Forum Portalu Uzależnienia
Kochaj, a bedziesz kochany

Uzależnienie od alkoholu- alkoholizm - Żal po stracie

Qk - Sro 19 Mar, 2008 14:59
Temat postu: Żal po stracie
Nie piję 1,5 roku a ciągle tęsknie za alkoholem, nie mogę się z nim pożegnać. Mam pełną świadomość, że nie mam kontroli nad moim piciem, jednak ciągle mi go brakuje.
arnie - Sro 19 Mar, 2008 17:41

Powinieneś popracować nad żalem po stracie i pożegnać się z alkoholem.Pracujesz indywidualnie z kimś nad tym?Nieprzerobienie tego zawsze skutkuje powrotem do picia czego Tobie nie życzę.Na pocieszenie dodam,że idzie to opanować ale trzeba nad tym pracować-nie można zostawiac tego na zasadzie samo przejdzie.
Eh Rufio jak ja lubię takie zwykłe niezwykłe Twoje zdania :mrgreen: :-D :-) .

Rufio - Sro 19 Mar, 2008 20:25

Qk napisał/a:
Nie piję 1,5 roku a ciągle tęsknie za alkoholem, nie mogę się z nim pożegnać.

Czy pisałes list pożegnalny do alkoholu ? W moim ośrodku na grupi II jednym z warunków ukończenia tej grupy jest napisanie takiego listu i nie ważne kiedy go napiszesz czy po 3 m-cach chodzenia na tę grupe czy tez po pół roku - masz go napisac i wtedy jest lżej , to takie uczucie jakby osunęli ci bolącego zęba bez narkozy - najpierw boli jak cholera a potem ufff jaka ulga . Jeżeli nie chodzisz na żadne zajęcia to napisz go sobie sam i przeczytaj na głos ale wtedy kiedy będzieśz gotowy a kiedy będziesz - a to juz inna para kaloszy - Ty decydujesz i nikt inny . Pomyśl o tym i nie dręcz sie bez sensu . Jeżeli chcesz podpowiedź to napisz , przyśle ci . Pa :?: :idea: :arrow:

lewar - Sro 19 Mar, 2008 22:27

Cytat:
Nie piję 1,5 roku a ciągle tęsknie za alkoholem, nie mogę się z nim pożegnać. Mam pełną świadomość, że nie mam kontroli nad moim piciem, jednak ciągle mi go brakuje.


Wcale się nie dziwię, że tęsknisz. Świat bez alkoholu jest moim zdaniem nie do przyjęcia.

bezio67 - Sro 19 Mar, 2008 22:37

A do czego Ci on potrzebny. Chcesz dalej uciekać od rzeczywistości? Brak Ci porannych kaców, nichlujnego wyglądu, białych plam wczorajszego dnia, zakłamania, poczucia winy. Wybierz się na mityng, tam dostaniesz wskazówki, jak żyć w trzeźwości i radzić sobie w trzeźwym życiu. A po drugie to możesz się nie męczyć, masz wybór, dzisiaj go jeszcze masz!!!!!
lewar - Pią 21 Mar, 2008 16:18

Wiesz bezio67, zakłamaniem jest stwierdzenie, że alkohol to powszechne zło i trzeba go zakazać. Jestem przekonany, że jeszcze niedawno temu picie sprawiało ci ogromną przyjemność. Może tak nie było? Po za tym wszystko ma swój urok, nawet trzydniowy kac i niechlujny wygląd pod warunkiem że wracasz do punktu wyjścia. A nawet jak nie wracasz to co z tego? Nie brakuje ci alkoholowych wzlotów i upadków?
arnie - Pią 21 Mar, 2008 17:38

lewar napisał/a:
zakłamaniem jest stwierdzenie, że alkohol to powszechne zło i trzeba go zakazać.

Ale tutaj nikt chyba nie stwierdzał tego,każdy jak zrozumiałem pisał alkohol jest zły dla mnie.Oczywiście dla mnie jest głupotą twierdzenie,że alkohol powinien być zabroniony itd.Niech sobie będzie dla innych-ja wyrządziłem sobie pijąc go wiele złego-były też i przyjemne chwile-te gorsze zaczęły przeważać wtedy gdy ja nie panowałem nad swoim alkoholizmem.Ostatnio zastanawiałem się co by było gdybym nie przestał pić?Ano tego nie wiem i wiedzieć nie chcę ale pewnie tkwił bym w tych swoich kompleksach,niszczyłbym sobie bardzo mocno zdrowie-pewnie bym nie miał pracy,domu,psa,moich pasji,fajnych ranków,swoich problemów,złości,radości itd itd.
Nie potrzebuję go,po co mi chlanie?do czego potrzebne?
Oczywiście,że czasem o nim myślę-jestem alkoholikiem więc bałbym się gdybym o nim nie myślał ale nasze drogi się mocno rozeszły.Mam świadomość,że być uważny-przestrzegam kilku prostych zasad i nie piję zamykając furtkę na 4 spusty,4 drzwi antywłamaniowe,stawiając 4 psy obronne i monitorig.Jeśli to nie pomoże-mam jeszcze kilkanaście kół ratunkowych.I żyję sobie wcale za nim nie tęskniąc a wręcz przeciwnie-z tym,że alkohol jak alkohol-jest był i będzie ale to ja jestem sterem,który po niego sięgał-więc to wszystko zalezy dalej ode mnie-nie od niego.
Zdrowych spokojnych bezalkoholowych świąt.

bezio67 - Pią 21 Mar, 2008 17:44

Zawsze twierdziłem, że alkohol jest dla ludzi. Od pewnego czasu, nie dla mnie. Przekroczyłem niewidzialną i cienką granicę do uzależnienia. Picie sprawiało, że byłem otwarty i w centrum uwagi. Pomagało mi uciekać od rzeczywistości w, której z różnych przyczyn nie umiałem się znaleźć. A potem kazało płacić, słono płacić. Nie tęsknie za kacami, zakłamaniem, oszukiwaniem, strachem, żalem, a walnij się głową w byle co i to jest przyjemne? Na drodze po ,której kroczę nie ma punktu wyjścia, zawsze jestem do przodu, nawet kiedy się potknę. I nie tęsknie do niczego co wyrządziło mi tyle zła.
andrzej - Pią 21 Mar, 2008 20:15

bezio67 napisał/a:
Przekroczyłem niewidzialną i cienką granicę do uzależnienia.

dla mnie była to zarzygana gruba linia z bialymi plamami której nie mogłem dojrzeć , mój punkt wyjścia to 23 maj 1996 roku i od tego dna jestem do przodu , ale pamiętam jak cienka ale widzialna linia dzieli mnie od powrotu do picia , nauczyłem się żyć bez alkoholu ,
i nie ma go w moim otoczeniu , jednak jeśli ktoś potrafi kontrolować picie i nie ma z tego powodu szkód to jaki jest sens jego zakazywania

Rufio - Pią 21 Mar, 2008 21:31

Nie możemy winić alkoholu za to ,że staliśmy sie alkoholikami to nie on jest winien tylko my sami . On się do naszego życia nie zapraszał , nie zastawiał nam dróg nie robił blokad . Stał sobie z boku obserwował i czekał na zaproszenie a jest bardzo cierpliwy . A gdy dostanie zaproszenie to nie zastanawia się ani minuty i już jest przy nas i udowadnia z każdą chwilą spędzoną przy nas , że bez niego to taka pustka i jest szaro , nudno , że on będzie naszym najlepszym przyjacielem ba nawet bratem . I powoli z gościa staje się domownikiem i nie zauważymy kiedy staje się panem domu . I co wtedy ? Albo pozwolimy zawładnąć się do reszty albo staniemy do wojny - krwawej i długiej gdzie trup się ściele gęsto - on albo ja ktoś musi paść i ktoś zawsze pada ale kto ? W moim przypadku on a w innych ????
To prawda nieraz przypominają mi się różne sytuacje z tamtego okresu , czy czuje żal , nostalgie ? Nie , ale skłamalbym , że nieraz nie uśmiechnę się do swoich myśli . Wracac nie mam zamiaru za dużo mnie kosztowało dojście do tego punktu w którym teraz jestem i jestem zbyt szczęśliwy aby to zniszczyć . Pamiętac - pamiętam nie nie mam zamiaru tego zapomnieć ku przestrsdze . PA :idea:

Wiedźma - Pią 21 Mar, 2008 23:19

Rufio napisał/a:
Albo pozwolimy zawładnąć się do reszty albo staniemy do wojny - krwawej i długiej gdzie trup się ściele gęsto - on albo ja ktoś musi paść i ktoś zawsze pada ale kto ? W moim przypadku on a w innych ????

:roll: ...hmmm...
Rozumiem, że alkohol uznał swoją bezsilność wobec Rufia...? :shock:

No popatrzcie, a mnie na terapii uczyli, że trzeba zejść z ringu... :-?



(Rufio, sorry, ale nie mogłam sie powstrzymać :lol: )

Rufio - Sob 22 Mar, 2008 10:27

Wiedźma napisał/a:
Rozumiem, że alkohol uznał swoją bezsilność wobec Rufia...? :shock:

Ja jestem bezsilny w stosunku do niego i dlatego z nim nie walcze a on stwierdził ,że nie lubi wygrywac bez walki i sie wyniósł .
Wiedźma napisał/a:
(Rufio, sorry, ale nie mogłam sie powstrzymać :lol: )

Przyjmuje i rozumie ,że mam sie wyrażać jaśniej . A i tak Cie lubię . :588: :511: :512: :516:

Wiedźma - Sob 22 Mar, 2008 11:47

Rufio napisał/a:
rozumie ,że mam sie wyrażać jaśniej

Otóż to! :-D

:roll: ...zamiast mnie się czepiać, że nie czytam ze zrozumieniem :-P

arnie - Sob 22 Mar, 2008 12:02

Respekt-to czuję do butelek i stoisk z alkoholem.
Rufio - Wto 03 Cze, 2008 10:22

No i znowu chwyciła za mieszadelko - Ty :-D to masz pasje i hobby :wpale:
taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 10:33

Wiedźma napisał/a:

...zważywszy, że wstałam przed 3 nad ranem...

Czyli w tym temacie nic na trzeżwości nie zyskałaś :-?
Będąc na kacu, też sie prawdopodobnie o tej porze budziłaś :roll:

Jakby co,to nie żadna złośliwośc, tylko subtelna refleksja :lol:

Wiedźma - Wto 03 Cze, 2008 10:45

taki czwarty napisał/a:
Będąc na kacu, też sie prawdopodobnie o tej porze budziłaś
Jakby co,to nie żadna złośliwośc, tylko subtelna refleksja

Od razu można poznać, żeś z branży (gdyby ktoś nie wiedział :roll: )
Ta sama refleksja mi się nasuwała, gdy łaziłam po chacie nad ranem.
Ale tamte wybudzenia były o stokroć gorsze od dzisiejszego.
Teraz nawet trzecia w nocy mi nie straszna.
A kiedyś była naprawdę dużym problemem -
przez nią to właśnie uzależniłam się krzyżowo :evil:

...Powinnam to chyba napisać w Zyskach i Korzyściach :roll:
Może Jolka przeniesie? :mrgreen:

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 10:52

Wiedźma napisał/a:
Od razu można poznać, żeś z branży (gdyby ktoś nie wiedział )

Oczywiście, że tak miałem.Jak każdy chyba alkoholik :-/
Co dziwne, od czasu kiedy przeszedłem metamorfozę (wiem , że słowo "ozdrowiałem Cię drazni ) na drugi dzień 8-) budzę się o przepisowej szóstej.
Dziwne .Prawda ? Okazuje się z tego , że ludzki organizm posiada niesamowite możliwości regeneracji.No, może nie kazdy ;-)
Wiedźma napisał/a:
Ale tamte wybudzenia były o stokroć gorsze od dzisiejszego.

Nie do końca wedle mnie. Bo pomyśl sobie jaka radośc napełniała człowieka kiedy na zegarze wybijała piąta i otwierali osiedlowy sklepik :evil:
A teraz ? Na co czekasz ? Na "Kawa czy herbata" :-P

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 11:20

Wiedźma napisał/a:
A muszę na coś?

Oczywiście !! Czlowiek musi mieć jakiś cel dla którego sie budzi.Coś na co czeka, do czego dąży,czego pragnie :roll:
Bardzo Twoje życie teraz nudne widzę i bez większych przyjemności :-/
Przypomniij sobie te ciemne listopadowe poranki, gdy pośród deszczu i ciemności leciałas z uśmiechem na twarzy do sklepu.
W kieszeni świeży grosz, za ladą znajoma pani ,taka co to się nie zdziwi ani o nic nie zapyta.Dla niepoznaki kupujesz chleb a potem niby od niechcenia prosisz jeszcze o połówkę ( Wie pani ,pani Bożenko.... gości będę miała dziś wieczorem a popołudniu nie będę miała czasu latac po sklepach).
Szybki trucht do domu, biegiem prawie na trzecie piętro,otwierasz drzwi i JUŻ !!!!!
Masz Ją na języku !! Kubki smakowe dostają orgazmu, cudowna gorycz zalewa przełyk,mijają dwie góra trzy minuty i już jesteś szczęśliwa. :-)
Czy taką chwilą można z czymkolwiek porównać ? No powiedz Wiedżmo :-D

MARK7 - Wto 03 Cze, 2008 11:45

taki czwarty napisał/a:
Masz Ją na języku !! Kubki smakowe dostają orgazmu, cudowna gorycz zalewa przełyk,mijają dwie góra trzy minuty i już jesteś szczęśliwa. :-)
Czy taką chwilą można z czymkolwiek porównać ?

tak :lol: :lol: :lol: a potem rzygasz dalej niż widzisz , a zresztą wszystko jedno bo tej chwili na nazajutrz nie pamiętasz :lol: , taka to chwila :mrgreen:

Wiedźma - Wto 03 Cze, 2008 11:56

Jakoś mi ślinka nie pociekła, Taki Czwarty.
I skąd Ci przyszło do głowy, że mieszkałam na trzecim piętrze? :roll:

...wszystko pozostałe też się nie zgadza... :-?
Do dupy z taką definicją :roll:

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 12:02

Wiedźma napisał/a:
wszystko pozostałe też się nie zgadza...
Do dupy z taką definicją

Skoro taka definicja szczęścia jest do dupy,to niby dlaczego przez ostatnie trzydzieści lat, coś podobnego praktykowałaś ? Masochistka ? :roll:
MARK7 napisał/a:
potem rzygasz dalej niż widzisz

Ja nie rzygałem ,nie rzygam i rzygać nie bedę.Tak mi Wielka Księgo dopomóż 8-)
Co z Was qrwa za alkoholicy ?? !! Się pytam.Po alkoholu wymiotują nastolatki.
Z kim ja tu w ogóle gadam ? :roll:

Isg - Wto 03 Cze, 2008 12:06

To chyba jeszcze nie wypiłeś odpowiedniej ilości jeśli tak myślisz. :563:
MARK7 - Wto 03 Cze, 2008 12:06

taki czwarty napisał/a:
Po alkoholu wymiotują nastolatki.

oczywiście :-D , rzyga się przecież po ciężko strawnej zakąsce , którą jest np. nie obrany świeży ogórek skradziony z działki warzywnej :-P

jerry - Wto 03 Cze, 2008 12:12

taki czwarty napisał/a:
....Przypomniij sobie ... gdy pośród deszczu i ciemności leciałaś z uśmiechem na twarzy do sklepu...... JUŻ !!!!! masz Ją na języku !! Kubki smakowe dostają orgazmu, cudowna gorycz zalewa przełyk,mijają dwie góra trzy minuty i już jesteś szczęśliwa. :-) Czy taką chwilą można z czymkolwiek porównać ? No powiedz Wiedżmo :-D

Tjaa! jest taka chwila. Błądząc po zakamarkach śpiącego mieszkania staram się gorączkowo przypomnieć gdzie może być jakaś niedopita setka lub ćwiartka. Przecież musiałm czegoś nie dopić. Może jest w torbie, szafie, kieszeni spodni, pawlaczu...gdziekolwiek, chociaż łyczek!!! Panikuję, że ktoś się obudzi (a może już się obudził i słucha ?) i nakryje mnie na nocnych poszukiwaniach. Znajduję dwie puste setki, brzęknęły o siebie - uff! nikt nie wstał, szukam dalej, zdesperowany myślę o wyciągnięciu psa na spacer (do nocnego bo jest 3 w nocy) nagle olśnienie, chyba krzyczała na mnie, że zasnąłem na fotelu. A jeżeli fotel to obok stoi koszyk z gazetami i... jest, leży prawie nienaruszona ćwiarteczka. Cholera czemu jej nie wypiłem, aha! przypominam sobie jak przez mgłę, że zmogło pite dla niepoznaki piwo i nie byłem już w stanie nic wypić. Ale to dobrze bo dzięki temu przetrwam spokojnie do 6-ej rano kiedy mając w sobie dwie setki gorzkiej będę mógł wytoczyć się do sklepu aby zrobić na odczepne zakupy na śniadanie dla żony i dzieci. I zdążę uciec do pracy zanim się obudzą i mnie zobaczą. Tyle szczęścia na raz to naprawdę piękne wspomnienie bez porównania z innymi :evil:

Isg - Wto 03 Cze, 2008 12:21

Mój szczęśliwy dzień czy poranek (nazwijcie jak chcecie) W nocy 2-3 nie udało mi się wyprosić od żony na dwa piwa. Oczekuję do 7 rano aby wyszła do pracy. Zrywam się i lecę do kuchni. Może zostawiła coś na zakupy. <westchnienie> Nie zostawiła... Nagle myśl. Skarbonka syna. Więc zmierzam do niej z nożem, żeby łatwiej było wyjmować monety bez otwierania i uszkodzenia jej. Odliczam monetki i składam tak aby w sklepie przypadkiem nie musieli wydać mi reszty bo ręce trzęsą mi sie tak że i tak nie dam rady tej reszty odebrać. Dalej, dalej na miękkich nogach, do sklepu niedaleko. Najgorsze to przejść przez ulice a ona na przekór strasznie ruchliwa. Udało się. Następne pożałowania godne spojrzenie Pani w sklepie. Czemu się dziwi, przecież zmoczyłem przed wyjściem włosy i wyglądam nawet całkiem, całkiem... A potem już "szczęsliwy", zwracam tę pierwsze łyki. I wcale nie mam kilkunastu lat...
To sie nazywa być radosnym i szczęśliwym.

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 12:29

No i widzicie chłopaki :-D
Dzięki mnie odkurzyliści sobie wspomnienia :roll: Co z tym zrobicie to już Wasza sprawa.Ja bym wiedział :roll:

Ate - Wto 03 Cze, 2008 12:31

Isg napisał/a:
To sie nazywa być radosnym i szczęśliwym.
Mozna by z tego stworzyc osobny watek. A moj jeden z radosnych i szczesliwych dni, poludnie, na mocnym kacu i chuchu czuje sze musze sie natychmist napic aby zlagodzic bol i poczucie winy bo schlalam sie wczoraj( bledne , diabelskie kolo). Oznajmiam ze musze cos dokupic na obiad, dziecko chce isc ze mna, nie moze, przeciez sie ukrywam. Dziwnie na mnie patrzy, a ja prawie biegne do sklepu, kupuje butelke wodki, sprzedawczyni usmiecha sie ze zrozumieniem, bywam tu przeciez tak czesto. Wpadam jak po ogien do domu, zabieram tak zeby nikt nie widzial szklanke do lazienki, tam wlewam wodke, tak bardzo mi sie chce napic ze nawet zapominam o soku pomaranczowym. Pije zachlannie. PO chwili nie czuje juz TEGO BOLU, szybko robie sobie juz porzadnego drinka z sokiem, wypijam w ciagu pierwszych 5 minut. Dobra, moge wejsc do pokoju :
- mamo znowu pilas
Nastepnego dnia rano budze sie i ...placze ... z bolu

NIGDY WIECEJ TAKIEGO SZCZESCIA!!!

MARK7 - Wto 03 Cze, 2008 12:51

taki czwarty napisał/a:
No i widzicie chłopaki :-D
Dzięki mnie odkurzyliści sobie wspomnienia :roll:

wiesz chłopcze :-| jedynie dzięki tobie to na pewno wiele osób na tym forum czas marnuje na czytanie twych bzdur pisanych zresztą zapewne w amoku alkoholowym :-| , bo trzezwy człowiek nie pisał by takich dyrdymałów

Isg - Wto 03 Cze, 2008 12:54

MARK7 daj spokój i nie stresuj sie niepotrzebnie. Złość piękności szkodzi. :566: Niech się wygada, a gada po to by mieszać. Zawsze jest potrzebny ktoś żeby mieszał. Jak się nie miesza to sie przypala...
MARK7 - Wto 03 Cze, 2008 13:01

Isg napisał/a:
nie stresuj sie niepotrzebnie

ależ ja jestem spokojny, może tylko za bardzo wybuchowo wyraziłem swą opinie, że taki gość-mieszacz bezproduktywny jest nie potrzebny na forum :->

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 13:09

Marku,przyjacielu :roll:
Czy Tobie mówi coś pojęcie" wolnośc wypowiedzi" ?
Jako mieszkancowi Wolnego Kraju coś tam Ci się musiało o uszy obić :mrgreen:
Mowi czy nie ?

MARK7 - Wto 03 Cze, 2008 13:32

Masz przyjacielu bardzo mylne pojęcie o "wolności wypowiedzi" :mrgreen:
w Wolnym Kraju pisanie-mówienie nie na temat, mówienie treści która nie buduje wartości tematycznej i jest pustą bez wartościową papką , powoduje szybki sprzeciw wolnego społeczeństwa które jako wolne zna swą wartość, bo ciężko na to pracowało.

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 13:45

Poważnie !! :shock:
Sądziłem , że żyjesz w Australii a nie w Korei Płn :roll:

Qk - Wto 03 Cze, 2008 14:00

taki czwarty napisał/a:
Poważnie !! :shock:
Sądziłem , że żyjesz w Australii a nie w Korei Płn :roll:

W naszym Kraju obowiązuje wolność wypowiedzi - taki czwarty, a nie fanzolenia co ci ślina na język przyniesie. To też z resztą jest do przyjęcia w granicach rozsądku, ty chyba jednak przeginasz. :569:

[ Dodano: Wto 03 Cze, 2008 2:06 pm ]
Rufio napisał/a:

Czy pisałes list pożegnalny do alkoholu ? będzieśz gotowy a kiedy będziesz - a to juz inna para kaloszy - Ty decydujesz i nikt inny . :

W tym jest cały problem. Pisałem już dwukrotnie na terapii. Mam wewnętrzne przekonanie o swojej bezsilności wobec alkoholu, ale nie mogę się z nim pożegnać. Chyba przez te wszystkie lata picia bardzo głęboko się uzależniłem. Najgorsze jest jednak to, że terapeutka twierdzi, że jest to furtka do kolejnego zapicia, :567:

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 14:11

Qk napisał/a:
ty chyba jednak przeginasz.

Dlaczego ? Bo jestem inny niż Ty.Ksenofobie jeden !!
Bo nie mam klap na oczach !!Bo wiem , że nie wszystko układa sie według stereotypów !!
Bo nie idę utartą scieżką, tylko podążam swoją drogą.I co Cię tak bardzo boli - udaje mi się.
Czy ja Ci każe pić ? No chyba nie. Dla mnie to możesz nawet żyć sto lat i gorzały nie powąchać.Ale nie zabraniaj mi przyjacielu mówic o sobie, tylko dlatego , że masz inną wizję życia.
Dicti :roll:

jerry - Wto 03 Cze, 2008 14:14

taki czwarty napisał/a:
No i widzicie chłopaki ...Dzięki mnie odkurzyliści sobie wspomnienia :roll: Co z tym zrobicie to już Wasza sprawa....

Takie wspomnienia są we mnie i będą jeszcze długo, długo. Nie mam zamiaru ich gloryfikować i wspominać z rozrzewnieniem ale czasem dobrze jest sobie przypomnieć co doprowadziło mnie tutaj gdzie jestem.

Suchy - Wto 03 Cze, 2008 14:14

Qk napisał/a:
W naszym Kraju obowiązuje wolność wypowiedzi - taki czwarty, a nie fanzolenia co ci ślina na język przyniesie. To też z resztą jest do przyjęcia w granicach rozsądku, ty chyba jednak przeginasz. :569:
Wolność wypowiedzi oznacza kolego ogórku jednocześnie odpowiedzialność za swoje słowo ...wypowiedziane czy też napisane.
Jeśli czujesz się odpowiedzialny wobec ludzi którzy szukają tu pomocy a w każdym prawie wątku natrafiają na błazenadę to nie ukrywaj się za zieleniną i dawaj swoje zdjęcie jeśli nie do awatara to przynajmniej w w profilu... Zobaczmy jak wygląda szczęśliwy, kontrolujacy swoje picie alkoholik. Jeśli ktoś skorzysta z twoich rad na poważnie niech wie kto mu w tym pomaga.

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 14:18

Suchy napisał/a:
dawaj swoje zdjęcie jeśli nie do awatara to przynajmniej w w profilu... Zobaczmy jak wygląda szczęśliwy, kontrolujacy swoje picie alkoholik.

Nie uważasz, że taka propozycja w połączeniu z Twoim awatarem zakrawa odrobinę na śmiesznośc :roll:
Myśląc analogicznie jak Ty, każdy mógłby sobie pomyśleć, że tak wyglada szczęsliwy , niepijący ileś tam abstynent :-D :mrgreen: :lol:

Monka - Wto 03 Cze, 2008 14:24

Cytat:
Myśląc analogicznie jak Ty, każdy mógłby sobie pomyśleć, że tak wyglada szczęsliwy , niepijący ileś tam abstynen



:lol: :lol: :lol: :lol:

Qk - Wto 03 Cze, 2008 14:24

taki czwarty napisał/a:
Dlaczego ? Bo jestem inny niż Ty.Ksenofobie jeden !!
Bo nie mam klap na oczach !!Bo wiem , że nie wszystko układa sie według stereotypów !!

Taki czwarty!
Wiesz skąd tyle złości w tobie? Wiesz dlaczego jesteś taki zapalczywy i agresywny?
Jak każdy czynny alkoholik bronisz przegranej sprawy kontrolowanego picia. Nie chcesz przyznać się nawet przed sobą, że ponosisz klęskę. Szkoda mi cię, ale masz jeszcze dużo czasu. Dopijesz się zmądrzejesz. Ważne, że zauważyłeś swój problem i szukasz drogi. Obecnie błądzisz, ale- Kto szuka ten znajdzie :-(

sabbat - Wto 03 Cze, 2008 14:25

sory, ale wy jesteście gorsi od przedszkolaków z tymi waszymi kłótniami ;-)
Isg - Wto 03 Cze, 2008 14:25

Mierzi mnie ta cała błazenada. Właśnie najgorsze jest w tym wszystkim to, że w naszym kraju (gdzie jest wolność słowa) - śmiech na sali - nikt nie ponosi odpowiedzialności za to co zrobił czy powiedział. Zrobisz krzywdę swoimi wypowiedziami innym, to nic. Najważniejsze że ty jesteś zadowolony. Bo Tobie się udaje kontrolować picie. To kontroluj je dalej ale nie dawaj złudzenia innym. Bo samym pieprzeniem nie zdziałasz nic, tylko popsujesz to nad czym pracują inni. Przepraszam za wulgaryzm. Uniosłem się trochę ale ponosi mnie jednak.
Monka - Wto 03 Cze, 2008 14:26

sabbat napisał/a:
sory, ale wy jesteście gorsi od przedszkolaków z tymi waszymi kłótniami


Bo alkoholizm .... to podobno choroba PSYCHICZNYCH ... :roll:

sabbat - Wto 03 Cze, 2008 14:27

Isg napisał/a:
nie dawaj złudzenia innym. Bo samym pieprzeniem nie zdziałasz nic, tylko popsujesz to nad czym pracują inni


Isg zgadzam się z tobą całkowicie

[ Dodano: Wto 03 Cze, 2008 2:29 pm ]
Monka napisał/a:
Bo alkoholizm .... to podobno choroba PSYCHICZNYCH


ci którzy są chorzy psychicznie zazwyczaj uważająsiebie za całkowicie zdrowych a innych w około za nie normalnych.


Isg napisał/a:
błazenada


nawet małe dzieci wiedzą kiedy przestać. i jak trzeba to umieją nawet przeprosić :!:

Monka - Wto 03 Cze, 2008 14:31

sabbat napisał/a:
Mierzi mnie ta cała błazenada.



Ludzie... jeżeli komuś jest żle z piciem , to będzie robił wszystko , by nie pić.
Jeżeli jest mu dobrze z piciem , dziesięć terapii nie pomoże....
Nie wiecie jeszcze o tym ????
Nie przekonaliście sie o tym na własnej skórze?
Bo ja tak....nie piję .
I Czwarty też sie przekonał....
Zdecydował, że będzie pił. Bo tak mu lepiej ....aniżeli z niepiciem...

sabbat - Wto 03 Cze, 2008 14:33

a więc niech szuka forum dzla pijących alkoholików, bo tylko pokazuje inny wybór a wy wyboru nie macie wam nie wolno pić i koniec. :-x
Monka - Wto 03 Cze, 2008 14:35

sabbat napisał/a:
wam nie wolno pić i koniec.


I tu się mylisz....
Mnie wszystko wolno...
Pić-również....
Sztuką jest NIE CHCIEĆ ....
Nie z przymusu ....
Z własnej,nieprzymuszonej woli ....

Suchy - Wto 03 Cze, 2008 14:37

taki czwarty napisał/a:
Nie uważasz, że taka propozycja w połączeniu z Twoim awatarem zakrawa odrobinę na śmiesznośc :roll:
Być może , w moim profilu jeśliś ciekawy zobaczysz gębę tego kroczacego kościaka :-) )ale ja nie mieszam ludziom w głowach , teoriami z księżyca wziętymi .... spójrz jesteś tu od niedawna a narzucasz oblędny kierunek temu forum a nie jest ono dyskusyjne a samopomocowe.
Zresztą po co ja to wszystko piszę...

Monka - Wto 03 Cze, 2008 14:39

sabbat napisał/a:
a więc niech szuka forum dzla pijących alkoholików, bo tylko pokazuje inny wybór


Zdziwisz się ... ale istnieje alternatywa dla ludzi którzy nie potrafią przestać pić ...
Nie każdy jest na tyle silny,by z takiej mozliwości skorzystać i nauczyć się tej metody ...
Mnie nie byłoby na to stać....
Jestem rasową alkoholiczką.... :-P

taki czwarty - Wto 03 Cze, 2008 14:39

sabbat napisał/a:
a wy wyboru nie macie wam nie wolno pić i koniec

Z tego co piszesz domniewywam, że Ty sie do "nich" nie zaliczasz, że Ty wybór masz.
Dlaczego już dla siebie taka radykalna nie jesteś ?
A tak poza tym jak na tak młodą osóbke (wiekiem i stażem w abstynencji) bardzo ostra jesteś.
Jak ja zaczynałem coś ze swoim alkoholizmem robić to Ty na chleb mówiłaś jeszcze beb.
Nie Ty mnie tu przyjmowałaś ,nie Ty mnire będziesz wyganiać :roll: :evil:

Monka - Wto 03 Cze, 2008 14:41

taki czwarty napisał/a:
Nie Ty mnie tu przyjmowałaś ,nie Ty mnire będziesz wyganiać



Słusznie prawisz... :-P

Suchy - Wto 03 Cze, 2008 14:42

Mam wybór i wysiadam na razie , nie podoba mi się sos bis.
kajjka - Wto 03 Cze, 2008 16:13

Monka napisał/a:
I tu się mylisz....
Mnie wszystko wolno...
Pić-również....
Sztuką jest NIE CHCIEĆ ....
Nie z przymusu ....
Z własnej,nieprzymuszonej woli ....


a do tego trzeba dojrzeć ;-)

ja nie płaczę i nie ubolewam że alkohol nie dla mnie
przestał mi być w życiu potrzebny


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group