzenie wypada bardzo na niekorzyść ludzi zagnieżdżonych na jakiejś obumierającej gałęzi, którzy jedyne co mogą to blokować tych, którzy maja parę, żeby robić. Na dzień dzisiejszy projekt jest w zupełnym proszku, a "beton" przeczy już sam sobie wytwarzając horrendalne sytuację. I nikt nie jest tego w stanie przeskoczyć, bo kasa na projekt jest państwowa. Ich to naturalnie nie obchodzi jaki będzie efekt, ważne żeby ich zdanie, niezależnie jak głupie, było szanowane. Każda uwaga czy próba sprostowania odbierana jest jako atak na ich "uznane stanowiska i tytuły". Płacz i zgrzytanie zębów. Zero otwartości i kreatywności. Nie wiem, co zrobią szefowie. Pewno będą robili jakieś niewyobrażalne kompromisy, bo nie mają wyjścia. Ja też pewnie na tym stracę. Ale przede wszystkim kosztuje to dużo nerwów. Koniec końców na mnie spadają te wszystkie informacje i ja je muszę zbierać do kupy i dziergać z nich "efekt finalny".

dobra, już nie narzekam. Z resztą i tak nie mam czasu:) idę dziergać dalej
 
 
 
marcinlodz 
przyjaciel forum


Pomógł: 101 razy
Wiek: 40
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2855
Skąd: Łódź i okolice
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 6:54 am   

Jeżeli nie możesz czegoś uzyskać wprost spróbuj obejść.
Pochlebstwa dla " betonu" : jest pan/pani niezastąpiona... itd.
Ci ludzie się boją.Dlatego trzeba ich "podładować" energią abyś dostał to co chcesz.

Nie atakuj....wykorzystuj.

Będzie co będzie.
_________________
Świat to cmentarz.Ludzie to znicze.Radość świecenia.Nic więcej.
 
 
pingpong 
przyjaciel forum


Pomógł: 27 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 859
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 7:04 am   

ja nic nie mogę zrobić. Tak na prawdę jestem gdzieś na końcu tego łańcuszka. Nie mam kontaktu z betonem, ale z tego betonu ścieka na mnie.

myślę, że ci ludzie odpowiedzialni za kontakt robią co mogą ale na prawdę ie jest dobrze, niereformowalność sięga granic a niekompetencje zenitu. Firma już poszła z tego powodu w koszty, a myślę, że będą większe. Czas pracy nad projektem wciąż się wydłuża. Póki co w sumie finansowo chyba jest mi to na rękę ale to też się może obrócić.

O dziwo dziś wstałem jakiś bardziej rześki. Może dlatego, że wczoraj o 23 powiedziałem "pas" i poszedłem spać.
 
 
 
marcinlodz 
przyjaciel forum


Pomógł: 101 razy
Wiek: 40
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2855
Skąd: Łódź i okolice
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 7:15 am   

Więc rób swoje i nie kombinuj.... i ucz się teraz jak to się robi.

BARDZO SZYBKO reagujesz,Podoba mi się to.Dasz sobie radę.

Ten "pas" to klucz do tego aby to przeżyć.Mi ta nauka zajęła kilkanaście lat.

Bardzo dobrze Ci idzie.

TRZEŹWOŚĆ.

p.s. skąd wiesz czy firma idzie w koszty.Może kołują kasę za roboty dodatkowe.Nie mieszaj się do "polityki" jak jesteś w drugiej linii tylko rób swoje.Nie martw się za kogoś kto za to że się martwi bierze swoje pieniądze.
_________________
Świat to cmentarz.Ludzie to znicze.Radość świecenia.Nic więcej.
 
 
jerry 
moderator


Pomógł: 100 razy
Dołączył: 21 Maj 2008
Posty: 4956
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 7:25 am   

Pingpong nie zajmuj się "betonem" tylko swoją trzeźwością, bo coś marnie to wygląda. Jak popłyniesz to cały ten zgiełk wokół ciebie przestanie się liczyć ... a może podświadomie dążysz do tego :-\

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.... .... i tak dalej bla, bla, bla ;)
 
 
 
K.R 
przyjaciel forum



Pomogła: 33 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 31 Sty 2007
Posty: 678
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 8:37 am   

Ja tam nie wiem, ne znam Pinga, ale nie wydaje mi się, żeby dążył do tego, żeby popłynąć, ja Go doskonale rozumiem, bo u mnie w pracy identycznie i zła jestem na siebie, bo powinnam wstac i wyjść, a nie robie tego, tylko tkwię i zagryzam zęby do białości dziąseł.
Mam do spłacenia dług, jeszcze 10 miesięcy, pocieszam sie, ze to minie szybko....

Ping mi sie strasznie podoba to co piszesz, bo jesteś w tym taki Ludzki bardzo, masz lepsze i gorsze dni, radzisz sobie znakomicie myslę, sciskam Cie mocno wirtualnie :)
Trzym się ciepło :)
 
 
jobael 
moderator
admin. junior


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 18 Lip 2008
Posty: 6841
Skąd: z Warszawy
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 10:44 am   

jerry napisał/a:
i tak dalej bla, bla, bla ;)

Wcale nie takie bla , bla , bla .
Do mnie słowa dezyderaty mocno trafiają i jestem zła , że na niektórych grupach
odchodzi się od jej czytania na koniec mityngu .
Pingpong "bądź uważny , staraj się być szczęśliwy" .
_________________
Moje motto: "bądź miła dla swoich wrogów, nic ich bardziej nie rozzłości"
 
 
bezio67 
przyjaciel forum



Pomógł: 48 razy
Wiek: 42
Dołączył: 10 Lut 2008
Posty: 1599
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 2:56 pm   

pingpong napisał/a:
Jestem przeciążony na maksa, z resztą nie tylko ja.

" z resztą nie tylko ja"!!!!!!!!!! Ty jesteś najważniejszy. Trzym się.
_________________
Wprowadzając zmiany zawsze zaczynaj od siebie.
Nieważne co Cię w życiu spotka-ważne jak to przyjmujesz i co z tym robisz.
 
 
 
pingpong 
przyjaciel forum


Pomógł: 27 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 859
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 6:04 pm   

dzięki przede wszystkim, że tu jesteście. To jest teraz moja jedyna odskocznia.

nie wiem, czy dążę do tego, żeby popłynąć, czy wręcz przeciwnie Tracę niekiedy te granicę z oczu. Przez zmęczenie jestem blisko jakiegoś horyzontu, ale co jest za nim? Nie wiem. Jedno jest pewne - tak blisko nigdy nie byłem. Już dużo wcześniej mówiłem "koniec tego zmęczenia, potrzebny jestem systemu, żeby móc normalnie funkcjonować" i bez wyrzutów sumienia waliłem alko.

Nie mam jakoś specjalnie potrzeby napicia się, boję się raczej tego wyczerpania, kiedy tracę zupełne kontrolę nad wszystkim, jestem momentami jak kukła.

Co do betonu to naturalnie nie moja sprawa, firma oczywiście ma swoje doświadczenie i nie da się do końca nabić w butelkę, a ja się szarpię jak przynęta na haczyku. No ale tak jest, jak jest. Moje nerwy, że ktoś to organizuje nie tak, jak powinno być, nikogo nie interesują. naturalnie jest tak jak myślałem - końcu presja jest na mnie. Dlatego mnie to denerwuje. Wszyscy się zgadzają: "ale beton, o boże, co za skur... (i tak dalej, a zaraz potem do mnie) - stary, ale masz tę robotę na dziś?" I w tym momencie nikogo już nie interesuje, kto na jakiej linii zawalił. Ode mnie oczekują kolejnego etapu, żeby ich robota nie stała w miejscu i tak się kończy - wszyscy patrzą na mnie. A ja naturalnie staram się wyrobić normę za wszystkich i chodzę już jak własny cierń. Ale nie mogę się też skarżyć na robotę, o którą boga prosiłem. W sumie cały czas i doświadczenie i pieniądze rosną. Sił niekiedy tylko brak.

co do dezyderaty to też ja lubię, wisi na lodówce:) czytam, staram się stosować


trzeźwość - to, co się dzieje wokoło, jest na pewno wynikiem mojej rzeźwości. także dzieje się tak, a nie inaczej ponieważ nie piję. Wiele rzeczy jest nowych we mnie dla mnie. Ta próba teraz - to na prawdę niezwykły, dziwny czas.
 
 
 
marcinlodz 
przyjaciel forum


Pomógł: 101 razy
Wiek: 40
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2855
Skąd: Łódź i okolice
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Czw 11 Lut, 2010 7:12 am   

Nigdy nie przekroczysz horyzontu bo taka jego natura.Zawsze będzie dalej niż możesz dojść.
Nauczysz się jeszcze pracować z ludźmi a nie ZA nich.Trzeba doświadczenia aby rozróżnić stawianie granic i obowiązków od bycia chamem.

Dziwny czas bo zamiast cały czas tkwić w bagienku picia i własnej chorej głowy żyjesz pomiędzy ludźmi.

Obserwuj teraz kiedy zaczniesz " pękać" tzn. robisz coś i zapominasz co.idziesz i zapomniałeś po co itd...potem już jest choroba np. grypa z przemęczenia.
Wiem że nie możesz odpuścić ale zacznij robić krótkie przerwy w działaniu chociażby żeby rozejrzeć się za kobietami.Albo pogadać o tzw. "pierdołach".

Dbaj o siebie.
_________________
Świat to cmentarz.Ludzie to znicze.Radość świecenia.Nic więcej.
 
 
pingpong 
przyjaciel forum


Pomógł: 27 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 859
Wysłany: Czw 11 Lut, 2010 5:53 pm   

staram się odnajdywać siebie w tym wszystkim. Dziś było dobrze. Uczę się też nie wypalać się. Ale to nie jest proste.

ta granica pomiędzy chamem, a kimś zdecydowanym jest momentami dość trudna do wyłapania (dla mnie)

to zmęczenie, które niekiedy jest zbyt duże, też jest groźne - widzę to i staram się tego unikać. Mam też świadomość, że przeżywam to wszystko za bardzo, ale nic na to nie poradzę.

mam nadzieję, że przez następne kilka dni uda mi się pozbierać się do kupy (i uniknąć grypy:))
 
 
 
marcinlodz 
przyjaciel forum


Pomógł: 101 razy
Wiek: 40
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2855
Skąd: Łódź i okolice
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 6:51 am   

Uczysz się.Zmęczenia nie unikniesz.Staraj się tylko aby nie było zbyt długo w Tobie.
Co do przeżywania.Raz to będziesz przeżywał...potem się przyzwyczaisz...to będziesz przeżywał następne to.Byle się tym nie wyczerpywać do dna.


Nie zapominaj dlaczego tu jesteś.

Trzeźwość.
_________________
Świat to cmentarz.Ludzie to znicze.Radość świecenia.Nic więcej.
 
 
pingpong 
przyjaciel forum


Pomógł: 27 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 859
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 6:37 pm   

dziś już była taka sieczka, że wszyscy się po prostu śmiali. Ale ja swoje zrobiłem, więc sumienie mam czyste.

ten tydzień się skończył, od jutra robota znowu na innym etapie (przez tydzień powinno być lżej, a na pewno inaczej). Ale dziś nie robię już nic, wyłączam telefon i nie ma mnie dla nikogo:)

wiem już coś o zmęczeniu, rozumiem dlaczego w HALT jest opcja "zmęczony"...
 
 
 
jerry 
moderator


Pomógł: 100 razy
Dołączył: 21 Maj 2008
Posty: 4956
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 8:00 pm   

"Dobre" zmęczenie nie jest złe dla alkoholika, pod warunkiem, że jest satysfakcja i czas na odpoczynek. Jeżeli jednak padasz na pysk i tłucze Ci się po głowie - (I can't get no) Satisfaction to nie jest dobrze. Takiego zmęczenia lepiej się wystrzegać.
Powodzenia PingPong :)
 
 
 
izunia 
przyjaciel forum



Pomogła: 55 razy
Dołączyła: 27 Paź 2008
Posty: 1568
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 9:22 pm   

pingpong napisał/a:
Ale ja swoje zrobiłem, więc sumienie mam czyste.

ten tydzień się skończył, od jutra robota znowu na innym etapie (przez tydzień powinno być lżej, a na pewno inaczej). Ale dziś nie robię już nic, wyłączam telefon i nie ma mnie dla nikogo:)

I bardzo ładnie. Dobrze Ci idzie, chociaż przecież lekko nie jest. Trampki się przydają ;-)
jerry napisał/a:
Jeżeli jednak padasz na pysk i tłucze Ci się po głowie - (I can't get no) Satisfaction to nie jest dobrze.

:mrgreen:
Ale na poważnie, to zdecydowanie tak. Wtedy nie jest dobrze, delikatnie mówiąc.
 
 
pingpong 
przyjaciel forum


Pomógł: 27 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 859
Wysłany: Sob 13 Lut, 2010 12:14 am   

to było zmęczenie krytyczne. Dzisiejszy wieczór wcale nie był odpoczynkiem. Nie potrafiłem wyluzować. Tłukłem się po swoich 4 ścianach. I chyba poznałem, co to znaczy wbić zęby w ścianę.

wierzę, że jutro będzie lepiej, ten wieczór pewnie nie miał wielkich szans na inny rozwój..
 
 
 
whiteeagle66 
przyjaciel forum


Wiek: 43
Dołączył: 13 Lut 2010
Posty: 70
Skąd: USA
Wysłany: Sob 13 Lut, 2010 6:37 am   

pingpong napisał/a:
. Myślę, że nie sięgnę po kieliszek z powodu emocji i głodu, bo aż mi się chce z tym walczyć. Boję się raczej dobrego samopoczucia, rozwiązania problemu, który mnie dręczy - że oto wszystko było chwilowym dołem, .

Czesc pingpong jestem nowy na tym forum , wczytuje sie w cala dyskusje doszedlem do 5 strony i przecztalem ostatnia ab sprawdzic jak ci idzie. Mam takie same odczucia jak ty i widze idzie mi podobnie , teraz jestem na podobnm etapie na jakim ty byles pol roku temu.
Moze troche bardziej doswiadczony jezeli mozna tak to nazwac : moja trzecia proba a tak wlasciwie pierwsza prawdziwa i swiadoma. Wracam dalej do czytania
 
 
whiteeagle66 
przyjaciel forum


Wiek: 43
Dołączył: 13 Lut 2010
Posty: 70
Skąd: USA
Wysłany: Sob 13 Lut, 2010 6:56 am   

pingpong napisał/a:
co za wieczór. nie mam dziś siły na porządny opór. Chwytam się wszystkich rad jakie tu i gdzie indziej wyczytałem, już nawet ten serek z miodem i rodzynkami uskuteczniam, na który Marcin dał mi przepis, dwie fajki znowu poszły, a jednak wciąż mnie gniecie. Próbuję pracować, ale co rusz się podnoszę od kartek i albo do kompa, albo coś przeczytać i tak w kółko. Jadłbym ale ile można zjeść?


sorry ,ze znowu wtracam ale odrabiam zaleglosci i nie chce stracic watku. Znowu podobna analogia u mnie nad praca sie skupic nie moge chodz przez ostatnie bite lata chlania tyle mi sie zaleglosci porobilo , ze nie wiem jak to odkrecic . Teraz doslownie pozeram czekolady jak kanapki na sniadanie. Moja druga polowa nie wie ,ze walcze na powaznie z nalogiem i podejrzewa mnie ze jakies dragi biore a to sa tego uboczne skutki, nigdy wczesniej slodkiego nie lubilem , chba ,ze z wodek Krupnik. Wracam do lektury
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
Szukaj WWW Szukaj www.alkoholizm.com.pl

Strona wygenerowana w 0.49 sekundy. Zapytań do SQL: 8