Forum Portalu Uzależnienia
Kochaj, a bedziesz kochany

Uzależnienie od alkoholu- alkoholizm - Zyski z picia......????

rejek - Czw 27 Mar, 2008 21:50
Temat postu: Zyski z picia......????
Cytat:
Bo nie liczy się w kosztach tylko wydatki tylko na alkohol


Arnie ale uczciwie jest w tym zestawieniu ująć też zyski a tego terapeuci nie uwzględniają (zabraniają)

bezio67 - Pią 28 Mar, 2008 12:46

Zyski z picia!!!!! Ja nie mam żadnych nawet nie miałem z butelek. Uczciwie.
nowy - Pią 28 Mar, 2008 13:12

fakt trzeba wziasc pod uwage wszystkie wydatki zwiazane z piciem nie tylko sam alkohol , a zyski z picia - brak.
nowy - Pią 28 Mar, 2008 13:27

"chwilowa iluzja" nie wiedzialem jak to w skrucie nazwac , i to jest chyba najtrafniejsze okreslenie jedynego pozornego i tak naprawde zgubnego zysku.
rejek - Pią 28 Mar, 2008 18:59

No to z was jacys nieudani pijacy byli
Albo się oszukujecie.

Ja nie mogę policzyć ile np załatwiłem np
-materiałów budowlanych których nie można było kupić normalnie za "wieczór w dobrym lokalu"
-mandaty za które zapłaciłem tylko dobrym piciem a musiałbym zapłacić dużo więcej
-dobra wódka za naprawy samochodów (zamiast legalnie wjechać na warsztat było robione w niedzielę -koszt tylko alkoholu-np)
-załatwianie różnych spraw przy stole np pomyślne odbiory robót (koszt tylko imprezy zamiast kosztu poprawek prac)
-itp

Ciężko teraz wszystko wymienić ale---Jak robimy to zestawienie poszukajmy także zysków ---tak uczciwie.

Ja wiem że zaraz skoczą na mnie zwolennicy terapeutycznego zatłuczenia,na śmierć, wszystkiego co jest w alkoholu cacy -ale niestety taka jest też druga strona medalu-niemiła terapeutom ale jest.

Pozdrawiam rejek

rejek - Pią 28 Mar, 2008 19:02

Jolka napisał/a:
Szkoda, że Rejek kaze mi sie domyslać o co w tych zyskach chodzi.


Jola jasne już chyba? Łapiesz mój tok myślenia?

To bez jakiejś filozofii- empiryczne zyski wymierne w walutach (różnych)
:-)

rejek - Pią 28 Mar, 2008 19:29

Jolka weź ty i nie uprawiaj tu filozofii terapeutycznej!!!!!!!
Moja racja jest najmojsza i najlepsza byleby proterapeutyczna
Nie szukaj drugiej strony medalu

Nóż może służyć do rozcięcia pasów bezpieczeństwa jak sie samochód pali i jak jest pasażer zakleszczony, ale również może służyć do zabijania.

To jakieś chore że alkoholicy (tak na moją ocenę z 90%) przeszli jakieś "pranie mózgu" i za boga nie przyznają się do czegoś czego im na terapii nie mówili.

Ja tylko napisałem że zyski są -wyraźiłem SWOJĄ OPINIĘ

Ja miałem

A jak ktoś ponosił same straty (albo się nie może/nie chce do zysków przyznać -nawet przed samym sobą) to jego problem mnie nic do tego.

rejek - Pią 28 Mar, 2008 19:32

Jolka napisał/a:
Mandaty za "grzeczność" - płacąc je wmanipulowałeś ileś osób w branie łapówek


:-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)

A mnie pracownicy Polmosu "wmanipulowali w alkoholizm"

:-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)

Rufio - Pią 28 Mar, 2008 19:45

rejek napisał/a:
Ja tylko napisałem że zyski są -wyraźiłem SWOJĄ OPINIĘ

Niechętnie ale tu przyznaje ci racje - tak było . Mógłbym znależć jeszcze pare innych sytuacji , ale po co . Tak sie to załatwiało i wtedy to było dobre . Wtedy to nazywało się operatywnością i zaradnością życiowa . Po prostu tak się żyło i to wszystko . :mrgreen:
:-P :roll:

Jolka napisał/a:
Mandaty za "grzeczność" - płacąc je wmanipulowałeś ileś osób w branie łapówek.

Jolka teraz to dają i biorą łapówki - wtedy to było przedszkole ;-) :-? :evil: :idea:

rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:03

P-R-O-Ś-B-A !!!!!

Zwracam się z prośbą do Moderatora lub Administratora o zaznaczenie że ten temat został oddzielony od innego wątku.
Prośbę swoją motywuję tym, iż napisałem tylko odpowiedź na post w temacie który czytałem,a moje posty zostały oddzielone -przez nieznaną mi osobę-i stworzony z nich został osobny topic.
Ponadto w topicu tym figuruję jako autor i założyciel w.wym wątku ,co z kolei może być poczytane jako chęć analizy tego czy innego tematu (dzielania włosa na czworo,rozbijania atomu lub pisania teorii kwarków) a ja jestem normalnym alkoholikiem który "żyje" a nie "doszukuje się i obserwuje,głosi prawdy,niesie przesłanie" itp...itd...
A w związku z tym co napisałem powyżej mógłby ktoś mnie uznać za........hm.... a nie chciałbym być uznany za taką osobę.

Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby

rejek

bezio67 - Pią 28 Mar, 2008 20:05

Zyski z picia.... z picia!!!!!! a nie używania alkoholu jako środka do osiągnięcia celu, czyli łapówa.
Wiedźma - Pią 28 Mar, 2008 20:11

Rufio napisał/a:
tak było (...)Tak sie to załatwiało i wtedy to było dobre

:roll: ...to u Ciebie.

U Rejka tak jest nadal (chyba :roll: ) więc sobie chwali.
Przecież jakoś sobie trzeba zracjonalizować picie,
w przeciwnym wypadku należałoby go zaprzestać :-?

rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:14

Cytat:
Zyski z picia.... z picia!!!!!! a nie używania alkoholu jako środka do osiągnięcia celu.


Kolejny analityk???

Czego nie rozumiesz? To może zyski z posiadania kieliszka?Bo jakby go nie było to by nie było w co wlać i nie byłoby picia?

Specjalnie dla Ciebie

Mandat 2000 pln -impreza 500pln=1500 pln zysku dla mnie


Jakbym z gościem nie chlał nie umorzyłby mandatu .

Naprawdę nie rozumiesz czy udajesz i nie zgadzasz się bo "terapeutka zabroniła"?

rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:18

Wiedźma napisał/a:
Rufio napisał/a:
tak było (...)Tak sie to załatwiało i wtedy to było dobre

:roll: ...to u Ciebie.

U Rejka tak jest nadal (chyba :roll: ) więc sobie chwali.
Przecież jakoś sobie trzeba zracjonalizować picie,
w przeciwnym wypadku należałoby go zaprzestać :-?


Nie ma u rejka -rejek ma cykora nie pije.
Jakoś tam sobie rade daje z załatwianiem pewnych spraw na sucho -kiepsko ale daję .
Ale też trochę strat finansowych z niepicia mam (i żeby mi tu nikt nie pisał zyski z niepicia też widzę-ale uczciwie straty mam)
Taki to kraj

andrzej - Pią 28 Mar, 2008 20:19

Cytat:
Mandat 2000 pln -impreza 500pln=1500 pln zysku dla mnie

na kolejną imprezę z gorzałą która zapewne Cię uleczyła i tak dalej i tak dalej aż obudziłeś sie alkoholikiem

Rufio - Pią 28 Mar, 2008 20:19

bezio67 napisał/a:
Zyski z picia.... z picia!!!!!! a nie używania alkoholu jako środka do osiągnięcia celu.


A jak myslisz , że przy tym nie piłem , przynosiłem i odchodziłem ze słowami " pijcie na zdrowie ja spadam i dziekuje " nie ja tam siedziałem i konsumowałem równo krok po kroku aż do nastepnej butelki ;-)

A jaki z tego zysk - a to , że jestem równy gość i swój chłop i z takim można robić interesy i jest ok :-? :shock: :evil:

Rejek spoko przez przypadek wyszedł ciekawa temata - pod tym katem na swoje pijaństwo jeszcze nie patrzałem - ciekawe co z tego wyjdzie ?

rejek napisał/a:
oddzielone -przez nieznaną mi osobę


Rejek znasz te osobę a może właściwie osóbke-młodke podśmiewną ? g;) g:P :diabel2: :580:

Wiedźma - Pią 28 Mar, 2008 20:26

Rufio napisał/a:
pod tym katem na swoje pijaństwo jeszcze nie patrzałem - ciekawe co z tego wyjdzie ?

Aż strach pomyśleć

rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:27

Cytat:
na kolejną imprezę z gorzałą która zapewne Cię uleczyła i tak dalej i tak dalej aż obudziłeś sie alkoholikiem


Kolego na co to jest moja sprawa
Nie uważasz że dopisujesz mi coś czego nie powiedziałem?Masz może jakieś prawo do tego?Albo wiesz coś więcej niż ja?
Niesiesz przesłanie?itd?

To się podziel newsami

A może masz jakiś ciekawy przykład czy przemyślenie ze swojego życia to ja chętnie przeczytam-ale napewno oceniał i dopisywał zakończenia nie będe bo ja takiego prawa nie mam .

Pozdrawiam Cię serdecznie.

rejek

Rufio napisał/a:
Rejek znasz te osobę a może właściwie osóbke-młodke podśmiewną ? g;) g:P :diabel2: :580:



No własnie nie ale jak jest młoda poznałbym chętnie :-)

rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:32

Wiedźma napisał/a:
pod tym katem na swoje pijaństwo jeszcze nie patrzałem - ciekawe co z tego wyjdzie ?

Aż strach pomyśleć



Wiedźma nie wymiękkaj!!!
Będzie dobrze !!!! My jako zaprawieni w bojach adepci sztuki alkoholowo-terapeutycznej będziemy mieli temat do dyskusji
Tzw "niosący przesłanie" temat do zacietrzewienia
A słońce jutro wstanie jak codzień i jak codzień jedni pić będą a inni nie....

andrzej - Pią 28 Mar, 2008 20:33

rejek napisał/a:
Kolego na co to jest moja sprawa
Nie uważasz że dopisujesz mi coś czego nie powiedziałem?Masz może jakieś prawo do tego?Albo wiesz coś więcej niż ja?
Niesiesz przesłanie?itd?

Wyluzuj stres to nie jest sposób na trzeźwienie ,
Cytat:
Specjalnie dla Ciebie

Mandat 2000 pln -impreza 500pln=1500 pln zysku dla mnie

To chyba ty napisałeś.
A piszę to co myślę z perspektywy 12 lat abstynencji i służę radą
Serdeczności

rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:41

andrzej napisał/a:
Wyluzuj stres to nie jest sposób na trzeźwienie


Wiesz że jestem zestresowany? Empatia w wysokiej fazie rozwoju?

andrzej napisał/a:
A piszę to co myślę z perspektywy 12 lat abstynencji i służę radą


Cytat:
na kolejną imprezę z gorzałą która zapewne Cię uleczyła i tak dalej i tak dalej aż obudziłeś sie alkoholikiem


Ciekawa ta twoja rada.
Czy z jakichś powodów nie masz kontroli nad tym co piszesz?

Rufio - Pią 28 Mar, 2008 20:46

rejek napisał/a:
No własnie nie ale jak jest młoda poznałbym chętnie :-)


Bądż w Krakowien 19.04 pod pomnikiem Skrzyneckiego to Ją poznasz ! ;- :-P :-D

rejek napisał/a:
A słońce jutro wstanie jak codzień i jak codzień jedni pić będą a inni nie....
) :
I to tyż prawda - cała prawda i gó..no prawda tys . A temat do dyskusji ambitna-smiesznolekkiej jest i to dobrze . :561: :568: :569: :wpale:

andrzej - Pią 28 Mar, 2008 20:49

rejek napisał/a:

Ciekawa ta twoja rada.
Czy z jakichś powodów nie masz kontroli nad tym co piszesz?

z tą kontrola to rzeczywiście chyba coś nie tak ale nie u mnie to była realna ocena bo moim skromnym zdaniem jedynym celem gdy płem bylo napic się a co za tym idzie zdobyc na gorzałe .pieniądze więz paradoksalnie im więcej " zaoszczędziłem na
rejek napisał/a:

Mandat 2000 pln -impreza 500pln=1500 pln zysku dla mnie
tym więcej mialem na przepicie
rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:54

andrzej napisał/a:
bo moim skromnym zdaniem jedynym celem gdy płem bylo napic się a co za tym idzie zdobyc na gorzałe .pieniądze więz paradoksalnie im więcej " zaoszczędziłem na
rejek napisał/a:

Mandat 2000 pln -impreza 500pln=1500 pln zysku dla mnie
tym więcej mialem na przepicie


Ja sobie mówiłem -wyjdzie taniej jak "sprawę oprę o bufet" a przy tym i przyjemnie będzie i sympatycznie

I tak było ale do czasu...

rejek - Pią 28 Mar, 2008 20:56

Cytat:
Bądż w Krakowien 19.04 pod pomnikiem Skrzyneckiego to Ją poznasz ! ;- :-P :-D


Dzięki za zaproszenie ale nie mogę niestety...żałuję...

andrzej - Pią 28 Mar, 2008 20:59

rejek napisał/a:
a sobie mówiłem -wyjdzie taniej jak "sprawę oprę o bufet" a przy tym i przyjemnie będzie i sympatycznie

I tak było ale do czasu...

mówi się że alkoholizm to choroba paradoksów i tak jest , im więcej "zaoszczędziłeś" na mandacie tym więcej mogłeś wypić, i więcej mogłeś wypić tym szybciej sie uzależniłeś i gdzie tu zysk

Wiedźma - Pią 28 Mar, 2008 21:03

rejek napisał/a:
Cytat:
Bądż w Krakowien 19.04 pod pomnikiem Skrzyneckiego to Ją poznasz ! ;- :-P :-D

Dzięki za zaproszenie ale nie mogę niestety...żałuję...

A ja mogę! :-D


rejek - Pią 28 Mar, 2008 21:03

andrzej napisał/a:
im więcej "zaoszczędziłeś" na mandacie tym więcej mogłeś wypić, i więcej mogłeś wypić tym szybciej sie uzależniłeś i gdzie tu zysk


Ja to rozgraniczę tak:

To co zaoszczędziłem to zysk-wymierny zresztą
A pić piłbym i tak czybym zaoszczędził czy nie i nie podejrzewam żeby w mojej sytuacji zmieniła coś kwota zaoszczedzona bądź nie.
Nie byłoby z oszczędności byłoby z innego zródła na gorzałe

Rufio - Pią 28 Mar, 2008 21:07

rejek napisał/a:
Dzięki za zaproszenie ale nie mogę niestety...żałuję...


No to jest nas dwóch żałujących .

andrzej napisał/a:
więcej mogłeś wypić tym szybciej sie uzależniłeś i gdzie tu zysk


Ale wtedy nikt nie myslał o jakimś tam uzależnieniu , liczyło się ,że mam zaoszczędzone na kolejną flaszke . Mówimy tu o przeszłości wtedy ja i nikt tu nie myslał tymi kategoriami co teraz Jak mogłem kupic spodnie za 40 a nie za 60 to jakie kupiłem ? Za 40 a niby zaoszczędzone 20 poszło na przelew i tak to było z dnia na dzień . BYłO !

bezio67 - Pią 28 Mar, 2008 21:10

Rejek nie jestem żadnym analitykiem. Masz taki punkt widzenia i to jest Twoje. Tylko nie zgadzam się, że to jest zysk z picia. To, że postawiłem komuś piwo, bo wiedziałem, że postawi flaszkę nie zaliczam jako zysk. Bo po wypiciu tej flaszki, leżałem pod płotem.
Rufio - Pią 28 Mar, 2008 21:13

A ja mogę! :-D Wiedźma
Obrazek Obrazek
Obrazek[/quote]

No tak uderz w stół a nożyce się odezwą :570: 8-)

rejek - Pią 28 Mar, 2008 21:22

Jolanto co jest?Czego teraz nie rozumiesz słonko?
Chętnie służę objasnieniami.

Rufio - Pią 28 Mar, 2008 21:29

Wiecie co generalnym zyskiem z picia w/g mnie jest to , że uderzyliśmy gołym dupskiem o asfalt pełen potłuczonego szkła i jesteśmy dzieki temy tu gdzie teraz i wiemy jak jest po obu stronach lustra i żadne tam hi hi hu hu mecyje nas nie zaskoczą . Moge patrzeć teraz w słońce i nie oślepne i moge patrzeć przez okna na spacerujących ludzi i im nie zazdrościć , że są trzeźwi bo ja jestem też . I to bybyło na tyle jeżeli chodzi o mnie ide oglądać film - Dobranoc wszystkim razem i z osobna :-D ;-) :-) :lol:
arnie - Pią 28 Mar, 2008 22:36

Wystawiłem dupę w oknie taksówki jak się bawiłem w wolnych Niemczech i miałem z tego taki ubaw,że myślałem,że umrę ze smiechu.Przewrotnie to nie żarty-w zanadrzu mam jeszcze kilka zysków ale może jak się rozkręcę;)
:roll: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

nowy - Sob 29 Mar, 2008 06:59

Rejek to co piszesz oz zyskach z picia to twoja subiektywna ocena i twoje zdanie na ten temat i nikt nie moze zarzucic tobie ze jest inaczej.Przyczym wez pod uwage to ze kazdy ma swoje zdanie i nie musi sie z toba zgadzac.Ja nie mialem zadnych zyskow z picia i choc rozumie o co ci chodzi to uwazam ze paradoksalnie te twoje zyski przyczynily sie do twojego rozpicia.To co piszesz o zalatwianiu "spraw" przez picie i stawianie to twoja sprawa i nikt nie bedzie cie rozliczal.Dziwi mnie tylko ze wszystko zalatwiales przez picie i stawianie , moze to swiadczy o twojej nieudolnosci ze nie potrafisz niczego zalatwic bez lapowki albo poprostu nie masz takich znajomych , ktorzy mogli by ci bezinteresownie pomoc.Ja przynajmniej tak zalatwiam "rozne sprawy" przez znajomych , nie musze z nikim pic , stawiac itd. moze dlatego ze znam wiele osob.Moje zdanie na temat lapowek "nie daje i nie biore" dla mnie to nie honorowe.I dlaczego atakujesz kazdego ze cie "analizuje" czegos sie boisz , to jest forum i kazdy moze sie wypowiedzioec w taki sposob jak chce.
nowy - Sob 29 Mar, 2008 07:06

i napisales:

To bez jakiejś filozofii- empiryczne zyski wymierne w walutach (różnych)
:-) [/quote]

bez filozofii? Empiryzm to wlasnie kierunek filozoficzny z epoki Oswiecenia.Empire- z lac. doswiadczenie , w skrucie -zakladal ze nic w swiecie co nie zostalo sprawdzone doswiadczalnie i potwierdzone ze istnieje , nie jest prawdziwe.z czym sie zgadzam ale to juz nie temat postu
pozdrawiam

ps tylko nie pisz ze cie analizuje bo daleko mi do tego ;-)

rejek - Sob 29 Mar, 2008 09:18

nowy napisał/a:
.I dlaczego atakujesz kazdego ze cie "analizuje" czegos sie boisz


Kolego nikogo nie atakuję.Nie wykręcaj kota ogonem jak terapeuta rasowy.Nie zarzucaj ataku ,tam gdzie są próby wyjasnieniena tematu tym co nie zrozumieli o co mi chodzi.

nowy napisał/a:
Rejek to co piszesz oz zyskach z picia to twoja subiektywna ocena i twoje zdanie na ten temat


Ja tylko chcę co niektórym uświadomić że są ,tak powiedzmy "manipulowani " przez logikę terapeutyczną.
Dzieje się to tak -pijesz w knajpie ,nie za swoje,pijesz 1 piwo ,czas 1 godzina
Straty których musisz się w tym doszukać wg terapeuty-strata czasu który mógłbyś poswięcić rodzinie,hobby itd...

Więc jak tak analizujemy i rozbijamy to zdarzenie na atomy uczciwie byłoby poszukać także plusów tej sytuacji.
O to mi chodzi i jak ktoś tego nie rozumie albo nie chce z jakichśtam powodów zrozumieć to jego sprawa.
Ja też rozumiem terapeutów że mówią tak jak mówią ,jak ich uczą ,bo przecież jakiś alko zinterpretuje to tak -są zyski to można pić (czyli tam racjonalizacja itp..)-więc przegięcie w drugą stronę
Ja tylko poprostu patrzę na to z dystansu i takie mam przemyślenia.
I dziwię się tym że niektórzy są zamknięci na takie sprawy i nigdy i za nic nie przyznają się do tego.
Ale może być też tak że ich choroba coś blokuje w ich głowach ,ale jak im z tym lepiej to ok -nie mieli zysków to mnie to lotto .

PS nie wykręcaj znów kota ogonem z tymi znajomościami i przyjaźniami .Ja piszę o zyskach a ty typowo terapeutycznie usiłujesz zejść z tematu i nawijać o ułanie i d...maryny .
Do brzegu Kolego

(i to nie jest atak tylko nie bede sie rozpisywał o rzeczach okołotematycznych bo szkoda czasu-przeczytaj temat i napisz coś o zyskach a nie przyjaźniach)

Miłego weekendu życzę

rejek - Sob 29 Mar, 2008 09:27

Cytat:
bez filozofii? Empiryzm to wlasnie kierunek filozoficzny z epoki Oswiecenia.Empire- z lac. doswiadczenie , w skrucie -zakladal ze nic w swiecie co nie zostalo sprawdzone doswiadczalnie i potwierdzone ze istnieje , nie jest prawdziwe.z czym sie zgadzam


No właśnie Kolego więc tak jak napisałem są to zyski przezemnie SPRAWDZONE OSOBIŚCIE
żeby nie było jak w tym dowcipie o tych rosjanach w Polsce

dodi13 - Sob 29 Mar, 2008 10:57

Proporcje zysków do strat z czasem w moim przypadku przechyliły się w tym drugim kierunku.
Przede mną jest teraz długa droga bo wiem że alkohol zawsze spowoduje debet.Oczywiście
chodzi mi o manko uczuciowe i społeczne chociaż finansowe także.

rejek - Sob 29 Mar, 2008 11:00

bezio67 napisał/a:
Zyski z picia.... z picia!!!!!! a nie używania alkoholu jako środka do osiągnięcia celu, czyli łapówa.


Jolka napisał/a:
rejek napisał/a:
Czego nie rozumiesz? To może zyski z posiadania kieliszka?Bo jakby go nie było to by nie było w co wlać i nie byłoby picia

A po co kieliszek, przecież mozna pić "z gwinta". Nie, tego do zysków bym nie liczyła.


bezio67 napisał/a:
Zyski z picia.... z picia!!!!!! a nie używania alkoholu jako środka do osiągnięcia celu, czyli łapówa.


To fajny przykład sprowadzania dyskusji na manowce w stylu terapeutycznym.

I do terapeutów nic nie mam zaznaczam z góry -tylko widzę pewny brak konsekwencji i logiki w ich toku rozumowania /przekazywania wiedzy nt alkoholu za to lubiłem obserwować jak się wywijają od odpowiedzi na te niewygodne tematy.

Przypominam to temat zyski z picia a nie dawania łapówek

rejek - Sob 29 Mar, 2008 11:02

dodi13 napisał/a:
Proporcje zysków do strat z czasem w moim przypadku przechyliły się w tym drugim kierunku.
Przede mną jest teraz długa droga bo wiem że alkohol zawsze spowoduje debet.Oczywiście
chodzi mi o manko uczuciowe i społeczne chociaż finansowe także.


O i to jest rzeczowa ,logiczna i trzeźwa wypowiedź na ten temat

Bilans u mnie także wyszedł na minus i dlatego nie piję

Ale jeszcze raz podkreślę -Zyski miałem

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 11:31

Cytat:
Ale jeszcze raz podkreślę -Zyski miałem

ale bardzo doraźne to trochę jak z trenerem piłki nożnej kiedy sie go zapytali dlaczego jego drużyna przegrała mecz 1 : 5 , a on odpowiada ale pierwszą połowę wygraliśmy 1 : 0

magdalena555 - Sob 29 Mar, 2008 11:52

Nie jestem alkoholiczką i może trochę inaczej podchodzę do sprawy, ale co to za zyski???
Zysk jest chyba wtedy kiedy w ogólnym rozrachunku coś wychodzi na plus, a nie sądzę, żeby w tym przypadku wyszło... Bo czym są materiały budowlane czy umorzony mandat w porównaniu do przepitego zmarnowanego życia swojego i bogu ducha winnej rodziny???
Poza tym gdyby zrobić bilans tego co zaoszczędziłeś dzięki piciu oraz tego co wydałeś na picie, to jaki bylby wynik??

arnie - Sob 29 Mar, 2008 12:51

magdalena555 napisał/a:
Zysk jest chyba wtedy kiedy w ogólnym rozrachunku coś wychodzi na plus

Na przykładzie mojej wystawionej dupy z taksówki:
-zysk:dokonałem wyczynu jakiego nie dokonałbym nigdy na trzeżwo,na dodatek było wtedy z -20 st.C,było śmiechu co nie miara,do dziś dzień gdy myślę o tym to śmiac mi się chce
strata-zrobiłem coś czego nie zrobiłbym na trzeżwo,narażałem swoją dupę na odmrożenia,mogłem wypaśc z taksówki,mogła mnie złapac policja
Wszystko więc zależy od tego jakie każdy z nas ma nastawienie i jak sobie to tłumaczy-wszystko mozna tak rozpisać np.
zysk-byłem na hawajach,poznałem nowe miejsce,nowych ludzi,było super
strata-straciłem kupę kasy,słońce postarzało moją skórę,nie ma już urlopu
Więc bezzasadne jest kłócenie się o zyski i straty z picia,bo to co dla jednego jest stratą dla innych jest zyskiem,dla jednego homoseksualizm jest normalny dla innych wynaturzeniem,dla innych normalna jest pani sowińska-rzecznik praw dziecka(shit!!!)dla innych ta pani jest anormalną anomalią.
Pozdrawiam.

rejek - Sob 29 Mar, 2008 13:20

Cytat:
Poza tym gdyby zrobić bilans tego co zaoszczędziłeś dzięki piciu oraz tego co wydałeś na picie, to jaki bylby wynik??


No właśnie "gdyby zrobić"

To wskażcie mi terapię (terapeutę) który wam zezwoli choćby do litrażu wrzucić zyski!!!
To jest brak konsekwencji i logiki .

To że staraty należy uwypuklić ,a zyski zamazać najlepiej -nie znaczy że tych zysków nie ma.
Ja ciągle o tym piszę i taki jest sens moich wypowiedzi.

Wiedźma - Sob 29 Mar, 2008 13:31

rejek napisał/a:
Ja ciągle o tym piszę

:roll: ...a po co to robisz, Rejku?
Na co Ci potrzebne przywoływanie wspomnień o tych zyskach
(czy może raczej "zyskach")?

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 13:36

rejek napisał/a:
Ja ciągle o tym piszę i taki jest sens moich wypowiedzi.

by wybielić sie trochę , usprawiedliwić czy też podnieść Swoją wartość .
mnie zdarzył sie awans tylko dlatego że byłem "swój chłop" i na krótką metę był sukces ale z perspektywy czasu to była klęska itd itp

rejek - Sob 29 Mar, 2008 13:51

andrzej napisał/a:
by wybielić sie trochę , usprawiedliwić czy też podnieść Swoją wartość


Widzisz Wiedźma Kolega andrzej to zawsze wie wszystko < co kto po co robi i czuje.
Nie wiesz co zrobić?Masz problem? Napisz do andrzeja !!!
A nawet niekoniecznie napisz -on sam napisze do ciebie
Dopisze ci ciąg dalszy twojej historii,życia,przypadku...
Zna się na tym lepiej od ciebie ....
Może ma DAR ,albo przesłanie niesie...lub wizję...hm....


:-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 13:53

uderz w stół a nożyce ..............
rejek - Sob 29 Mar, 2008 14:03

Cytat:
:roll: ...a po co to robisz, Rejku?
Na co Ci potrzebne przywoływanie wspomnień o tych zyskach
(czy może raczej "zyskach")?


Poprostu patrząc na swój alkoholizm chłodno z dystansu i UCZCIWIE nie będę udawał że czegoś nie ma (nie było) tylko dlatego że się komuś to nie podoba .

A tak na marginesie Wiedźma do Ciebie pytanie

Czy nie uważasz że to działa taki mechanizm (chyba dobrze kojarzę z terapii) "wypieranie" ?
Działało kiedyś u nas alkoholików działa i teraz może?

Wypieram się wszystkiego dobrego co z alkoholem związane .Wywalam to z pamięci.
Nigdy nawet jak miałem np 18 lat to mi alkohol nic nie dawał itp.Nigdy! nawet pierwsze piwo w moim życiu już mi szkodziło...itd...

To takie beznadziejne....udawać że czegoś nie było w imię czego?
Było fajnie ale wóda już nie dla mnie niestety i tyle -ale nie popadam w krucjatę i mistycyzm w kontakcie z alkoholem

Jak mi np zoperowali żołądek to nie bede bredził po operacji że schabowy to syf tylko dlatego że teraz jem jakieś papki ....

Nie dla mnie ale inni niech jedzą póki mogą ...na zdrowie...

bezio67 - Sob 29 Mar, 2008 14:29

To powinno wylądować w żalu po stracie. Gubisz się Rojek. Po to piłem, gdyż alkohol dawał mi tego czego nie umiałem wykrzesić z siebie. Do czasu. Potem już tylko zabierał. Nigdy nie twierdzę, że alkohol jest be. On jest nie dla mnie i tyle. Do trzeźwienia, każdy szuka własnej drogi. Taka jest Twoja, jeżeli Ci ona pomaga to dobrze. I już. Terapeuci i nikt inny, nie wypierze mi moich wspomnień związanych z piciem. A są one nie miłe. To, że alkohol dawał mi zmianę nastroju, a następnie zachowywałem się nie racjonalnie i byłem zagrożeniem dla siebie i innych. Nie zaliczam do zysku. Ja Cię rozumiem, tyko się nie zgadzam.
Marcin - Sob 29 Mar, 2008 15:07

Witam.
Tak czytam ten temat i czegoś tutaj nie rozumie.
REJEK piszesz o zysku z Twojego picia.

Ja też nigdy nie brałem od razu do siebie tego co mówili terapeuci.

Załóżmy ,że Twoje , moje picie jest jakaś formą działalności gospodarczej. ;-)
Zysk - w rachunkowości jest to dodatni wynik finansowy przedsiębiorstwa lub określonej inwestycji albo pożyczki.
Zysk-- księgowy zysk przedsiębiorstwa - jest równy bezpośrednio wynikowi finansowemu obliczonemu z rachunku zysków i strat przedsiębiorstwa.

Załóżmy ,że te finanse są to np. tak jak u Ciebie typowe finanse lub tez np "wartości moralne"

To teraz powiedz mi jedno jeżeli w tej Twojej działalności -- piciu wyszedłeś na plus ,czyli ta działalność przyniosła Ci zysk to dlaczego zamknąłeś ,przerwałeś ta działalność ???

Pozdrawiam

rejek - Sob 29 Mar, 2008 15:55

Dobra Marcin fajne porównanie
To mi coś wyjaśnij

Jak przedsiębiorstwo zostaje zlikwidowane tzn wyszedł mu bilans końcowy na minus to też automatycznie zamazuje wszystkie zyski (interesy na których zarobił w czasie gdy funkcjonował) czy tak?
I mówi się że cały czas przynosiło straty czy że w ogólnym rozrachunku się nie kalkuluje?

Moje przedsiębiorstwo miało minus i -dobre porównanie-musiałem je zlikwidować.
Jednak patrząc w jego "księgowość" były też "dobre interesy"
Pozatym jeszcze jedna sprawa ja nie dywaguję nt "wartości moralnych" bo to inna bajka i rzecz bardzo niewymierna.
Ja piszę o konkretnych wartościach finansowych (poczytaj mnie dokładnie)

Wiedźma - Sob 29 Mar, 2008 15:55

rejek napisał/a:
Wiedźma do Ciebie pytanie
Czy nie uważasz że to działa taki mechanizm (chyba dobrze kojarzę z terapii) "wypieranie" ?

:roll:
No niekoniecznie...
Mechanizm wypierania polega na spychaniu w głąb podświadomości czegoś tak bardzo bolesnego,
że funkcjonowanie z uświadomioną tą sprawą staje się niemożliwe bądź bardzo trudne.
Tak się dzieje w przypadkach np. molestowania seksualnego w dzieciństwie.
Wyparty problem siedzi w nas nie uświadamiany,
powodując różne inne problemy pozornie nie związane z tym pierwotnym,
do czasu aż nie przepracujemy tego w sobie lub nie pierdyknie jakaś katastrofa.

W przypadku nie uświadamiania sobie zysków z picia trudno mówić o wypieraniu.
Jest to raczej właśnie owo przepracowywanie problemu (czyli żalu po stracie),
jak najbardziej terapeutycznie pożądane w celu utrzymania trwałej abstynencji.
Ja w pełni świadomie i celowo nie chcę pamiętać,
czy picie dawało mi cokolwiek pozytywnego, bo mogłabym może zechcieć do tego wrócić...?

Jedyne co może mi się tu kojarzyć z mechanizmem wypierania jest to,
że życie ze świadomością tych korzyści byłoby bardzo trudne,
bo wcześniej czy później najnormalniej w świecie poszłabym się nażłopać w poszukiwaniu tych zysków.
Wole więc o tym nie myśleć, nie gadać by nie wzbudzać w sobie chęci powrotu.

Dlatego właśnie spytałam Cię, Rejku, po co Ci potrzebne wałkowanie tematu?
Czy nie jest tak, że pomimo obaw o (chyba) zdrowie – flaszka za Tobą chodzi? :evil:

Marcin - Sob 29 Mar, 2008 16:10

rejek napisał/a:


Jak przedsiębiorstwo zostaje zlikwidowane tzn wyszedł mu bilans końcowy na minus to też automatycznie zamazuje wszystkie zyski (interesy na których zarobił w czasie gdy funkcjonował) czy tak?
I mówi się że cały czas przynosiło straty czy że w ogólnym rozrachunku się nie kalkuluje?

Moje przedsiębiorstwo miało minus i -dobre porównanie-musiałem je zlikwidować.
Jednak patrząc w jego "księgowość" były też "dobre interesy"


Witam.
Akurat tutaj wg mnie oczywiście, liczy sie tylko wynik końcowy.
Albo jest zysk czyli wychodzisz na plus albo nie.
Czyli nawet jak piszesz ,że były też "dobre interesy" to i tak w końcowym efekcie przyniosły Ci stratę
Nie ma "interesu trochę dobrego trochę złego""
Albo dobry interes który przynosi zysk albo "klapa"
Tak samo jak nie można być trochę w ciąży a trochę nie. :-)

Pozdrawiam

rejek - Sob 29 Mar, 2008 16:11

Wiedźma napisał/a:
W przypadku nie uświadamiania sobie zysków z picia trudno mówić o wypieraniu.
Jest to raczej właśnie owo przepracowywanie problemu (czyli żalu po stracie),
jak najbardziej terapeutycznie pożądane w celu utrzymania trwałej abstynencji.


No więc zgadzam się z tym że jest to celowo zabraniane przez terapeutów (nie wiem może jest to skuteczne i się sprawdza)-niemniej dalej uważam że mimo że się o tym nie mówi ta rzecz istnieje

Cytat:
Jedyne co może mi się tu kojarzyć z mechanizmem wypierania jest to,
że życie ze świadomością tych korzyści byłoby bardzo trudne,
bo wcześniej czy później najnormalniej w świecie poszłabym się nażłopać w poszukiwaniu tych zysków.
Wole więc o tym nie myśleć, nie gadać by nie wzbudzać w sobie chęci powrotu.


Też o tym pisałem też się zgadzam z tobą (powstaje "furtka" dla alko)

Wiedźma napisał/a:
Dlatego właśnie spytałam Cię, Rejku, po co Ci potrzebne wałkowanie tematu?
Czy nie jest tak, że pomimo obaw o (chyba) zdrowie – flaszka za Tobą chodzi? :evil:


Piszę tak w sumie z nudów ,bo nie mam narazie nic mądrzejszego do roboty ,ale temat jest dość ciekawy ze względu na to że niewielu jest alkoholików którzy podchodzą do swojej choroby z dystansem i u siebie znaleźli też zyski-ale mimo tego nie sięgają po kieliszek.
To moim zdaniem jest jedna z oznak normalności (przynajmniej w głowie) skoro i tak chorzy będziemy do końca życia

rejek - Sob 29 Mar, 2008 16:20

Marcin napisał/a:
Akurat tutaj wg mnie oczywiście, liczy sie tylko wynik końcowy.
Albo jest zysk czyli wychodzisz na plus albo nie.
Czyli nawet jak piszesz ,że były też "dobre interesy" to i tak w końcowym efekcie przyniosły Ci stratę
Nie ma "interesu trochę dobrego trochę złego""
Albo dobry interes który przynosi zysk albo "klapa"
Tak samo jak nie można być trochę w ciąży a trochę nie. :-)


Kolego trochę logiki proszę
Przeczytaj tytuł postu-Jeszcze raz,albo dwa i powoli i spróbuj go zrozumieć.
ZYSKI to nie to samo co BILANS (wbij to w przeglądarkę jak lubisz takie cytaty)
Interes może być dobry lub zły ale jeden rzadko wynosi firmę na top,lub ją dołuje.
Jakbym miał pisać o TRWAJĄCYM ZYSKU z picia to nie na tym forum (i pomyśl chwilę czy bym wogóle nawet raczył je nawiedzić-tak jak np teraz forum o chomikach)

Brak logiki troszkę w tym co piszesz i proszę nie naginaj w inną stronę tego co piszę bo szkoda nafty -ci co chcieli zrozumieć co napisałem-zrozumieli.

nowy - Sob 29 Mar, 2008 16:21

Rejek napisaslem ci co mysle i takie jest moje zdanie.Nie bylem jeszcze u zadnego terapeuty i spotkaniach(niedlugo bede) , wiec nie trafiles z tym terapeutycznym gadaniem.Ty dalej nie mozesz zrozumiec ze kazdy ma swoje zdanie i nie musi sie z toba zgadzac.To chyba jest dla ciebie problemem ze wiekszosc tu osob twierdzi ze nie ma zyskow z picia.Ty napisales ze miales , przedstawiles argumenty i ok ale nie mysl ze ktos bedzie ci przytakiwal skoro uwaza inaczej.Te zyski , ktore opisales to zyski z twojego punktu widzenia .Zaczynasz sie przyczepiac wyrwanych z calosci tekstu fragmentow i piszesz o odwracaniu kota do gory ogonem co jak uwazam robisz wlasnie ty.Przeczytaj dokladnie dokladnie post i postaraj sie zrozumiec calosc , wez tez pod uwage punkt widzenia innej osoby na ta sprawe bo jak na razie masz klapki na oczy i uwazasz ze tylko ty masz racje.Jezeli wymagasz czegos od innych to wymagaj tego najpierw od siebie.A co terapeutow to moze ty trafiles na niewlasciwego , wiekszosci tu osob oni bardzo pomogli , zreszta moze tobie tez tylko juz o tym zapomniales.Albo jestes madrzejszy i bardziej doswiadczony od nich wszystkich.
pozdrawiam

rejek - Sob 29 Mar, 2008 16:31

nowy napisał/a:
Rejek napisaslem ci co mysle i takie jest moje zdanie


nowy OK miałeś same straty i wolno ci je mieć twój biznes -mnie to lotto .
Innym też wolno mieć same straty

Niczego się nie czepiam staram się wykazać pewien brak logiki w pewnym toku rozumowania jedynie.

Wiedźma - Sob 29 Mar, 2008 16:46

Rejek, a na Twoim avatarku to słońce wyziera zza chmur,
czy chmury przesłaniają słońce? :roll:

A może coś jeszcze zupełnie innego...? 8-)

rejek - Sob 29 Mar, 2008 16:52

Wiedźma napisał/a:
Rejek, a na Twoim avatarku to słońce wyziera zza chmur,
czy chmury przesłaniają słońce? :roll:


To właśnie jest dowolność interpretacji.Zależy od nastawienia patrzącego.
A twoim zdaniem Wiedźmo to jak to jest ?

Marcin - Sob 29 Mar, 2008 17:27

rejek napisał/a:


Kolego trochę logiki proszę
Przeczytaj tytuł postu-Jeszcze raz,albo dwa i powoli i spróbuj go zrozumieć.
ZYSKI to nie to samo co BILANS (wbij to w przeglądarkę jak lubisz takie cytaty)
.


Witam.
Dokładnie rozumie o co Ci chodzi w tytule tematu.
Spróbuje przedstawić to inaczej.
Potraktowaliśmy nasze picie jako działalność ,która trwała określony czas.
W trakcie tej działalności jak piszesz i twierdzisz były tez """dobre interesy"" -- wg Ciebie zyski.
Jednak te zyski były tylko pozorne bo w końcowym efekcie przyniosły stratę.

Dam Ci przykład: ja z moim znajomym miałem kiedyś spółkę .Rozstaliśmy sie właśnie z takiego mniej więcej powodu .
On ciągnął dalej swoją działalność stosują metodę :
tani ,gorszy materiał ,zaniżanie cen robocizny-- oczywiście więcej klientów
Oczywiście takie podejście przynosiło mu "zyski" ale wg . mnie tylko pozorne bo w końcowym efekcie musiał zamknąć firmę ,chociaż bilans był na plus ale porostu już nikt z nim nie chciał współpracować.
I teraz odpowiedz sobie sam czy takie podejście jak jego a co za tym idzie te jego ""zyski"
należy zaliczyć do zysków faktycznych skoro przyniosło to w efekcie utratę firmy ??

Ja otwierając swoją działalność zrezygnowałem z takich praktyk , bo po co mam stosować coś co przynosi niby "zysk" a w końcowym efekcie powoduje stratę.
Dla mnie jest to coś negatywnego a zatem taki ""zysk"" należy zaliczyć do start.

Ale oczywiście takie jest moje zdanie ,każdy może mieć inne.

Pozdrawiam

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 19:12

rejek napisał/a:
względu na to że niewielu jest alkoholików którzy podchodzą do swojej choroby z dystansem i u siebie znaleźli też zyski-ale mimo tego nie sięgają po kieliszek.
- gatunek na wymarciu z powodu zapicia na śmierc
rejek - Sob 29 Mar, 2008 21:27

andrzej napisał/a:
rejek napisał/a:
względu na to że niewielu jest alkoholików którzy podchodzą do swojej choroby z dystansem i u siebie znaleźli też zyski-ale mimo tego nie sięgają po kieliszek.
- gatunek na wymarciu z powodu zapicia na śmierc


sory ale znowu nie rozumiem co piszesz
Co jest na wymarciu z powodu zapicia? Ci co nie sięgają po kieliszek???

Dziwnie jakoś piszesz :shock:

rejek - Sob 29 Mar, 2008 21:39

Marcin napisał/a:
Jednak te zyski były tylko pozorne bo w końcowym efekcie przyniosły stratę.


Tak tylko że w tym przypadku można taką ewentualność przewidzieć(o ile można nazwać stratą brak klientów)z jakimś tam prawdopodobienstwem przy piciu tak nie jest .
I dalej te działania były zyskiem-chwilowym ale musisz przyznać były-więc chyba jednak zgadzasz się ze mną ;-)

Marcin - Sob 29 Mar, 2008 22:01

rejek napisał/a:

I dalej te działania były zyskiem-chwilowym ale musisz przyznać były-więc chyba jednak zgadzasz się ze mną ;-)


Witam.
Niestety nie .
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą.
Dla mnie coś co przynosi w efekcie końcowym stratę nie może być nazwane zyskiem .

Pozdrawiam

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 22:10

Rejek wiem tylko tyle że podchodzenie z dystansem do tej choroby kończy sie zapiciem , nie pije od 12 lat i jest to moja druga próba życia na trzeżwo przy pierwszej po półtora roku abstynencji podszedłem z dystansem i popłynąłem i tyle ,jako że jest to w swojej konsekwencji choroba śmiertelna wolę nie podchodzić do niej z dystansem i brać ją calkiem serio
rejek - Sob 29 Mar, 2008 22:16

Marcin napisał/a:
Dla mnie coś co przynosi w efekcie końcowym stratę nie może być nazwane zyskiem


A co to jest ten efekt koncowy? I kiedy on następuje?
Idąc twoim (dla mnie dziwnym) tokiem myslenia można wysnuć wniosek że mając zysk zawsze masz wizję że przerodzi się on w stratę.
A dalej rozumując -strata i upadłość firmy (np budowlanej) może przejść w sukces i zysk założonej nowej firmy produkcji butów -ale jest on chwilowy bo już trzeba się bać że firma padnie i założe nową produkującą ...itd
A wogóle to może taki zysk nie jest zyskiem a stratą bo jakbyś np budował drogi a nie domy zyskał byś więcej a tak zyskujesz mniej więc tracisz....

Nie patrzysz tak na to czasem ?Ale Pana sposób rozumownia mi się również podoba :-D

rejek - Sob 29 Mar, 2008 22:21

andrzej napisał/a:
Rejek wiem tylko tyle że podchodzenie z dystansem do tej choroby kończy sie zapiciem , nie pije od 12 lat i jest to moja druga próba życia na trzeżwo przy pierwszej po półtora roku abstynencji podszedłem z dystansem i popłynąłem i tyle ,jako że jest to w swojej konsekwencji choroba śmiertelna wolę nie podchodzić do niej z dystansem i brać ją calkiem serio


Andrzej ja nie wiem jak to jest poważnie podchodzić do problemu.
U mnie się lepiej sprawdza raczej luźny styl i dystans ,co nie znaczy że neguję coś co robią inni alko-wychodzę z założenia że każdy robi to co mu pomaga i tyle.
Ale mam swoje poglądy -jedne zgodne z terapią i aa inne nie i tego się trzymam.
A że czasem padam na kolana-to ludzka rzecz i tyle

Monka - Sob 29 Mar, 2008 22:26

Ale namieszaliście , panowie.
Tak potrafią tylko faceci.


Jedno pytanie do Andrzeja ... co to jest ,,dystans do choroby alkoholowej ,, ?

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 22:28

Monka napisał/a:
,,dystans do choroby alkoholowej ,, ?
tego pojęcia użył Rejek , moim zdanie to chodziło mu o te "zyski"
rejek - Sob 29 Mar, 2008 22:37

andrzej napisał/a:
,,dystans do choroby alkoholowej ,, ?
tego pojęcia użył Rejek , moim zdanie to chodziło mu o te "zyski"


andrzej może napisz o co ci chodzi z tymi zyskami tzn jak to rozumiesz dystans i zyski bo ja ciebie nie kumam zupełnie

Dystans do choroby alkocholowej=zysk???

:lol: :-)

Monka - Sob 29 Mar, 2008 22:42

andrzej napisał/a:
Rejek wiem tylko tyle że podchodzenie z dystansem do tej choroby kończy sie zapiciem , nie pije od 12 lat i jest to moja druga próba życia na trzeżwo przy pierwszej po półtora roku abstynencji podszedłem z dystansem i popłynąłem i tyle ,jako że jest to w swojej konsekwencji choroba śmiertelna wolę nie podchodzić do niej z dystansem i brać ją calkiem serio


No kurna... tu przeczytałam.

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 22:43

rejek napisał/a:
Dystans do choroby alkocholowej=zysk???
- z picia(abstrakcja),bo tak traktuje chwilowe załatwiane na lewo korzyści z picia , pewnie gdyby chodziło o osobę bez problemu nazwał bym to o czym piszesz rzeczywiscie zyskami , natomiast jestem alkoholikiem i ni jak bilans nie chce mi wyjść na plus w tym temacie
rejek - Sob 29 Mar, 2008 22:54

andrzej napisał/a:
pewnie gdyby chodziło o osobę bez problemu nazwał bym to o czym piszesz rzeczywiscie zyskami , natomiast jestem alkoholikiem i ni jak bilans nie chce mi wyjść na plus w tym temacie


No mnie tam uczono na ekonomii że zysk jest zyskiem niezależnie od koloru skóry,wyznania ,płci i przynależności partyjnej...ale widocznie u alkoholików może być inaczej, więc zaraz w poniedziałek sprawdzę swoje konto w banku bo może po ostatnich wydatkach jestem już milionerem....

:-) :-) :-)

Marcin - Sob 29 Mar, 2008 22:55

rejek napisał/a:
Marcin napisał/a:
Dla mnie coś co przynosi w efekcie końcowym stratę nie może być nazwane zyskiem


A co to jest ten efekt koncowy? I kiedy on następuje?


Witam.
A przypadkiem nie stało sie tak ,że alkohol służył Ci tak samo do załatwiania problemów czy to finansowych (mandaty), materiały budowlane , naprawa auta (czyli te Twoje zyski) i to Cię utwierdziło ,że tak należy robić z pozostałymi "problemami" -- rozwiązywać je za pomocą alkoholu.
I czy te Twoje zyski nie spowodowały u Ciebie tego efektu końcowego czyli tego,że jesteś alkoholikiem ???
To jeżeli tak było u Ciebie to odpowiedz mi czy te Twoje chwilowe "zyski" możesz nazwać zyskami ???

Pozdrawiam

rejek - Sob 29 Mar, 2008 23:06

Cytat:
A przypadkiem nie stało sie tak ,że alkohol służył Ci tak samo do załatwiania problemów czy to finansowych (mandaty), materiały budowlane , naprawa auta (czyli te Twoje zyski) i to Cię utwierdziło ,że tak należy robić z pozostałymi "problemami" -- rozwiązywać je za pomocą alkoholu.


Nie bo alkohol żadnych spraw nie załatwia.
Załatwiają je ludzie -dzięki którym miałem zysk -a że podlani alkoholem są do tego bardziej skłonni -taka to polska tradycja i natura.
Nie rozumiem co rozumiesz pod nazwą "pozostałe problemy"?
Marcin napisał/a:

I czy te Twoje zyski nie spowodowały u Ciebie tego efektu końcowego czyli tego,że jesteś alkoholikiem ???


Może się przyczyniły-nie przeczę- bo się człowiek do dobrego szybko przyzwyczaja ale nie były same w sobie przyczyną -gdyby były ograniczyłbym się do picia tylko przy załatwianiu różnych spraw .
Marcin napisał/a:
To jeżeli tak było u Ciebie to odpowiedz mi czy te Twoje chwilowe "zyski" możesz nazwać zyskami ???


Zysk jest zawsze zyskiem nie ma innego pojęcia w ekonomii

Monka - Sob 29 Mar, 2008 23:09

rejek napisał/a:

Zysk jest zawsze zyskiem nie ma innego pojęcia w ekonomii


Uparty , jak osioł.
Tak trzymaj .... :-P

andrzej - Sob 29 Mar, 2008 23:13

to nie zysk do deal (krótkotrwała korzyść nie do osiągnięcia na dłuższą metę)
Marcin - Sob 29 Mar, 2008 23:16

rejek napisał/a:

Może się przyczyniły-nie przeczę- bo się człowiek do dobrego szybko przyzwyczaja ale nie były same w sobie przyczyną -gdyby były ograniczyłbym się do picia tylko przy załatwianiu różnych spraw .


Witam.
A co jeżeli można wiedzieć było przyczyna Twojego alkoholizmu ???
;-)
Nie przypadkiem to ,że te Twoje "zyski" utwierdziły Ciebie w przekonaniu ,że alkohol to "lekarstwo" na wszystko ??

Pozdrawiam

rejek - Nie 30 Mar, 2008 06:50

Pax Koleżanki i Koledzy pax!!!

Widzę że nie trafiają do was żadne racjonalne argumenty i logika coś nie tego .
Zysk nie jest dla was zyskiem -doszukujecie się podtekstów w każdym słowie i widzicie proste rzeczy skomplikowanymi.

Zgadzam się zatem z wami że zysk jest stratą,noc -dniem,czarne-białym itd... (z innymi rzeczami również jak tam je sobie widzicie itd-wasza racja jest najwłaściwsza :-) )

Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę .

Alkoholik - Nie 30 Mar, 2008 08:02

rejek napisał/a:
Widzę że nie trafiają do was żadne racjonalne argumenty i logika coś nie tego .
Zysk nie jest dla was zyskiem -doszukujecie się podtekstów w każdym słowie i widzicie proste rzeczy skomplikowanymi.


Rejek, przestań już męczyć i wycinkowo filozofować.
Jeżeli uważasz, że miałeś zyski w czasie picia, bo na przykład alkohol po podlaniu innych ludzi pomagał w załatwianiu ważkich spraw, to wróć do picia. Proste. Według mnie takie "załatwianie" jest zwykłym oszukiwaniem i manipulowaniem partnerami. Jeżeli chcesz być oszustem i odpowiada Ci to, to faktycznie dla Ciebie takie zachowania stanowią zysk, a alkohol jest środkiem do celu.
Jesteś ekonomistą - a w ekonomii o ile się orientuję, istnieje jescze pozycja "koszty". Zastanów się nad kosztami, w przerwach pomiędzy myśleniu o "zyskach".
Poza tym powinieneś idealnie znać cel przepisów Dzialu IV Kodeksu cywilnego "wady oświadczenia woli", w szczególności art. 82.

rejek - Nie 30 Mar, 2008 22:23

Cytat:
Jeżeli uważasz, że miałeś zyski w czasie picia, bo na przykład alkohol po podlaniu innych ludzi pomagał w załatwianiu ważkich spraw, to wróć do picia. Proste.


Kolego szanowny nie ty będziesz mi mówił do czego mam wracać.

Cytat:
Poza tym powinieneś idealnie znać cel przepisów Dzialu IV Kodeksu cywilnego "wady oświadczenia woli", w szczególności art. 82


Nie znam celu ale mam wrażenie że mówi o niektórych ludziach z tego forum.

Wiedźma - Nie 30 Mar, 2008 22:28

rejek napisał/a:
Wiedźma napisał/a:
Rejek, a na Twoim avatarku to słońce wyziera zza chmur,
czy chmury przesłaniają słońce? :roll:


To właśnie jest dowolność interpretacji.Zależy od nastawienia patrzącego.
A twoim zdaniem Wiedźmo to jak to jest ?

:shock: Moim zdaniem? Moim to jest mix.
Ciebie pytałam, wszak to Twój avatarek i Twoją interpretacje ma oddawać :roll:

Alkoholik - Pon 31 Mar, 2008 06:27

rejek napisał/a:

Kolego szanowny nie ty będziesz mi mówił do czego mam wracać.


Kolego, prosta konsekwencja tego, przy czym się tak upierasz. Są Twoim zdaniem zyski z picia to wracaj do niego. Po cóż masz generować sobie straty nie podlewając ludzi alkoholem :?:
To chyba racjonalny argument i logika przyzwoita

rejek napisał/a:
Nie znam celu ale mam wrażenie że mówi o niektórych ludziach z tego forum.


Nie znasz celu, ale masz wrażenie. Dobre :!:

Patkowa - Pon 31 Mar, 2008 12:30

Mi się "zyski z picia" kojarzą z fazą nawrotową.
Od groma jest sygnałów ostrzegawczych... nie tylko ten.

Może nigdzie nie ma jasno napisane, że przed nawrotem człowiek zakłada na forum wątki o "zyskach z picia".
Może jasno nigdzie napisane nie jest, że uzależniony z uczciwoscią nic nie ma wspólnego,
ale jak się człowiek zaczyna chwalić jak to okroił paru ludzi przy wódce, to jak to inaczej nazawać, niż nieuczciwością?

Przyjrzyj się sobie.
Zanim nie jest za późno.

Jakbym nie zaniedbywała samopoczucia i przyglądała się takim akcjom, jakie czytam w tym wątku, to może dzisiaj byłabym trzeźwa.
Jestem nietrzeźwa i pomimo faktu, że jest "zajebi*cie", bo świat mnie aktualnie nie dotyczy, to ŻADNYCH zysków nie widzę.

ŻADNYCH!

Bo jeszcze kilka tygodni temu z ludźmi z terapii toaścik wzniosłam, soczkiem pomarańczowym i jak mi ktoś powiedział, że mam dalej kminić nad nawrotem po takiej akcji, to go wyśmiałam i oburzona byłam.
Bo przecież toast to nic złego, to takie fajne, że ludzie sobie zdrowia życzą przy soku pomarańczowym.... zgubne takie myślenie bywa.

Trzymaj się R.

bezio67 - Pon 31 Mar, 2008 13:12

Jolka myślę, że to było do Rejka.
kajjka - Pon 31 Mar, 2008 13:16

Ale afera z tym tematem :lol:

A czy nie chodzi tu po prostu o to żeby przyznać się przed sobą , że gdy piliśmy to więcej spraw udawało nam się załatwić przez alkohol ? Bo taka prawda i dalej tak ten świat się kula przecież.

Patkowa napisał/a:
Mi się "zyski z picia" kojarzą z fazą nawrotową.
Od groma jest sygnałów ostrzegawczych... nie tylko ten.


Nie popadajmy w skrajności :!: :roll:

rejek tylko pokazał nam jak ten świat jest urządzony . A że można inaczej sprawy załatwiać to też fakt i on temu nie zaprzecza przecież :shock:
Jedynie stwierdza że wtedy było prościej :lol:

I według mnie tak jest na tym świecie niestety.
Przykład :
impreza w pracy , szef i reszta załogi przy drinkach , rozmowy o awansach , podwyżkach itp. i wśród nich jeden niepijący alkoholik - wybryk natury !!!
Z kim szef szybciej się dogada ? z trzezwym i tym sposobem dziwnym w jego oczach pracownikiem czy z tym który dotrzymuje mu towarzystwa w piciu ?
Tylko bądzcie obiektywni !!!!

I wcale tu nie chodzi o chęć powrotu do picia - tak sądzę , tylko o pokazanie że niestety na swiecie większość spraw krąży wokół alkoholu a tacy jak my to odludki .

Tak trudno to zauważyć ?

I owszem można to nazwać zyskami z picia i nie czepiajmy się słowa - zysk- :roll:

My niestety lub stety musimy nauczyć się żyć w świecie bez alkoholu ale nie zmienimy mentalności ludzi .

Alkoholik napisał/a:
Według mnie takie "załatwianie" jest zwykłym oszukiwaniem i manipulowaniem partnerami.


To mnie ubawiło :lol:

To nie forum ?R?adia Maryja więc nie oszukujmy samych siebie że nikt z nas w ten sposób spraw nigdy nie załatwiał ;-)

Więcej obiektywizmu wszystkim życzę ;-)

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 13:23

Alkoholik napisał/a:
w ekonomii o ile się orientuję, istnieje jescze pozycja "koszty". Zastanów się nad kosztami, w przerwach pomiędzy myśleniu o "zyskach".


no i dlatego że myślimy o kosztach leczymy się i nie pijemy ;-)
ale to nie oznacza utraty pamięci i chyba normalne że pamiętamy jakie były zyski .
a że te zyski nijak się mają do kosztów więc trzezwiejemy :lol:

bezio67 - Pon 31 Mar, 2008 13:34

Hi, hi. Na Święta była impreza firmowa. Nie dość, że szef był pozytywnie zaskoczony, to wyrażał podziw. Pracuje w budowlance. Większość czasu rozmawiał z nami, było nas dwóch. Nie czułem się jak wybryk natury. A z drugiej strony nie znam trzeźwiejącego alkoholika, któremu by nie zmieniła się sytuacja zawodowa na lepsze.
andrzej - Pon 31 Mar, 2008 13:52

kajjka napisał/a:
no i dlatego że myślimy o kosztach leczymy się i nie pijemy
ale niestety często bywa tak że jak zaczynamy myśleć o zyskach to jesteśmy na dobrej drodze by ponieśś duże straty ;-)
kajjka - Pon 31 Mar, 2008 13:53

bezio i dobrze że masz takiego szefa ;-) ale nie zawsze tak bywa

czy tak trudno zauważyć że nie wszystko jest białe i czarne ? są też odcienie szarości :!:

u ciebie w firmie jest tak a u innych być może inaczej :?:

Jolka napisał/a:
Cała reszta jest tylko i wyłącznie do "rejka" bo nikt inny tu zysków z picia nie widział.


Jeśli nikt nie miał zysków z picia to dlaczego staliśmy się alkoholikami ?
Ktoś nas zmuszał do picia ?

Ludzie :!: co z wami ? :-?

Przecież nikt nie twierdzi że te tak zwane zyski były dobre , ale były :idea:

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 13:59

andrzej napisał/a:
ale niestety często bywa tak że jak zaczynamy myśleć o zyskach to jesteśmy na dobrej drodze by ponieśś duże straty


a kto tu na siłę doszukuje się zysków ?
Rejek po prostu stwierdził że zyski były , pamięta o nich i podał przykłady

Nie wymazał ich z pamięci bo i po co ?
Ja też pamiętam sytuacje kiedy w trakcie picia było mi całkiem niezle

To oznacza że chcę do tego wrócić ? Nie !

Ale jestem obiektywna i uczciwa wobec siebie :!: czego niektórym tu chyba brakuje :shock:

andrzej - Pon 31 Mar, 2008 14:08

kajjka napisał/a:
Ale jestem obiektywna i uczciwa wobec siebie :!: czego niektórym tu chyba brakuje :shock:
rozumiem że pijesz do mojej skromnej osoby, ale gdybyś uważnie przeczytała wcześniejsze posty znalazłabyś tam wzmiankę że też gdzieś w swojej karierze awansowałem dzięki picie i na krótki dystans to była korzyść ale jak zwykle błędne koło choroby sprawiło to że skoro dzięki piciu awansowałem to jest ok i piłem dalej piłem, piłem aż zrozumiałem obłudę słowa korzyść lub zysk przy tej chorobie
Rufio - Pon 31 Mar, 2008 14:39

No no zaczyna mi się to coraz bardziej podobać ! Bo nie ma co sie czarowac zyski były i tego nikt nie zmieni każdy gdzieś , kiedyś przez alkohol coś zarobił , cos zdobył gdzieś awansował , coś załatwił . Tego nic a nikt nie zmieni . Ale to se ne wrati .
I pewnym momencie każdy z nas stwierdził ,że zysk jest odwrotny do korzyści i dzieki temu teraz możemy sobie dywagować na ten temat i to tez jest w porządku a co dlaczego nie ? Bo nic tak nie leczy jak śmiech z samego siebie ! PA :mikolaj: :561: :562: :wpale: :064: :gitara:

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 14:43

andrzej napisał/a:
też gdzieś w swojej karierze awansowałem dzięki picie i na krótki dystans to była korzyść


no więc zysk był

i to tylko chodzi :!:

nikt nie twierdzi tu że tęskni za tymi zyskami , które być może okazały się zgubne , ale BYŁY :!:

w twoim przypadku zysk był na krótko a w innych przypadkach na dłużej , ale były :!:

nikt nikomu nie mówi że do tego trzeba wracać
chodziło tylko o stwierdzenie faktów ze były i nadal są w życiu zyski z picia alkoholu :!:
a od człowieka zależy czy chce z nich korzystać czy nie ;-)

Rufio - Pon 31 Mar, 2008 14:58

Tylko nie wyciągajcie z szaf , szuflad dyplomów aneksów do umów i starych pasków wypłat .
TYeraz do męskiej części populacji , czy na dyskotekach i takich tam podobnych dzięki alkoholowi niw wyrywaliśmy fajnych babek i było przyjemnie a może damska część też miała takie przygody i co nie było przyjemnie ? Było a jak i jeszcze coś co nie którzy nie czuli się odwazniejsi , madrzejsi i coś tam jeszcze jakieś "si" jak sobie golna - no co wtedy to nie był zysk ? czy był ? no jak ? he! ;-) :-P :evil: :shock:

andrzej - Pon 31 Mar, 2008 15:14

ja tylko w kwestii przypomnienia że owszem było fajnie i nawet bardzo fajnie tyle tylko że jak było fajnie to ja ciągle chciałem by było fajnie i później wyglądało to tak mniej więcej tak : rano nie fajnie, wieczorem fajnie ,rano nie fajnie, wieczorem fajnie ,rano nie fajnie, wieczorem nie fajnie , nie fajnie, nie fajnie, nie fajnie i nijak nie mogę tu znaleźć zysku może to marudzenie a może ja z tych co widzą tylko "be" bo nijak strach zobaczyć cos innego
Rufio - Pon 31 Mar, 2008 15:27

Wszystko sie zgadza tyle tylko ,że ja to ja wtedy a nie teraz z bagażem i mądrością wielu i teraz tez jest fajnie i tez mam zyski .
kajjka - Pon 31 Mar, 2008 16:14

andrzej napisał/a:
a może ja z tych co widzą tylko "be" bo nijak strach zobaczyć cos innego


no i może właśnie ten strach , to ciągłe wypieranie zaprowadzi Cię do czegoś złego ? np zapicia ? któż wie ? i nie stwierdzam tego tylko sobie gdybam bo każdy z nas jest inny :roll:

ja , podobnie jak rejek i z tego co czytam też i rufio nie mam klapek na oczach i pamiętam jak było . Nie trzęsiemy się ze strachu aby powiedzieć że były tak zwane zyski , ale wcale nie mam zamiaru do tego wracać .

andrzej - Pon 31 Mar, 2008 16:19

ja sie nie wypieram tylko liczę z perspektywy czasu a nie z perspektywy doraźnych zysków , kwestia podejścia u mnie się sprawdza od prawie dwunastu lat więc może komuś to jeszcze pomoże
kajjka - Pon 31 Mar, 2008 16:34

andrzej napisał/a:
ja sie nie wypieram tylko liczę z perspektywy czasu a nie z perspektywy doraźnych zysków


ale tu nikt niczego nie liczy :lol:

luzne stwierdzenia że zyski z picia były ;-)

a ci co liczą z perspektywy zysków jak to nazywasz pewnie teraz siedzą w knajpie i piją :-P

myślę że zauważenie u alko tego iż zyski z picia też były to normalny i dojrzały objaw , dlaczego mam to wymazać z pamięci ? :roll:

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 16:37

Rufio napisał/a:
Wszystko sie zgadza tyle tylko ,że ja to ja wtedy a nie teraz z bagażem i mądrością wielu i teraz tez jest fajnie i tez mam zyski


nic dodać nic ująć :580:

Alkoholik - Pon 31 Mar, 2008 16:44

kajjka napisał/a:
A czy nie chodzi tu po prostu o to żeby przyznać się przed sobą , że gdy piliśmy to więcej spraw udawało nam się załatwić przez alkohol ? Bo taka prawda i dalej tak ten świat się kula przecież.


Taka jest Twoja prawda. Mnie akurat nie udawało się załatwić więcej spraw prrzez alkohol. Raczej rozmazywać sprawy.
Za to teraz gdy jestem trzeźwy załatwiam o wiele więcej spraw pozytywnie i to skutecznie.

Patkowa napisał/a:
Mi się "zyski z picia" kojarzą z fazą nawrotową.
Od groma jest sygnałów ostrzegawczych... nie tylko ten.


kajjka napisał/a:

Nie popadajmy w skrajności :!: :roll:

Dobra pogadaj sobie o zyskach.

kajjka napisał/a:

Przykład :
impreza w pracy , szef i reszta załogi przy drinkach , rozmowy o awansach , podwyżkach itp. i wśród nich jeden niepijący alkoholik - wybryk natury !!!
Z kim szef szybciej się dogada ? z trzezwym i tym sposobem dziwnym w jego oczach pracownikiem czy z tym który dotrzymuje mu towarzystwa w piciu ?
Tylko bądzcie obiektywni !!!!


Kajjka powielasz pijackie stereotypy.
Jeżeli szef ma sam ma problem z alkoholem to będzie preferował zapewne kolegę alkoholika, ale większość szefów w normalnych firmach po pierwsze nie pije z podwładnymi a po drugie chce mieć trzeźwych pracowników a nie pijaków.

kajjka napisał/a:

I wcale tu nie chodzi o chęć powrotu do picia - tak sądzę , tylko o pokazanie że niestety na swiecie większość spraw krąży wokół alkoholu a tacy jak my to odludki. Tak trudno to zauważyć ?


To Ty masz jakieś kompleksy. Ja nie jestem i nie czuję się odludkiem.

kajjka napisał/a:

I owszem można to nazwać zyskami z picia i nie czepiajmy się słowa - zysk- :roll:


Jasne, złodziej też ma zysk i powinien z tego się cieszyć.

kajjka napisał/a:

My niestety lub stety musimy nauczyć się żyć w świecie bez alkoholu ale nie zmienimy mentalności ludzi .


Najlepiej czuć się mniejszościowym odludkiem.

kajjka napisał/a:
Alkoholik napisał/a:
Według mnie takie "załatwianie" jest zwykłym oszukiwaniem i manipulowaniem partnerami.


To mnie ubawiło :lol:

To nie forum ?R?adia Maryja więc nie oszukujmy samych siebie że nikt z nas w ten sposób spraw nigdy nie załatwiał ;-)

Więcej obiektywizmu wszystkim życzę ;-)


Baw sie dobrze :!: Radio Maryja nie ma forum. To Ty siebie oszukujesz. Ja nazywam sprawy po imieniu, bo wiem że źle robiłem, a nie wybielam siebie i sytuacji pisząc, że "wszyscy wkoło tak robią" itp bzdety. Wszyscy to znaczy kto ? Ty?

Alkoholik - Pon 31 Mar, 2008 16:54

kajjka napisał/a:
Rufio napisał/a:
Wszystko sie zgadza tyle tylko ,że ja to ja wtedy a nie teraz z bagażem i mądrością wielu i teraz tez jest fajnie i tez mam zyski


nic dodać nic ująć :580:


Oczywiście, że z taką myślą sie zgadzam, ale jeżeli już trzeźwiejemy i jesteśmy świadomymi ludźmi i alkoholikami to po co to wstecznictwo w poglądach :?: To my mamy świecić przykładem innym :!: , a nie podcinać gałęzi na której siedzimy.

A tak na marginesie, ty Kajjka, czy Majka, czy inna tak nagle spadłaś na to forum i tak sprawnie po nim sie poruszasz. Trzeba trafu, nie?

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 16:54

alkoholik , mam wrażenie że żyjesz w innym świecie , albo masz klapki na oczach , brak samokrytyki i amnezja :shock:

Ale jeśli ci z tym dobrze to powodzenia :!:

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 16:55

Alkoholik napisał/a:
A tak na marginesie, ty Kajjka, czy Majka, czy inna tak nagle spadłaś na to forum i tak sprawnie po nim sie poruszasz. Trzeba trafu, nie?


od dawna jestem na tym forum dla ścisłości

i w czym teraz masz problem ?

Jras - Pon 31 Mar, 2008 16:59

kajjka napisał/a:
od dawna jestem na tym forum dla ścisłości
Tak od wczoraj ... Krulowo Śniegu ....
kajjka - Pon 31 Mar, 2008 16:59

Alkoholik napisał/a:
ale jeżeli już trzeźwiejemy i jesteśmy świadomymi ludźmi i alkoholikami to po co to wstecznictwo w poglądach


bo to też jest ważne w życiu :!:

Alkoholik napisał/a:
To my mamy świecić przykładem innym


nikomu nie muszę świecić przykładem . bzdura :!:

Alkoholik napisał/a:
nie podcinać gałęzi na której siedzimy.


gdyby zwykła dyskusja o tzw zysku z picia czyli powrót do niechlubnej przeszłości miał mi podciąć gałąz na której siedzę to marne to moje trzezwienie :shock:
wolę być obiektywna niż żyć w strachu i bać się myśleć o tym jak było kiedyś :roll:

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 17:02

iras od wczoraj na nowym forum , wcześniej na starym. gdybyś był częstym i uważnym bywalcem to byś wiedział :-D
Alkoholik - Pon 31 Mar, 2008 17:10

kajjka napisał/a:
alkoholik , mam wrażenie że żyjesz w innym świecie , albo masz klapki na oczach , brak samokrytyki i amnezja :shock:

Ale jeśli ci z tym dobrze to powodzenia :!:


To Ty masz problem z samokrytyką. Ja niczego nie upiększam.
Czytaj ze zrozumieniem tekstu, i odpowiadaj na temat.
Jak nie masz już co napisać to najprościej sypnąć jakiś banał, wykpić rozmówcę i koniec tematu.

Jras - Pon 31 Mar, 2008 17:13

Alkocholik daj spokuj to niema sensu ... mówje Ci ...
Alkoholik - Pon 31 Mar, 2008 17:15

kajjka napisał/a:

nikomu nie muszę świecić przykładem . bzdura


:?: :?: :?:
To co Ty tu robisz nie czerpiąc z zasad AA :?:
Samorodek czy co :?:

Na tym forum bywam często i nie skaczę po różnych forach, i nie zmieniam nicków, a Ciebie wcześniej na tym forum nie widziałem - dołączyłaś ponoć wczoraj.

kajjka - Pon 31 Mar, 2008 17:16

Alkoholik - w skrócie :

Jest temat o zyskach które mieliśmy kiedyś z picia i co niektórzy napisali o swoich zyskach jakie mieli np. rejek , rufio i ja .

Tak było .

Prawda jest taka że w dzisiejszym świecie nadal wiele rzeczy czy spraw załatwia się poprzez alkohol .

Jeśli tego nie widzisz to twoja sprawa. Ale to nie upoważnia cię do tego aby jednoznacznie stwierdzać że inni nie mają racji .

Jras - Pon 31 Mar, 2008 17:37

Oto i Ona Krulowa Śniegu ... Tak zaczepili Cie tszeba kogoś teraz ukarać ...jakie to smutne a pszeciesz chciałaś dobże Chciałaś tylko wykazać że alkocholizm i picie ma zyski a nie tylko straty O tak masz racie zyski są ale wiesz gdzie w kasie państwa ze spszedaży wudy no i u GRABAŻA pszy zakopywaniu pijaków ......
kajjka - Pon 31 Mar, 2008 17:44

Jras napisał/a:
Chciałaś tylko wykazać że alkocholizm i picie ma zyski a nie tylko straty


niestety iras czytasz bez zrozumienia :shock:
dlatego dyskusja z tobą jest bezsensowna :shock:

Rufio - Pon 31 Mar, 2008 20:24

Przestańcie się wadzic bo z tematu lekkopółsmiesznego zrobiła się dyskusja teologiczna . Ten temat miał być traktowany z przymrużeniem oka a robicie z tego dyspute na poziomie akademickim . Moi drodzy to nie sejm a nikt z nas nie jest członkiem pisu ani innej cholery , miało być śmiesznie i wspominkowo a zrobiło sie dennie . Za dużo patrzenia z dzisiejszej perspektywy z tym naszym garbem , spróbujcie przywołac siebie i swoje myślenie z tamtych szalonych lat . I prosze nie identyfikujcie z chorym myśleniem - wtedy tak nie było - wtedy była zabawa , seks , piwo i coś tam jeszcze . Nikt z nas nie myslal co bedzie za lat 10-15- czy tez20 i nikt z nas nie chciał aby stało to co sie stało . Wyluzujcie i bierzcie te wspominki z lekkim uśmiechem . ;-) :wpale: :lol: :591: :607: :703:
kajjka - Pon 31 Mar, 2008 20:34

Rufio napisał/a:
Wyluzujcie i bierzcie te wspominki z lekkim uśmiechem


problem w tym rufio że niektórzy nie potrafią :lol:

zupełnie jak po praniu mózgu :-P

Alkoholik - Pon 31 Mar, 2008 20:37

Rufio napisał/a:
I prosze nie identyfikujcie z chorym myśleniem - wtedy tak nie było - wtedy była zabawa , seks , piwo i coś tam jeszcze . Nikt z nas nie myslal co bedzie za lat 10-15- czy tez20 i nikt z nas nie chciał aby stało to co sie stało . Wyluzujcie i bierzcie te wspominki z lekkim uśmiechem . ;-) :wpale: :lol: :591: :607: :703:


Rufio, nie tak nie było.
Było wykorzystywanie i krzywdzenie innych, nienormalne popędy, nienormalne związki, strata czasu, rozumu i pieniędzy. Wstyd dla siebie i bliskich. Żenada to bardzo leciutkie słowo.
Nie akceptowałem takich zachowań przed piciem i teraz też nie akceptuję. Nie znajduję w tym czasie zysków. Rzyganie mnie bierze na ten pijacki czas, z całym szacunkiem Rufio do Twojego optymizmu.
Nie jest mi do śmiechu, chyba że nerwowego, maskującego wstyd.

Rufio - Pon 31 Mar, 2008 20:52

Alkoholik napisał/a:
Było wykorzystywanie i krzywdzenie innych, nienormalne popędy, nienormalne związki, strata czasu, rozumu i pieniędzy.

Ty piszesz o czasie kiedy było już głęboko po szyje , ja o czasie przed potopeM . Kiedy luz i wolna reka sie nie trzęsła , kiedy nie było czołoblatów , malowanie chodników swoim ciałem . Gdy to już nastapiło to nie było ani zysków ani strat - nie było już nic - nie było mnie , nie było Ciebie - było tylko coś co przypominało z budowy człowieka . Ja nie piszę ani nie wspominam tego czasu - ja sie cofam troche bardziej w czasie .
A jeżeli chodzi o naszą dyskusje to ona już kiedyś gdzieś sie odbyła - nie wiem gdzie i kiedy ale była tak samo jak nasza teraz i gdzieś kiedyś znów sie odbędzie . Po nas przyjdą inne Kajjki , Alkoholiki , Wiedźmy , Rufia i padną te same słowa , te same za i przeciw . Tu sie nic nie zmieni , przed nami byli alkoholicy teraz są i po nas też będą .Tego nie zmienimy - jedno co możemy zrobić to powspominać i NIGDY nie powtórzyć tych błędów . A co do wzoru postepowania - każdy ma swój i 12 krokow i tradycja AA nic nie ma do tego dopóki jestes trzeźwy przed ugrzeźnięciem w nałóg . Potem to tez twoja wola jak to wykorzystasz ! :561: :kosci: :595: :683: :681:

Alkoholik - Pon 31 Mar, 2008 21:03

Nie piszę o czasie gdy było już głęboko po szyję. Sytuacje naganne zdarzały sie na początku oczywiście rzadziej, a ich ciężar gatunkowy nie był aż tak lżejszy niż przy "zaawansownym" piciu.

Nie mam ochoty wspominania swoich klęsk i wyrządzonych innym krzywd naciągając ich jeszcze do miana "zysków". Jestem alkoholikiem, ale nie jestem obłudny.

andrzej - Pon 31 Mar, 2008 21:54

ale tu nikt niczego nie liczy :lol: ( to oczywiście cytat z kajjki)

jak nie liczy to skąd wie że jest zysk ?

Alkoholik - Wto 01 Kwi, 2008 08:04

Tak, Jolka właśnie idealnie napisałaś to, co mi przez całą gorącą dyskusję siedziało w głowie. To jest to.

Niestety ja jako przypisany do drugiej płci, nie mam takich zdolności językowych i stąd te niedomówienia :-|

Rufio - Wto 01 Kwi, 2008 08:21

żałowac moge tylko tego czego nie zrobiłem . Teraz to czuje stracony czas , przepłukane emocje , pogubione kontakty , przepite terminy Chciałem potraktowac ten temat z przymrużeniem oka jednak emocje wzięły górę . W sumie banalny temat a jednak ....
Wstydzić się nie mam zamiaru , już dosyć się nawstydziłem i zrobiłem rachunek przeszłośći .
W tym temacie to skończyły mi sie potrzeby , niech sobie tu będzie i schnie . I to wszystka . PA :516: :kosci:

wrzos - Wto 22 Lip, 2008 08:53

Podrzucam ten temat "Frediemu" i innym też. ;-)
Fredi - Wto 22 Lip, 2008 10:09

Mam niewiele czasu, więc jeśli powtórzę coś co było pisane wcześniej w tym wątku, przepraszam.

Na pytanie terapeuty, czy miałem zyski z picia popatrzyłem ze zdziwieniem, przez pryzmat obecnej mojej sytuacji. Powiedziałem oczywiście, że zysków nie było a straty były ogromnę.

On natomiast wyjaśnił mi nieco (chociaż jeszcze nie do końca rozumiem po co pytał), że to niemożliwe!

Bo człowiek to takie ustrojstwo, że bardzo rzadko robi coś z czego nie ma zysku - inaczej rzecz ujmując chodziło mu o to, że chciał się dowiedzieć, jakie sytuacje powodowały to że piłem i jaki był "pozytywny" efekt picia dla mnie.

Jeszcze inaczej - chodziło mu jak sądzę o taki prosty przykład:

Jesteś głodny -> jesz -> nie jesteś głodny (zysk)
Jesteś zły -> pijesz -> nie jesteś zły (zysk)
Masz ochotę się rozerwać -> idziesz do knajpy -> jesteś rozerwany (zysk).

Nie rozpatrywałbym tego wszystkiego w ogólnych kategoriach co mi dało picie od 10 lat?

Być może chciał mi pokazać, jak "zyski" zastąpić np spacerem, zabawą z dzieckiem. Efekt lepszy, a bez picia.

Wracając do wspomnianej łapówki za mandat - terapeuta pewnie powiedziałby mi, że wystarczyłoby wolniej jechać.

Myślę że w tych kategoriach należy rozpatrzyć "zyski" z picia i znaleźć dla nich o niebo lepszą alternatywę.

Uważam też, że każdy człowiek jest na tyle rozumny (powtarzam każdy) że zrobi to co będzie chciał. I nie zgodzę się, że jeśli zapiję jutro za miesiąc czy rok będzie spowodowane czymkolwiek, poza moją decyzją. Tylko że złe czynniki, które na nią wpłyną trzeba wyeliminować. Alko daje dobre samopoczucie, ale jest wiele innych rzeczy które dają to samo. I świadomie trzeba wybrać coś innego, na początku na siłe wbrew sobie, później coraz bardziej automatycznie.

Jestem na początku drogi, w trakcie podnoszenia nogi do pierwszego kroku w słusznym kierunku (wybaczcie więc, jeśli piszę bzdety)

jerry - Wto 22 Lip, 2008 13:54

Alkohol pozwala robić wiele rzeczy na skróty, bez wysiłku i stosunkowo tanim kosztem.
Młody człowiek sięga po alkohol, żeby:

* DOPASOWAĆ SIĘ DO GRUPY
* POCZUĆ SIĘ DOROSŁYM
* BYĆ "SPOKO" I NA LUZIE
* ZAPOMNIEĆ O KŁOPOTACH
* PRZESTAĆ BYĆ NIEŚMIAŁYM
* DOBRZE SIĘ BAWIĆ ...

Jeżeli z czasem uzależnia się od alkoholu, to zapomina o alternatywnych sposobach osiągnięcia takich efektów, koncentruje swoje życie wokół picia i stopniowo traci nad nim kontrolę. Alkohol nie wywołuje już wtedy euforii jaką wyzwalał kiedyś, jego działanie nie jest w stanie zrównoważyć złych emocji i pije się już tylko by pić, by nie cierpieć.

Fredi - Wto 22 Lip, 2008 15:04

Zgadzam się, ale jest ciąg dalszy:

Taki młody człowiek, jak ja, staje później przed problemami na poziomie swojego wieku z umysłem i umiejętnościami 16, 17 czy 18 latka, kiedy to zaczynał "przygodę z piciem". A obowiązki, praca rodzina i cała reszta nie dostosuje się do niego, a to on musi dostosować się do całej reszty. Rozwijać społeczne umiejętności, odżyć, przestać chlać. A na początku wszędzie kręci się alkohol, który to wszystko tak super załatwiał. Dawał korzyści. Chwilowe, ale były. I te chwilowe pokusy będą dalej, pewnie jeszcze większe.

Dość duży problem polega na tym, że to trochę jak przeżywanie okresu dojrzewania w wieku np. 24 lat (jak to jest w moim przypadku). A jedną skuteczną metodę na stres, nieśmiałość i inne rozterki już poznałem. Innych nie znam albo nie próbowałem. Bo po co miałem próbować, skoro tamta sprawdzała się doskonale? Wydaje się, że to życiowy wybór - przestać pić. Ale mimo tego, że tak jest to będzie właśnie walka z chwilowymi słabościami, i to będzie bardzo trudne. Jak pisałem wcześniej, zastępowanie korzyści które miałem z picia innymi korzyściami, już bez picia.

jerry - Wto 22 Lip, 2008 15:45

Podobno każdy alkoholik zatrzymuje się na poziomie emocjonalnym, na którym popadł w uzależnienie jako młody człowiek. Nie jest przy tym istotne kiedy zaprzestanie picia - czy jako 25-latek czy jako 40-latek.
Profesor Wiktor Osiatyński, trzeźwy alkoholik, pisze, że Nastoletni ludzie dopiero uczą się radzenia sobie z emocjami. Jeśli młody człowiek wyuczy się, że najlepszym rozwiązaniem na strach, lęk, napięcie jest alkohol, to prosta droga do uzależnienia. Jak przestałem pić w wieku 38 lat, to byłem na poziomie emocjonalnym 12-latka
W moim przypadku było podobnie, choćby fakt, że po zaprzestaniu picia jedną z pierwszych rzeczy był zakup słuchawek aby bez problemu słuchać moich nastoletnich idoli muzycznych - Deep Purple czy Iron Maiden. Natomiast wiele płyt z dorosłego życia poszło do kosza bo nie trafiało do mnie to co tam jest grane. Czułem się raptem odmłodzony pamiętając jednocześnie własną alkoholową starość.
Nie martw się, jeżeli będziesz pracował nad sobą, trzeźwiejąc nauczysz się żyć i wypracujesz nowe sposoby radzenia sobie z przeciwnościami losu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group