Forum Portalu Uzależnienia
Kochaj, a bedziesz kochany

Inne uzależnienia - RZUCAM PALENIE II

milena - Sro 18 Lis, 2009 21:35

Która motywacja do rzucenia palenia przekonuje Cię bardziej???
damian79 - Pią 27 Lis, 2009 20:16

rzucenie palenia jest proste i przyjemne... nie wierzycie? ja nie palę od 01.10.2009 a paliłem 12 lat, ostatnio paliłem 60-80 papierosów dziennie.. rzuciłem z dnia na dzień po przeczytaniu książki "łatwy sposób na rzucenie palenia" Allana Car'a... polecam
jobael - Pią 27 Lis, 2009 20:21

damian79 napisał/a:
rzucenie palenia jest proste i przyjemne... nie wierzycie?

Ja wierzę , bo rzuciłam także z dnia na dzień.
Myślę , że skoro łatwo rozstałeś się z papierosami , to i z alkoholem pójdzie Ci nieźle . :-)

Suchy - Sob 28 Lis, 2009 23:30

damian79 napisał/a:
rzucenie palenia jest proste i przyjemne... nie wierzycie? ja nie palę od 01.10.2009 a paliłem 12 lat,
....czyli jak na razie masz przerę w paleniu , po prostu :-) ...bo to dopiero 2 miesiace .....
Przy okazji szperania przy koanach natknałem sie przypadkowo o medytacji paleniem jako metodzie jego rzucenia. Pisałem juz tu kiedyś Monce o tym w jej wątku tutaj
deautomatyzacja

damian79 - Nie 29 Lis, 2009 17:09

oki.. moze się wydawać, że mam przerwę.. ale nigdy miałem nie rzucić tak to kochałem.. a teraz wiem, że już nigdy nie zapalę... nie ciągnie mnie i wiem, że jeżeli zapalę choćby jednego to bedę palił znów.... wiec nie zapalę ani jednego...
Spadziu - Nie 29 Lis, 2009 20:15

Tak trzymajdamian79, ja już nie palę 10miechów i fajki mi już nie chodzą po głowie jak mnie ktoś poczęstuje to się zastanawiam do czego to służy i co się z tym robi,wtedy sobie przypominam że kiedyś paliłem czasami ogarnia mnie śmiech ( bo jestem szczęśliwy że nie jaram a niektórzy nie wiedzą że rzuciłem i robią bardzo zdziwione miny) tym cza...
damian79 - Nie 29 Lis, 2009 22:43

a najdziwniejsze są sny w których palę... budzę się z dziwnym poczuciem winy i ulgą kiedy uświadomię sobie, że to tylko mi się śniło, że zapaliłem....
Suchy - Nie 29 Lis, 2009 23:31

Ja rzuciłem po 30 latach palenia i nie palę lat chyba siedem ...przestałem liczyć ale od czasu do czasu łapie parę machów i wiem do czego to słuzy :-) , papieros smakuje jak zawsze nawyk ten sam w ręku , nawet papieros nie ma więksdzej mocy niż kiedys i smakują te jeden czy dwa machy .... Palenie byłoby boskie :-) , gdyby nie te n trampek z rana w gardle i popalone naroza i blaty stołów :-) . Nie wiem na czym to polega ale teraz dopiero czuje sie wolny mogac raz na jakis czas sztacnąć sie całym płucem ..... i tyle mojego .
milena - Wto 05 Sty, 2010 21:39

Dziś minął roczek mojego niepalenia :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: A wydawało misie to niemożliwe do zrobienia.A jednak !!!W tym samym czasie mniej więcej rzucał palenie nasz Władek i Żanetka.Ciekawe jak im się w tym temacie wiedzie :?: :?: :?:
jobael - Wto 05 Sty, 2010 23:51

milena napisał/a:
A jednak

Brawo :-D

Żaneta - Czw 28 Sty, 2010 18:38

milena napisał/a:
Żanetka.

nie palę :-) :!: :!: też minął roczek,nie mam już głodów,ale smaki na łakocie zostały :-/ i efekty widac niestety :-D pozdróffka

milena - Czw 28 Sty, 2010 20:47

Żaneta napisał/a:
i efekty widac niestety
Pewnie ,że widać,wyglądasz pięknie :mrgreen: ,ja zresztą też! :mrgreen:
Bona - Pon 15 Lut, 2010 20:35

A ja mam e-papierosa i będe próbowąc z nim rzucic te prawdziwe.Czy ktoś z Was już je stosował?
Franciszek - Pią 19 Mar, 2010 07:19

Witam,
ja zaprzestałem palenie w sylwestra,trzeci miesiąc nie palę,trudno ale jest to mazliwe jak na razie,
pozdrawiam

eskimos - Pią 19 Mar, 2010 14:58

Nie palę od początku sierpnia zeszłego roku. Rzuciłem palenie również dzięki książce. I bardzo cieszę się każdym dniem gdy nie palę.

Rozszerzyłem swoją definicję trzeźwości. Również na papierosy

E.

Bona - Pią 19 Mar, 2010 16:00

Moje gratulacje.Mnie jakos nie wychodzi. :-(
Wesus - Pią 19 Mar, 2010 16:08

Witaj Bona,

Ja rzuciłem palenie skutecznie za pomocą plastrów nikotynowych. Próbowałem wcześniej gum, ale szybko straciłem kontrolę nad ilością dostarczanej do organizmu nikotyny i zamiast zmniejszać dawki to je zwiększałem. Nie próbowałem e-papierosa, ale znając siebie pewnie skończyłbym paląc go non stop.
Plastry nie dają uczucia satysfakcji jak po gumie nikotynowej czy papierosie, a jedynie utrzymują stały poziom nikotyny w organizmie. Stopniowo zmniejszając dawkę od paru miesięcy nie używam ich wcale.


pozdrawiam Wiesiek

dromax - Czw 22 Kwi, 2010 16:54

damian79 napisał/a:
rzucenie palenia jest proste i przyjemne... nie wierzycie? ja nie palę od 01.10.2009 a paliłem 12 lat, ostatnio paliłem 60-80 papierosów dziennie.. rzuciłem z dnia na dzień po przeczytaniu książki "łatwy sposób na rzucenie palenia" Allana Car'a... polecam

:-> Tak - skorzystałem z tej książki. Niby żadna rewelacja, żadne nowe odkrycie, żadne nowe metody.... a jednak...... :arrow: A jednak ta książka działa! Jest bardzo sugestywna i bardzo konkretna.
:-/ Autor nie poleca w niej żadnych substytutów, żadnych gum, plastrów czy innych zastepczych środków. Czyni ciekawe analogie i porównania uzależnienia od nikotyny.
Sam głód nikotynowy jest bardzo delikatny i łatwy do przetrwania te kilka dni (do 5 dni trwa). Natomiast gorzej jest z tym co zostaje w głowie, w podświadomości.
Ten potworek nikotynowy nakarmiony nikotyną wyzwala ogromnego POTWORA W głowie i to jest problem.
:oops: Najpierw trzeba wykończyć głodem nikotynowym tego potworka. Potem już pójdzie gładko.

Bona - Czw 22 Kwi, 2010 18:49

Dostałam powiadomienie o tym wpisie teraz-właśnie wróciłam od pulmonologa i spirometrii :566: z diagnoza:POChP m u s z e rzucic,może ta ksiazka pomoże... :567:
jobael - Czw 22 Kwi, 2010 20:09

Bona napisał/a:
POChP

Przewlekła Obturacyjna Choroba Płuc (POChP)
Zatkało mnie.
Rzuć to świństwo - papierochy.

Ewsia34s - Wto 22 Cze, 2010 11:19

Nie palę drugi dzień. mam się dobrze!
Paliłam 8 lat, udało mi się rzucić na dwa lata.
Wróciłam do nałogu, paliłam rok.
teraz chcę rzucić na zawsze, bez innych konsekwencji, jedzenia i opychania się.
Chcę być wolna od nałogów.
:lol:

jobael - Wto 22 Cze, 2010 15:15

Ewsia34s napisał/a:
Paliłam 8 lat, udało mi się rzucić na dwa lata.

A u mnie minęło 8 lat 13go tego miesiąca.
Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś tu. :-D

Bona - Wto 22 Cze, 2010 22:20

A mnie sie nie udało..... :-(
Ewsia34s - Nie 27 Cze, 2010 09:59

To już tydzień.
:-D :-D :-D
Jestem szczęśliwa, że nie palę!
I współczuję wszystkim palącym.
Wiem, co to znaczy myśleć ciągle o chwili aby zapalić.

matka - Wto 31 Sie, 2010 16:48

Ja nie palę 7 m-cy i 5 dni. Przybyło ciałka tu i ówdzie,a ponieważ dużo jeździmy rowerami plus do tego działka do uprawy,więc dużego "przybytku" się nie obawiam! Za to podjeżdżam pod górkę,pod którą przedtem ledwie bez zadyszki mogłam podejść.Paliłam 40 lat! Rzuciłam bez wspomagaczy! :mrgreen:
Za to teraz syna wspomagam w rzuceniu "szkodliwego picia" :-x

Bona - Sro 01 Wrz, 2010 08:58

moje gratulacje za udane rzucenie.Podziwiam Was :-)
jobael - Sro 01 Wrz, 2010 09:34

Bona napisał/a:
moje gratulacje za udane rzucenie.Podziwiam Was :-)

Nie podziwiaj, tylko rzucaj palenie.
Ja nie palę 8 lat :mrgreen:

hanys - Nie 05 Wrz, 2010 22:51

Ja poszedłem na "kurs rzucenia palenia" do Adwentystów Dnia Siódmego i nie palę około 14 lat
matka - Wto 14 Wrz, 2010 19:08

Jak tam,Bona,udało się?
yoytek - Sro 22 Gru, 2010 16:53

Infolinia dla rzucających palenie czynna od poniedziałku do piątku 11-19 (proszę cierpliwie próbować, bo niekiedy nikt nie odbiera)
Połączenie w cenie jednego impulsu:
801108108
Ps Nie palę już 456 dni.
Ilość niewypalonych papierosów: 12789.
Będę żyć dłużej o 97 dni !
Zaoszczędzone pieniądze: 5 691 zł!

Bona - Pią 14 Sty, 2011 08:29

Nie pale od dzisiaj.Jestem w 14 dniu kuracji z lekiem beznikotynowym champix.To moja ostatnia nadzieja bo inne kuracje wczesniej nie pomogly.
Prosze o kciuki

yoytek - Pią 14 Sty, 2011 08:44

Bona napisał/a:
Nie pale od dzisiaj.Jestem w 14 dniu kuracji z lekiem beznikotynowym champix.To moja ostatnia nadzieja bo inne kuracje wczesniej nie pomogly.
Prosze o kciuki

A próbowałaś bezsilności? Por. Krok pierwszy- u mnie zadziałało
http://www.nicotine-anony....php?pub_id=558
Zadziałało też: "Nie palę jeden dzień- przede wszystkim dziś" "Nie palę pierwszego" Jestem nikotynistą do końca życia" itd itp
Powodzenia Wojtek
Ps A za paluszka będę się trzymał :)

milena - Pią 14 Sty, 2011 18:33

4stycznia stuknęło 2 lata jak rzuciłam palenie .Jak ja się cieszę ,że nie palę!!!
Bona - Pią 14 Sty, 2011 19:12

Nie zapaliłam od 12 godzin,dzieki
Bona - Nie 16 Sty, 2011 19:27

Dziś nie palę(to już trzeci dzień)
Nie jest lekko :566:

jobael - Nie 16 Sty, 2011 20:05

Bona napisał/a:
Dziś nie palę(to już trzeci dzień)
Nie jest lekko :566:

Przetrzymaj........... da się. :-)
Ja nie palę ponad 8 lat.
Pozdrawiam

Żaneta - Pon 17 Sty, 2011 19:43

A ja muszę się pochwalic że zaczynam trzeci roczek-niepalenia :D !!!!!!!!!!!Pozdrawiam Wszystkich palących i niepalących :)
Bona - Pon 17 Sty, 2011 21:08

przetrzymałam 4 dzień,ale trudno wieczorem.... :546:
milena - Pon 17 Sty, 2011 23:16

TRZYMAJ SIĘ BONA ,BO WARTO!!!
jarek40 - Wto 18 Sty, 2011 14:21

Paliłem ponad 20 lat,rzuciłem papierosy 14 miesięcy temu,pomogła mi wiedza,jaką mam z trzezwienia,terapi,mityngów...A nie piję 21 miesięcy...
matka - Wto 18 Sty, 2011 21:58

No to ja tez się pochwalę: 26 stycznia będzie okrągły roczek jak rozstałam się z nałogiem palenia :lol:
Bona,trzymaj się,bo warto nie palić!

jarek40 - Pon 24 Sty, 2011 13:10

Do agi1980

Palenie to nie nawyk,to jedno z silniejszych uzależnień,prowadzi do poważnych chorób,które kończą się śmiercią ( rak płuc ) Nie minimalizuj palenia...Rzuciłem palenie 14 miesięcy temu,i tak jak w alkoholizmie,mam głody-sny nikotynowe....

aga1980 - Pon 24 Sty, 2011 13:12

Chciałam tu zaznaczyć, że pewnie nikt na świecie z powodu głodu nikotynowego nie zapomniał odebrać dziecka z przedszkola ..... np.
jarek40 - Pon 24 Sty, 2011 13:19

Nadal bagatelizujesz palenie,smutne...Mój ojciec ma raka płuc,choroba postępuje z szybkością światła...Porozmawiaj z psychologami,terapeutami,może coś zrozumiesz???
Jaga - Czw 27 Sty, 2011 10:22

Bona jak sobie radzisz? Trzymam za Ciebie kciuki :-)
Wiem że jest ciężko, ale dasz radę. Musisz dać radę :lol:
Wiem że na początku jest ciężko. Pierwsze kilka tygodni to istny horror. Codziennie rano budziłam się i mówiłam "Panie Boże pomóż mi przeżyć ten dzień bez papierosa", ale potem było już tylko lepiej. Wracał oddech pełną piersią, węch i smak się wyostrzał...
Ja paliłam przez ładnych parę lat, aż rak płuc w rodzinie skłonił mnie do podjęcia takiej decyzji, no i (nie ukrywam) moje przeziębienie które ciągnęło się przez kilka miesięcy.
Pomógł mi w tym Tabex.
Jak będziesz chciała o tym pogadać to daj znać ;-)

yoytek - Czw 27 Sty, 2011 11:49

jarek40 napisał/a:
Do agi1980

Palenie to nie nawyk,to jedno z silniejszych uzależnień,prowadzi do poważnych chorób,które kończą się śmiercią ( rak płuc ) Nie minimalizuj palenia...Rzuciłem palenie 14 miesięcy temu,i tak jak w alkoholizmie,mam głody-sny nikotynowe....


Mam/miałem troje palących znajomych z netu, którzy chorują/chorowali na nowotwór i dwoje z nich niestety nie żyje.
U mnie zdiagnozowano początki POCHP (przewlekła obturacyjna choroba płuc). Po diagnozie miałem inhalacje i badania spirometrem wykazały, że te objawy się cofnęły. Dodam, że nie bez znaczenia był okres roku niepalenia- taki prezent w postaci badań sobie zrobiłem na rocznicę.
Warto coś wiedzieć o tej chorobie, bo jest na drugim miejscu pod względem śmiertelności- ofiara po prostu umiera z uduszenia.

Angelika - Pią 25 Lut, 2011 09:19

A Ja pale :-|
jarek40 - Pią 25 Lut, 2011 09:47

Życie bez papierosa,jest SUPER...Od 15 miesięcy,jestem WOLNY...
moniquee - Pon 28 Mar, 2011 18:40

Witam!
Mimo, że jestem tu krótko i z pewną taką nieśmiałością:) wychylam się z poradami, sama nie piję zaledwie pare tygodni, cóż to jest w porównaniu z Wami, ale...
Chciałabym się z wami podzielić czymś co mnie samej pomogło w ogromny sposób, mianowicie 2 rzeczy: (wiem że nie jest to forum o paleniu paierosów, ale od tego sie zaczęło.) Paliłam 12 lat rzucałam z 30 razy, zawzsze bez większych skutków, jakich to metod ja nie próbowałam, heh...Zmierazm do tego, że pewnego dnia zamówiłam ksiażkę, po jej przeczytaniu nie palę, w grudniu minał 3 rok, nie pali tez moja mama mąz i 8 z 9 innych osób, którym książkę dałam...Książka ta to nic innego jak "pranie mózgu" w pozytywnym sensie, swoją drogą POLECAM!(Allan Carr, Prosta metoda jak rzucić palenie)...
Przyszło mi to na mysl, gdyż niedawno koleżanka poleciała mi kupić inną książkę, która bardzo przypomina mi w mechanizmach działania tamtą pozycje z tym że nie odnosi się do palenia, a do zmian jakie człowiek moze wprowadzić w sposobie swojego myślenia i nastawienia, GORĄCO CHCĘ WAM TĘ POZYCJE POLECIĆ: Możesz uzdrowić swoje życie - Louise L. Hay :)

jarek40 - Wto 29 Mar, 2011 15:03

Znam tylko jeden sposób by rzucić palenie...Rzucić je...
Lecz by to zrobić,trzeba mieć pewien starz trzezwości,by sobie poradzić z dwoma głodami, alkoholowym i nikotynowym...Mnie na głód nikotynowy,pomagało to samo,co na głód alkoholowy...mechanizmy tych uzależnień są podobne...

toja - Pią 08 Kwi, 2011 17:27

hej
ja paliłam paczkę dziennie, na imprezach i przy alkoholu więcej. Nie palę już 10 lat z kawałkiem i baaaaardzo się cieszę :)
Nie było łatwo rzucić ale się zawzięłam, założyliśmy się z kumplem (teraz już nawet nie pamiętam o co :) ) że od następnego dnia nie palimy, definitywnie. I jak rano przyszłam do pracy, patrzę on nie wychodzi na fajkę, mnie już kusi ale trudno on może to ja też :) i tak wytrwałam 8 godzin, no a wieczorem to już było mi szkoda żeby to zmarnować :) i tak wytrwałam do dzisiaj :)

Łukasz24 - Sob 16 Kwi, 2011 23:27

Witam,od dawna myślę żeby rzucić palenie,ale wydaje mi się,że musi nadejść ten właśnie dzień ostatecznego postanowienia jak z alko. i również można z tym zerwać stosujac 12 kroków,wiem ze ida pieniadze z dymem,ale przedewszystkim zdrowie i meczy mnie to palenie wiem ze jestem bezsilny,ale nie jest to tak grozne na szczescie jak nadużywanie alkoholu i po papierosie się nie rozrabia przykładowo itd.Ale bede sie modlił o uwolnienie z tego nałogu :-) pozdro.
jarek40 - Pon 18 Kwi, 2011 10:02

Palenie jest bardzo grozne,śmiertelne ( rak płuc )
gregor71 - Pon 08 Sie, 2011 20:16

Nie pale ponad dwa tygodnie,wspomagam się gumami z nikotyną.Pomagają.
Chęć zapalenia pojawia się najczęściej w pracy.Pracując miałem najczęściej papierosa w gębie i często nie zauważałem,że już się wypalił trzymam peta.
Według badań łatwiej wyjść z narkotyków niż przestać palić.

dodi13 - Pon 15 Sie, 2011 09:17

Moja Żona mówi palę i będę palić.Jak była młoda specjalnie mi to nie przeszkadzało, ale teraz najzwyczajniej śmierdzi jej z japy papierochami :roll: Dodatkowo ma od wielu już lat oskrzelowy męczący kaszel jakby miała płuca wypluć razem z całą smołą w nich.Na papierosy wydaje ok.350pln./miesiąc.Sam nigdy nie paliłem i nie mogę zrozumieć palenia szczególnie u kobiet którym bardziej szkodzi.Wydają krocie na kremy, maseczki a paląc poszarzają cerę i niszczą skórę :roll:
gregor71 - Pon 15 Sie, 2011 15:04

Osoba nie uzależniona nie zrozumie uzależnionej.Niemożliwym jest wytłumaczyć komukolwiek stan psychiczny i co odczuwa osoba uzależniona,dotyczy to nie tylko nałogów.
Przekazać komuś uczucie jakie doświadczamy nie jest możliwe jeśli osoba ta tego wcześniej nie doświadczyła.
Ktoś tam gdzieś mówi rozumiem Cię,wyobrażam sobie co czujesz,g...o prawda.

dodi13 - Wto 16 Sie, 2011 05:31

gregor71 napisał/a:
Osoba nie uzależniona nie zrozumie uzależnionej.Niemożliwym jest wytłumaczyć komukolwiek stan psychiczny i co odczuwa osoba uzależniona,dotyczy to nie tylko nałogów.
Przekazać komuś uczucie jakie doświadczamy nie jest możliwe jeśli osoba ta tego wcześniej nie doświadczyła.
Ktoś tam gdzieś mówi rozumiem Cię,wyobrażam sobie co czujesz,g...o prawda.


To co napisałeś to oczywista oczywistość :-D My uzależnieni tego doświadczamy dosyć często.Mnie tylko chodzi o walkę ze swoimi słabościami, ale niektórzy się blokują.Używki typu alkohol czy narkotyki toksycznie niszczą mózg, ale co się dzieje z rozumem palacza że nie dociera do niego fakt niszczenia zdrowia swojego i często ludzi z otoczenia.Statystycznie osoba paląca żyje 14 lat krócej. :546:

wladek - Wto 16 Sie, 2011 11:31

gregor71 napisał/a:
Nie pale ponad dwa tygodnie,


Ja prawie trzy lata.
Jak mnie "przyciśnie" to bardziej chce mi się palić niż chlać.

jobael - Wto 16 Sie, 2011 17:21

Nie palę 9 lat i 1 miesiąc, ale mam czasem ochotę, zwłaszcza gdy poczuję mentolek z cudzego papierosa.
Pozdrawiam niepalących :-)

gregor71 - Sob 20 Sie, 2011 21:08

jobael napisał/a:
ale mam czasem ochotę

Ja też mam czasem.
Częściej mi za to śmierdzi,jak rozmawiam z kimś kto przed chwilą palił.
Nie mam bladego pojęcia jak radzą sobie pary z których jedna osoba nie pali?
Poważny pocałunek nie wchodzi chyba w grę.
Ktoś to porównał to całowania popielniczki.

dodi13 - Nie 21 Sie, 2011 06:32

Cytat:
Nie mam bladego pojęcia jak radzą sobie pary z których jedna osoba nie pali?


Z upływem lat coraz bardziej drażni mnie palenie mojej żony.Czasem z tego powodu odechciewa się wszystkiego... ;-)
Straszy jest widok młodej dziewczyny z papierosem w miejscu publicznym.Dla mnie jest to porównywalne z "nawaloną".A kwestia macierzyństwa? Rzygać mi się chciało jak widywałem siostrzenicę Żony z brzuchem i nieodłącznym papierosem.Powracając do macierzyństwa - to badania naukowe dowiodły , że używki najbardziej szkodzą płodowi w pierwszych dniach i tygodniach życia, czyli rzucenie palenia gdy już widać to raczej jest pod publikę/sąsiadów.
Teraz faceci - PALENIE OBNIŻA POTENCJĘ I POWODUJE PROBLEMY Z EREKCJĄ ! :-D

gregor71 - Nie 21 Sie, 2011 08:33

dodi13 napisał/a:
co się dzieje z rozumem palacza że nie dociera do niego fakt niszczenia zdrowia swojego i często ludzi z otoczenia

Właśnie tego sam nie rozumiem.Po innych używkach są odmienne stany świadomości,uspokojenie,wiem to ułuda,ale jednak coś.Natomiast po papierosach nie ma nic.To chyba najgłupsza używka.
Pieniądze które państwo uzyskuje z akcyzy na papierosy nie wystarcza na leczenie chorób spowodowanych paleniem tytoniu.

dodi13 - Pią 02 Wrz, 2011 20:54

Wczoraj dotarła do mnie wiadomość o rozległym zawale żony mojego kolegi.Mają siedmioletnie dziecko. Ona jest przed czterdziestką.Zawsze dużo paliła od młodych lat.Podobno lekarz prowadzący z Instytutu Kardiologii odmówił dalszych konsultacji po wypisie jeśli nie zaprzestanie palenia.Powiedział jej wprost że sam zawał , a przynajmniej jego rozległość, jest w bezpośrednim związku z nałogiem i on nie będzie marnował czasu dla kogoś nieodpowiedzialnego.
jobael - Pią 02 Wrz, 2011 21:11

Cytat:
Powiedział jej wprost że sam zawał , a przynajmniej jego rozległość, jest w bezpośrednim związku z nałogiem i on nie będzie marnował czasu dla kogoś nieodpowiedzialnego.

Moja siostra ma poważne kłopoty zdrowotne /nie piła/, więc szwagier rzucił palenie, żeby jej nie truć, a zwłaszcza po reanimacji.
Ona rzuciła na czas pobytu w szpitalu............. jedynie, a on nie pali już kilka lat.
I nic do niej nie trafia :-?

gregor71 - Nie 04 Wrz, 2011 16:40

Do mnie trafia wszystko,ale ciągle wracam do palenia,chyba to palenie mnie rzuci gdy umrę.Moja babcią i tata umarli na raka płuc,palili do końca.Babcia nie poznawała już nikogo,a chciała zapalić,miała straszny głód nikotynowy.To okrutny nałóg.
gregor71 - Sob 10 Wrz, 2011 05:11

Rozpocząłem drugi dzień bez papierosa.Niby znam siebie swoje wszystkie odruchy,jednak wracam do palenia.Zachowuję się jak uczeń który powtarza klasę.Na większości lekcji wszystko wie ale był przedmiot którego nie zaliczył.W konsekwencji nie zdał.
Moja mama pali codziennie rano jednego papierosa i to jej wystarcza.To nie dla mnie.

gregor71 - Pon 10 Paź, 2011 22:38

Palę,palę,palę,palenie mnie rzuci po śmierci.
zak3920 - Sro 12 Paź, 2011 07:22

gregor71 napisał/a:
,miała straszny głód nikotynowy.To okrutny nałóg.

Witaj gregor71. :-) Ja paliłem kkilkanaście lat. Znalazłem sposób aby przestać dosłownie sposób! za czołem regularnie biegać. Głód nikotynowy ustąpił. :-) jak ręką odjął. :-)

bezio67 - Sro 26 Paź, 2011 10:43

Po trzydziestu latach mówię: Dziś nie palę :shock: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ameise - Czw 27 Paź, 2011 15:18

Tak mnie dziś naszła refleksja o paleniu kobiet...
Pracuję w takiej części miasta, gdzie istnieje jeszcze coś takiego jak brama wejściowa do budynku. Zakaz całkowitego palenia w miejscach pracy itd. wygnał wszystkie palące kobiety dosłownie na dwór. Stoją więc w to zimno w bramach (zawsze to "po zawietrznej" ;-) ) i puszczają ten swój dym w powietrze, okadzając mnie za każdym razem, kiedy przechodzę (nie rozumiem, czemu ja-niepaląca mam dostąpić "zaszczytu" bycia okadzaną tym smrodem). Ale nie o tym chciałam.
Za każdym razem przychodzą mi na myśl czasy, gdy w bramach wystawały kobiety ze zgoła innymi zamiarami, toteż ciekawie się im przyglądam, co tam mają w zanadrzu... :-P

bezio67 - Czw 27 Paź, 2011 21:38

Ameise napisał/a:
co tam mają w zanadrzu... :-P

I co mają? :-D
Trzeci dzień, bez papierosa. Godzilla szaleje w mojej głowie. :shock:

Ameise - Czw 27 Paź, 2011 23:01

bezio67 napisał/a:
I co mają? :-D

No niby nie wyglądają jak ostatnie lafiryndy z pigalaka , ale jednak mnie to "zniesmacza". Że tak powiem, w czasach, kiedy eksperymentowałam z paleniem, kobieta stojąca (bo idąca to już Boże broń!) z papierochem w ustach, to był po prostu mega-obciach, nawet w mieście z kilkoma uczelniami- studentki uważały, że nie uchodzi. Obecnie mamy taki socjologicznie ciekawy "trynd"- stoi kobieta na środku chodnika ruchliwej ulicy (wszyscy ją muszą ominąć, a najlepiej jak stoją dwie, bo wtedy są zajęte rozmową), szaro-fioletowa z zimna, bo kapoty nie ma czasu założyć na grzbiet - taka zapracowana- i dymi jak lokomotywa. Kobiece i pociągające, po prostu szczyt uroku :lol: Ciekawe, czy za granicą, gdzie przecież też są absolutne zakazy palenia, kobiety też się tak zachowują? Zaobserwował ktoś?

A godzilli - może ... zabaweczkę, cud- kobietę-blondyneczkę ;-) niech się czymś zajmie!

dodi13 - Pią 28 Paź, 2011 00:09

Cytat:
No niby nie wyglądają jak ostatnie lafiryndy z pigalaka , ale jednak mnie to "zniesmacza"

Dla mnie kobieta maszerująca z papierochem chodnikiem jest aseksualna, odwracam się bo jedyne co przychodzi mi do głowy na taki widok to splunąć.Może dlatego to mnie tak rusza bo moja ślubna pali i mam tego serdecznie dosyć.Pukam się w głowę gdzie ja miałem nos :-D Jedynie wywalczyłem że w moim towarzystwie w miejscach publicznych nie pali.Kiedyś zapaliła to musiała iść dziesięć metrów za mną.
Śmieszne jest jak jakaś "dama" nałoży kilo tapety i wyleje pół butelki drogich perfum a i tak przez to wszystko przebija zapach petów z popielniczki. :roll:

gregor71 - Pią 28 Paź, 2011 06:16

W tym roku rzucałem palenie dwa razy po półtora miesiąca i znowu zaczynałem.Do trzech razy sztuka.Następny plan przekroczyć czterdziestkę bez dymu i smoły.
Niezliczone ilości prób zerwania z tym.Teoria opanowana.W praktyce klapa.
Pożyjemy,zobaczymy.

gregor71 - Pon 31 Paź, 2011 19:19

Minęła druga doba bez papierosa.Najtrudniejsze było nie zapalenie tego pierwszego papierosa rano.Mechanizmy tego nałogu już "znam".Nie mam pojęcia który to już raz rzucam.Może dojrzałem do tego.Zawsze gdy rzucam palenie mam miesiąc miodowy,zaczynam się sportować i biegować.Chce mi się wiele rzeczy chcieć móc robić wciąż w tym okresie.
gregor71 - Pon 31 Paź, 2011 19:22

bezio67 napisał/a:
Po trzydziestu latach mówię: Dziś nie palę !

Ja to mówię po dwudziestu sześciu.Ja tam trzymasz się w postanowieniu?

bezio67 - Wto 01 Lis, 2011 00:20

Tydzień zleciał. Dobrze, że znam i wiem co potrafi moja głowa wydziwiać. I działam z wyprzedzeniem. Nie jest lekko, ale idzie do przodu. :-)
gregor71 - Wto 01 Lis, 2011 08:27

bezio67 napisał/a:
Tydzień zleciał.

Prawdziwy koszmar palacza próbującego rzucić palenie, polega na psychicznym przygnębieniu wynikającym z przekonania, że pozbawia się on autentycznej przyjemności i wsparcia.
zak3920 napisał/a:
Znalazłem sposób aby przestać dosłownie sposób! za czołem regularnie biegać.

Mechanizm zaprzeczeń (często określany jako mechanizm iluzji i zaprzeczeń). Polega on na stworzeniu takich konstrukcji intelektualnych, w których ktoś lub coś odpowiada za nasze niepowodzenia.
Pokonać siebie.

http://bieganie.pl/?cat=32&id=1645&show=1

zak3920 - Wto 01 Lis, 2011 09:47

[quote="gregor71"]

Mechanizm zaprzeczeń (często określany jako mechanizm iluzji i zaprzeczeń). Polega on na stworzeniu takich konstrukcji intelektualnych, w których ktoś lub coś odpowiada za nasze niepowodzenia.
Pokonać siebie.



Nie rozumiem Grzegorz jaki jest związek mojej wypowiedzi z mechanizmem iluzji i zaprzeczeń :-) Jezeli chcesz przestać odczuwać głód tytoniowy musisz zacząć biegać na co jak widzę ochoty nie masz :-) pomysł wydaje Ci się absurdalny i bez sensu :-)
bo tak naprawdę nie chcesz przestać palić! :-) masz do tego prawo :-) zdrowia zyczę :-D

gregor71 - Wto 01 Lis, 2011 11:33

zak3920 napisał/a:
Nie rozumiem Grzegorz jaki jest związek mojej wypowiedzi z mechanizmem iluzji i zaprzeczeń

Źle się wyraziłem.Moim celem było przyznanie Ci racji w kwestii biegania.Nie kliknąłeś w link który zamieściłem tam wszystko jest jasno opisane.Nie miej urazy.

http://bieganie.pl/?cat=32&id=1645&show=1

bezio67 - Wto 01 Lis, 2011 13:41

Cytat:
Prawdziwy koszmar palacza próbującego rzucić palenie, polega na psychicznym przygnębieniu wynikającym z przekonania, że pozbawia się on autentycznej przyjemności i wsparcia.

Właśnie o to chodzi, by nie dać się wciągnąć w taki kanał. Przypominać sobie momenty, kiedy trzeba było ukrywać się z oddechem świeżo po paleniu. Lub palić jeden za drugim, gdyż za chwilę nie będzie można dłuższy czas. No bezsens. I nie były to przyjemności. Raczej przymus. Przyjemność to było na samiutkim początku. Nie wyobrażałem sobie, że można wytrzymać choćby jeden dzień. Jedyna próba to było ograniczenie palenia za pomocą tabletek. Parę dni. Nie widziałem jakiegoś realnego rozwiązania dla mnie tego sposobu. Cóż za różnica czy zapalę 5 czy 25 sztuk. Radykalne podejście i racjonalne myśli. To mój sposób. Myślę, że uda mi się ;-)

gregor71 - Czw 03 Lis, 2011 06:39

bezio67 napisał/a:
Myślę, że uda mi się

Ja też.Dzień piąty rozpocząłem.

bezio67 - Pią 04 Lis, 2011 22:51

Jedenasty dzień, ponoć trzeci tydzień jest ciężki. I wpadam w użalanie się, jaki to ja biedny żuczek, nie mam nic do przegryzania, nikt się zbytnio nie interesuje, a ja się tak staram i cierpię :-D :-D :-D :-P Dobrze, że ja te numery już znam :-P
jobael - Sob 05 Lis, 2011 12:34

bezio67 napisał/a:
nie mam nic do przegryzania,

Marchewka.... kochana marchewka. Zdrowa z karotenem i chrupiąca.
Nosiłam w torebce pokrojoną w słupki i sięgałam po nią zamiast po papierocha.
Rzodkiewki i pestki dyni też pomagają.

gregor71 - Sob 05 Lis, 2011 21:22

Znowu przegrałem. :oops: Szkoda gadać.
gregor71 - Sob 05 Lis, 2011 21:25

bezio67 napisał/a:
ponoć trzeci tydzień jest ciężki.

Nikotyna jest w organizmie około 14 dni,a potem nie znasz dnia i godziny tak jak przy innych nałogach.
Powodzenia w postanowieniu.

bezio67 - Nie 06 Lis, 2011 13:07

jobael napisał/a:
Marchewka.... kochana marchewka. Zdrowa z karotenem i chrupiąca.

Ha, zgadza się. Wcinam, mniam, mniam :-D
Gregor, to jeszcze raz.

Karek - Pon 07 Lis, 2011 15:28

No a przecież papieros to jakby narkotyk. Dlaczego nie zabroni się tego sprzedawać.
To samo z alkoholem.
Państwu zależy na kasie a nie obywatelach. Taka jest prawda.

bezio67 - Czw 24 Lis, 2011 23:30

I miesiąc zleciał :-P
kathia - Pią 25 Lis, 2011 13:49

:) ja ma 2-gi tydzień za sobą! :D i masę czekolady w sobie :P
gregor71 - Pią 25 Lis, 2011 20:24

bezio67 napisał/a:
Gregor, to jeszcze raz.

Zaczynam znowu.Chyba ze stojedenasty :-) :shock: :cry:

bezio67 - Sob 26 Lis, 2011 22:36

kathia napisał/a:
ja ma 2-gi tydzień za sobą! :D i

Świetnie :-D
kathia napisał/a:
i masę czekolady w sobie :P

Ja chyba zacznę uprawiać marchewkę :-D

kathia - Nie 27 Lis, 2011 17:32

ha ha powodzenia, idzie zima :P

Ja sie nie pieszczę i nie żałuje sobie a tu FACET mnie na ziemie sprowadził !

kolejny dzień wolny od niki ...... ale lody były :P

bezio67 - Pią 09 Gru, 2011 21:21

Koniec z pomocnikami. Żadnych gum, słodyczy, marchewek. Najdziwniejsze jest to że, ciężko mi jest znaleźć jakieś plusy :-/ Jedynie zaczyna mi się podobać odpowiedź " nie palę" jak ktoś chce papierosa lub ognia. Najgorzej jest w pracy. Wiem, że nie mogę ani dymka. Tor myśli jest podobny i obrony także. 46 dni, podobnie jak z alkoholem myślałem, że nie wyrobie ani dnia :-)
gregor71 - Nie 11 Gru, 2011 19:22

Kolejne podejście.Dwa i pół dnia bez dyma.
Jestem powalony.Znowu miesiąc miodowy po odstawieniu.
Lepiej uzależnić się od gum nikotynowych niż dalej palić.
Nikotyna sama w sobie nie jest szkodliwa.Szkodliwe są te wszystkie substancje zawarte w dymie.

bezio67 - Nie 11 Gru, 2011 23:45

Dzisiaj wiem, że warto. Próbuj. Ani dymka, lepiej wtroczyć kilo marchwi :mrgreen:
gregor71 - Pon 12 Gru, 2011 21:41

nie palę faji,żuję gumę za gumą,nie palę faji

żuć palenie z Halamą Grzesiem
http://www.youtube.com/wa...feature=related

kathia - Pon 12 Gru, 2011 22:26

Ja pozostanę przy lodach czekoladowych :D
Nie meczy i nie korci :D
No ja to juz nic na "P" :D

gregor71 - Pon 12 Gru, 2011 22:59

kathia napisał/a:
No ja to juz nic na "P"

Został Ci petting,a ja zostanę dyżurnym erotomanem forum na śmietniku. ;-)

kathia - Pon 12 Gru, 2011 23:05

O ja :D no fakt :P
kathia - Sro 14 Gru, 2011 20:50

Już nie liczę ile to bez fajurki :) zapomniałam co to dymek :D ktos chce żelka? własnie wciągam :D
gregor71 - Czw 15 Gru, 2011 21:58

jeszcze liczę.bez substytutów bym poległ już dawno.najwyżej uzależnie sie od czystej nikotyny bez dymu.same plusy.spokój,nie przytyję.
no dobra żartowałem :-)

Suchy - Pią 16 Gru, 2011 09:54

Kto chce . ten w końcu palic przestanie , nic na siłę , panowie i panie ....potrzebna jest tylko w głowie świadomosc bezsensu palenia jako takiego . Wystarczy się zaprogramować , ze któregos dnia tak sam z siebie przestanę palic , nie wiem kiedy ale przestane . jak poczujesz , ze jesteś gotów to odstaw bez żalu , ale z szacunkiem do tytoniu , bo to też dar boży.
Bez obawy organizm się przyzwyczai po kilku dniach . Panowie i panie a gdzie tak zławetne poczucie bezsilności , proszę je wykorzystać w walce z nałogiem podstępnym i złym .
Może czasem odpowiednim będzie przeziebienie i okres po nim ....Ja tak miałem , po kilku udanych próbach rzucania po parę miesiecy po przeziebieniu nałóg palenia sam odszedł ode mnie . Teraz po latach ilus tam , bo ich nie licze , nie maja one dla mnie żadnego znaczenia , mogę z przyjemnoscia złapać jednego czy parę dymów i mieć swiadomosc i satysfakcję , ze reszta juz po prostu nie smakuje.

StefanAA - Pią 16 Gru, 2011 15:45

Ja palę nałogowo od 17 roku życia :-( .Raz jedyny udało mi się nie palić 9 miesięcy.Zapaliłem jednego , potem jak ktoś poczestował , a na dzień 3 kupiłem paczkę i palę do dzisiaj.Zbieram się w sobie i ten dzień jest bliski -tak się pocieszam :roll:

Suchy napisał/a:
mogę z przyjemnoscia złapać jednego czy parę dymów i mieć swiadomosc i satysfakcję , ze reszta juz po prostu nie smakuje.


No to jak Suchy? Do którego sztacha jest Ci jeszcze przyjemnie a od którego Ci nie smakuje.Ty chyba jestes "nadczłowiek".Jestes alkoholikiem ale pijesz czasami winko do kolacji.Rzuciłes nałóg nikotynowy , ale czasami sobie zajarasz.Jak Ty to robisz? :-P Boję się otwierać watku dla hazardzistów bo a nóż tam znajdę Twoją wypowiedź typu: ...ja to kiedyś byłem hazardzista .Teraz jestem wolny od nałogu hazardu.Czasami tylko lubię w miłym towarzystwie dla przyjemności pociupać w pokerka , lub wrzucić kilka piatek do automatu.....

gregor71 - Pią 16 Gru, 2011 21:42

Nie wiem co trzeba zrobić by doznać takiego oświecenia,a raczej objawienia czystej mocy panowania nad sobą jak Ty Suchy.
Suchy napisał/a:
Kto chce . ten w końcu palic przestanie

Postanowiłem nie palić,chyba jakaś telepatia.Rozprzestrzeniająca świadomość bijąca na wszystkie strony mnie otuliła i natchnęła moją wolę.

Moja mama pali codziennie rano jednego papierosa z przyjemnością i tak od trzydziestu lat.Nie ogarniam tego.Tak jak moja babcia piła codziennie rano 50 gram spirytusu,dla przyjemności.

Kolejny dzień mam wygrany.

gregor71 - Nie 18 Gru, 2011 17:09

Dzisiaj zapaliłem jednego rano.Ta sytuacja wczorajsza dała znać o sobie.Nie palę teraz,ale myśli wracają czasem.Coś w tym jest,że gdy wracamy do nałogu chcemy nadrobić ten"stracony czas" i napić się i napalić.
Suchy - Nie 18 Gru, 2011 20:17

Gregory , nie mam żadnej czystej mocy panowania nad soba , jestem po prostu wolny od nałogu i nie istnieje zatem potrzeba jakiejś wydumanej bezsilnosci wobec niego czy tez kontroli jego....Kontroluje człowiek uzależniony , któremu wydaje sie , ze nim nie jest . W mojej świadomosci nie ma takiej potrzeby i słowo to traci sens i znaczenie.
Oświecenia też nie doznałem .
Siłą woli rzucałem 2 razy i jakos to szło ....i wracałem po to żeby zobaczyć , jak to jest kiedy sie tego jednego zapali . i dopiero wtedy smakował , wola słabła bo następowała kontrola spiożywania owocu zakazanego , zakazanego bo w umysle był zakazany a nie dozwolony . Widać wtedy nie byłem gotowy i wcale przestac nie chciałem tak naprawde , Gdzieś w świadomosci tkwiło przeswiadczenie , zeby jednak skutecznie palenie ograniczyć a nie z niego zrezygnować. Po tych dwóch próbach przyznałem sie do swojej słabosci i braku dostatecznej woli na zrezygnowanioe z nałogu , ale tkwiło we mnie przeswiadczenie , ze moment kiedy nałóg ode mnie odejdzie , ze przestanie sam z siebie być atrakcyjny i przy sprzyjajacych okolicznosciach znowu spróbuje , tym razem skutecznie . To podejscie wynikało raczej z pewnego wygodnictwa i tchórzostwa ale jakos wyszło , bez mojego specjalnego udziału . Po okresie choroby , kiedy nie czułem potrzeby palenia , pociag do palenia mnie po prostu opuscił . Nie potrafie tego racjonalnie wytłumaczyc bo żadnej heroicznej walki z mojej strony nie było.
Z ideą deautomatyzacji w rzucaniu palenia tłumaczącą wychodzenie z tego nałogu zetknąłem sie później , gdy juz nie paliłem . Propagował ja jakiś stary polski jogin w swojej ksiażce która sciągnąłem z netu w okresie fascynacji jogą.
Gdy ją opisałem tutaj na forum , to posypały sie fajne z lekka ironiczne komentarze . :-)
Gregory , spokojnie , rzucisz palenie , gdy zmienisz do niego nastawienie ....widać mocowanie się z samym soba przy jego udziale Tobie za bardzo nie słuzy i rzucanie nałogu jest mało skuteczne .

gregor71 - Wto 20 Gru, 2011 20:17

Suchy napisał/a:
wola słabła bo następowała kontrola spiożywania owocu zakazanego , zakazanego bo w umysle był zakazany a nie dozwolony . Widać wtedy nie byłem gotowy i wcale przestac nie chciałem tak naprawde

Jeszcze nie jestem gotowy dzisiaj 11 sztuk.

zak3920 - Wto 20 Gru, 2011 21:04

gregor71 napisał/a:
Jeszcze nie jestem gotowy dzisiaj 11 sztuk.


Ja rzuciłem palenie bo w gardle jakieś strupy mi się porobiły nie mówiąc już że klucha wieczna i kaszel taki że bałem się że się uduszę szczególnie w nocy się dusiłem.
Sposób znalazłem prosty biegi i po kilku dniach ochota na palenie przeszła. Nie czułem głodu i nie czuje do dzisiaj. :-)

gregor71 - Nie 25 Gru, 2011 09:42

Wczoraj o 17-stej ostatniego wypaliłem.Nie ma śmiacia.
jobael - Wto 27 Gru, 2011 20:04

Palenie wyszczupla :mrgreen:
yoytek - Wto 03 Sty, 2012 00:29

Nie palę już 833 dni .
Ilość niewypalonych papierosów: 23328.
Będę żyć dłużej o 178 dni !
Zaoszczędzone pieniądze: 11 431,06 zł!
I jakoś leci, a sylwester bezpiecznie na całonocnym mitingu :)
Pozdrawiam Wojtek

yoytek - Wto 03 Sty, 2012 00:32

damian79 napisał/a:
rzucenie palenia jest proste i przyjemne... nie wierzycie? ja nie palę od 01.10.2009 a paliłem 12 lat, ostatnio paliłem 60-80 papierosów dziennie.. rzuciłem z dnia na dzień po przeczytaniu książki "łatwy sposób na rzucenie palenia" Allana Car'a... polecam

Ja przestałem palić 21 września 2009 po zlocie we Wrocławiu. Nie palę korzystając z doświadczeń 12tu kroków.
PD Wojtek

zak3920 - Wto 03 Sty, 2012 18:30

yoytek napisał/a:
Ja przestałem palić 21 września 2009 po zlocie we Wrocławiu. Nie palę korzystając z doświadczeń 12tu kroków.
PD Wojtek


Wojtek gdzie ta pobieralnia jest ?
. Wstawiłeś link WP. :-/

kernel - Wto 03 Sty, 2012 19:25

Dzisiaj zakupiłem 7 plastrów. Jutro kończę paczkę i papierosy znikają z mojego życia. Taki mam racjonalny plan. Napiszę jak poszło.
jerry - Wto 03 Sty, 2012 21:49

Wysłałem do Yoytka info o nieprawidłowym linku i czekam. Prawdopodobnie chodziło mu o Ten portal, który jest aktualnie na innym adresie www.
yoytek - Wto 03 Sty, 2012 21:53

Dobrze jak się ma życzliwych- dziękuję. Wszędzie zmieniałem , a o SOSie zapomniałem, albo może były kłopoty z logowaniem?
Pozdrawiam Noworocznie Wojtek

jobael - Wto 03 Sty, 2012 22:03

yoytek napisał/a:
Wszędzie zmieniałem , a o SOSie zapomniałem, albo może były kłopoty z logowaniem?

SOS to inne forum w tym samym portalu /także Romkowe/, a kłopoty z logowaniem były. Sprawdziłam, pewnie hasła pomyliłeś. :-)
Pozdrawiam.

yoytek - Wto 03 Sty, 2012 23:13

jobael napisał/a:
yoytek napisał/a:
Wszędzie zmieniałem , a o SOSie zapomniałem, albo może były kłopoty z logowaniem?

SOS to inne forum w tym samym portalu /także Romkowe/, a kłopoty z logowaniem były. Sprawdziłam, pewnie hasła pomyliłeś. :-)
Pozdrawiam.

Zawsze się w tym gubiłem, ale miło że się wyprostowało. Więc dedykacja z nowym rokiem :)
With a little help from my friends
Pozdrawiam Wojtek
Ps Pewnie dlatego ten błąd spowodował, że nie było wejść z tego adresu (wg Google Analytics). Z logowaniem wyglądało tak jakby ktoś próbował odkryć hasło, albo jakiś bot tu działał, bo miałem co chwilę komunikaty na pocztę o blokadzie po nieudanym logowaniu.

kernel - Czw 05 Sty, 2012 09:28

Pierwszy dzień bez papierosów za mną. Plaster rzeczywiście pomagał na głód. W zasadzie nie chciało mi się palić, dopiero trochę wieczorem. Akcesoriów związanych z paleniem też już nie ma. Jedziemy więc dalej :-)
kathia - Czw 05 Sty, 2012 09:30

super !! dla mnie trzeci dzień był najgorszy, potem to juz leci, do dzisiaj :D
kernel - Sob 07 Sty, 2012 11:23

No i te trzy dni minęły. Póki co najgorzej było pod koniec drugiego, gdy dopadło mnie zupełne rzokojarzenie. Dzięki temu plastrowemu wsparciu nie czuję jednak przymusu zapalenia. Kiedyś bym lekceważył tego typu pomoc i za wszelką cenę chciał przestać palić samodzielnie. Ale teraz jestem już mądrym wojownikiem, a taki troszczy się o sprzymierzeńców i zapewnia sobie wsparcie (jak w przypadku terapii i udziału innych w trzeźwieniu). :-)
kathia - Sob 07 Sty, 2012 12:22

Ja radzę sobie sama-zawsze :/
Boję sie jak to bedzie gdy posiedze kilka dni u siostry a ona pali te kobiece, cieniutkie- moje :/

kernel - Sob 07 Sty, 2012 17:56

kathia napisał/a:
Ja radzę sobie sama-zawsze :/

Niekoniecznie. Pisząc z innymi na forum już nie jesteś sama :-)

kathia napisał/a:
Boję sie jak to bedzie gdy posiedze kilka dni u siostry a ona pali te kobiece, cieniutkie- moje :/

Słyszałem, że organizm uwalnia się po tylu tygodniach, ile lat się paliło. Jeżeli nie masz więcej, to ciągle rzucasz.
Przy okazji: co sobie mówiłaś, aby utwierdzić się w zaprzestaniu palenia? Może skorzystam...

kathia - Sob 07 Sty, 2012 19:17

Ja paliłam 9 lat i zobaczywszy program w tv jak "kobieta" siedzaca okrakiem i wyciagajaca z popielniczki kiepy, kaszlac przy tym okropnie, użalała sie na brak pieniędzy. Ten widok mną wstrząsnał, bo przeciez ja, taka nie jestem i nie bede! Z dnia na dzień przestałam palić i tak 9 lat:) aż zaczeły sie problemy i zaczęłam podpalać, az rozchajcowałam sie na dobre, moze nie ogromne ilości ale potrafiłam i 10 dziennie wyjarac- to nic w porównaniu gdzie kiedys paliłam paczke dziennie i aż gdzie nie paliłam tyle lat!.
Tym razem było mi cięzej, dużo ciężej ale najpierw powiedzialam w pracy, że nie pale wiec już nie mogłam zajarac sobie oficjalnie, no bo ja juz nie pale, i z terroryzowałam palących, więc, wyszlabym na idiotke:) ale w domu na balkonie jechałam z tym koksem dalej.
A potem pojechala siostra ustabilizował sie w domu spokój i już! z dnia na dzień - (najgorszy dla mnie trzeci dzień jak juz pisalam ):D leci do teraz

Było mi duzo cieżej rzucic niz za pierwszym razem gdzie paliłam 9 lat niz teraz po 6 miesiącach ale NIE PALĘ - i oby tak pozostało Amen



Silna wola:)- ktos pisał, ze nie istnieje, lub nie byłam uzaleznniona hmmm -myli sie jestem uzależniona do końca zycia to jak z alko palaca nie praktykujaca :D

Ps mówiłam sobie że taki smieć nie będzie mna rządził!!

kernel - Sob 07 Sty, 2012 19:38

Tak trzymaj i uważaj, bo jak piszesz obawiasz się palenia z siostrą i po raz drugi rzuciłaś, gdy wyjechała. Pewnie jesteś z nią silnie emocjonalnie związana i stąd pojawia się to zagrożenie. Moim zdaniem, najlepiej już teraz wyobrażać siebie jako niepalącą przy niej palącej. Jak to będzie wyglądało, co sobie będziesz myślała, jak sobie poradzisz. Uzbroić się jakoś.
Dzięki za informację, pozdrawiam.

kathia - Sob 07 Sty, 2012 20:06

kernel napisał/a:
Moim zdaniem, najlepiej już teraz wyobrażać siebie jako niepalącą przy niej palące


haha no tak własnie robię! jakbyś czytał mi w myślach :D
pozdr

yoytek - Sob 07 Sty, 2012 20:34

Napisałbym, że podstawową przesłanką do rzucenia palenia była kasa, ale nie tylko. Pożyczyłem od ważnej dla mnie osoby pieniądze na remont domu, z których miałem się rozliczyć. Bardzo źle się poczułem jak zacząłem podbierać z tej pożyczki na papierosy. Drugi aspekt (też finansowy): przyjrzałem się ile wydaje w sklepie na papierosy- niby zawsze widziałem, ale w tamtym momencie wywołało panikę.
kernel - Sob 07 Sty, 2012 20:54

kathia napisał/a:
haha no tak własnie robię!

No a potem proszę tu meldować jak idzie ;-)

kathia - Sob 07 Sty, 2012 23:05

kernel napisał/a:
No a potem proszę tu meldować jak idzie ;-)

no jasne Wy też meldować jak sobie radzicie :)
yoytek napisał/a:
podstawową przesłanką do rzucenia palenia była kasa,

u mnie też wpływ miała kasa na pewno bo paczuszka 6,40 E- założyłam osobne konto oszczędnosciowe dla chłopaków moich, mc zabieraja mi 40E :D radocha bo rzuciłam i widze efekty :D wczesniej rzuciłam i były zdrowotne, te tez są zdrowotne tym razem równiez dla oczu ;)

gregor71 - Pon 09 Sty, 2012 20:31

Trzymam się nie palę chyba 11 dzień nie wiem nie liczę tak samo jak nie wiem dokładnie ile nie pije.Nie ważne ile ważne jest że:
NIE PALĘ I NIE PIJE

kernel - Sro 11 Sty, 2012 16:52

Pierwszy, najtrudniejszy tydzień za mną. Zaczynam coraz swobodniej fukcjonować bez papierosów :-) . Jednak plastry zamierzam utrzymywać jeszcze przez dwa tygodnie, z tym że w ostatnim już słabsze.
gregor71 - Sro 11 Sty, 2012 19:52

Nie palę wciąż.Zaczałem biegać.Nabrałem apetytu na zdrowie po odstawieniu.
Ide zaraz w trasę. :-D

kathia - Pią 13 Sty, 2012 08:33

Nie palę - ale siostra nawet na ulicy mnie podnieca! :(
Na razie nie ma źle :)

yoytek - Pią 13 Sty, 2012 08:59

No cóż nie uniknę dymu- czasem wystarczy usunąć się. Czasem na spotkaniu sąsiad śmierdzi tytoniem i zastanawiam, się, czy się nie przesiadać w takiej sytuacji.
kernel - Pią 13 Sty, 2012 17:50

Już nie kolekcjonuję
http://info.wiara.pl/file...0710_HP03_7.jpg

nie zbieram
http://2.bp.blogspot.com/...UNg/s1600/8.jpg

nie puszczam dymka
http://1.bp.blogspot.com/...gIY/s1600/3.jpg

Dla dodatkowej motywacji :-D

yoytek - Pią 13 Sty, 2012 22:57

Jakiś czas miałem zahartowane pety w kubku, w którym je gasiłem. Wyglądały jak brązowe robaki, bo uprzednio było podmoczone i podsuszone. Ble
Ameise - Sob 14 Sty, 2012 00:02

postanowienie oby nie tylko noworoczne
bezio67 - Nie 15 Sty, 2012 00:47

No ładnie 83 dni :-P i za nic nie mogę znaleźć jakichkolwiek pozytywów :-D
yoytek - Nie 15 Sty, 2012 08:03

http://www.4shared.com/fi...Instalator.html
Nie palę już 845 dni .
Ilość niewypalonych papierosów: 23673.
Będę żyć dłużej o 180 dni !
Zaoszczędzone pieniądze: 11 600,03 zł!

yoytek - Nie 15 Sty, 2012 08:06

Ameise napisał/a:
postanowienie oby nie tylko noworoczne

Trochę duże wyszło :)

gregor71 - Nie 15 Sty, 2012 13:58

yoytek napisał/a:

Zaoszczędzone pieniądze: 11 600,03 zł!

Jak byś palił droższe to byś dopiero oszczędził. :-D

yoytek - Nie 15 Sty, 2012 14:18

To cały Halama :) , ale są i inni:
http://www.youtube.com/watch?v=CqXlEQNDSGs

kathia - Pon 16 Sty, 2012 09:27

Zapaliłam jedną fajkę ale tak drapało w gardle, że tylko się upewnłam o końcu palenia :D
i nie dobrze mi właśnie :/

yoytek - Pon 16 Sty, 2012 10:01

kathia napisał/a:
Zapaliłam jedną fajkę ale tak drapało w gardle, że tylko się upewnłam o końcu palenia :D
i nie dobrze mi właśnie :/

A skąd miałaś?

kathia - Pon 16 Sty, 2012 10:48

yoytek napisał/a:
A skąd miałaś?

hehe - siostra pali- te cieniutkie- :D cały czas przy mnie :(
nie kupiłabym! ;)

yoytek - Pon 16 Sty, 2012 11:00

kathia napisał/a:
yoytek napisał/a:
A skąd miałaś?

hehe - siostra pali- te cieniutkie- :D cały czas przy mnie :(
nie kupiłabym! ;)

No tak to trzeba przeorganizować, aby nie siedzieć razem z palaczem, a jak się nie da to podjąć inne kroki- pomyśl. Co najmniej poproś, aby nie paliła przy Tobie.
Ja synowi już kilka razy zwracałem uwagę, że pali w łazience i na korytarzu i niewiele to daje.

kernel - Pon 16 Sty, 2012 12:11

Kathia, myślę że jesteś zagrożona powrotem do nałogu. Obiecałaś się zabezpieczyć… i wykombinowałaś zapalenie jednego z siostrą. Wydaje mi się, ze ona się Tobą za bardzo nie przejmuje, paląc przy Tobie, a Ty jesteś do niej bezsilnie uwiązana, nie reagujesz asertywnie. Bedę zawiedziony, jak wrócisz do nałogu :-(
gregor71 - Pon 16 Sty, 2012 12:59

kathia napisał/a:
Zapaliłam jedną fajkę ale tak drapało w gardle, że tylko się upewnłam o końcu palenia
i nie dobrze mi właśnie

Za każdym razem w ten sposółb powracałem do palenia.Pilnuj się,pilnuj.
Też źle się czułem wtedy bolała mnie głowa,było mi niedobrze,ale wiedziałem że przestanie i dalej paliłem.
Jesteś o krok.Uważaj.Niestety nie ma na to recepty.

yoytek - Pon 16 Sty, 2012 13:29

Może inaczej: ja na spotkaniach już mało mówię o tym, że nie palę, bo domyślam co się dzieje w duszach słuchaczy. Jednak jednej osobie wiem, że pomogłem tym gadaniem.
Ja pamiętam o upokorzeniach związanych z paleniem i nie chcę zapomnieć, że jestem nikotynistą (pewnie do końca życia) i szkodzi mi jeden papieros: ten pierwszy.

Ifonka - Czw 19 Sty, 2012 20:22

Dzisiaj rzuciłam palenie. :-D :-D :-D
bezio67 - Czw 19 Sty, 2012 21:50

Świetnie. Powodzenia :-)
yoytek - Czw 19 Sty, 2012 23:11

Ifonka napisał/a:
Dzisiaj rzuciłam palenie. :-D :-D :-D

Gdybyś potrzebowała pogadać:
http://nalogow.com/
http://jabluszkowo.pl/czat.php

bezio67 - Nie 20 Maj, 2012 08:20

Już 209 dni jak mówię "dziękuje nie palę" i zaoszczędzone 2842zł jeszcze trochę i laptopa będę miał za darmo :-D
dodi13 - Nie 20 Maj, 2012 09:01

bezio67 napisał/a:
zaoszczędzone 2842zł jeszcze trochę i laptopa będę miał za darmo :-D

I my pociechę z Ciebie kilka lat dłużej :mrgreen:

sabiii - Nie 20 Maj, 2012 19:44

czy jest ktoś kto razem ze mną miałby ochote rzucic palenie? wiecznie próbuje to zrobić i wiecznie mi nie wychodzi. :-/
gregor71 - Pon 21 Maj, 2012 20:46

Ja mam zawsze ochotę ale nie mam z kim obecnie. :-)
Adalbert - Pon 21 Maj, 2012 21:03

gregor71 napisał/a:
Ja mam zawsze ochotę ale nie mam z kim obecnie.
:-D
sabiii - Pon 21 Maj, 2012 23:28

hi no tak, wiem, to troche głupie
Adalbert... bardzo smieszne :-P

Adalbert - Pon 21 Maj, 2012 23:52

Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać :lol:
gregor71 - Wto 22 Maj, 2012 20:47

sabiii, A tak poważnie zaczynam 1257 próbę odstawienia tego nałogu.Możemy się wspierać.Nie wiem tylko czy ja wierzę w sukces jeszcze.
Nic to.Próbuję z mocnym postanowieniem powodzenia mi życzcie.

sabiii, to jak zrobimy to razem? ;-)

sabiii - Wto 22 Maj, 2012 23:32

hm, to jak wyzwanie Mam 4 ostatnie papierosy, pewnie dzisiaj je wypalę. Jutro spróbuję nie palić ale oj... mogę jęczeć wieczorami :571: Nie pal i Ty (moze akurat się uda?) Dla mnie najgorzej wytrzymać będzie 1 tydzień.
Jestem ZA próbujemy

gregor71 - Sro 23 Maj, 2012 21:27

Ja od jutra próbuję.Akuratnie pracuję w takim miejscu gdze jest zakaz palenia.
sabiii - Sro 23 Maj, 2012 21:45

ok to ja też oj:( oj:( Nie wiem jak sie zmotywować
gregor71 - Sro 23 Maj, 2012 22:10

Jakoś.Ja wspomagam się nikotynowymi preparatami.Bez tego nie daję rady.
Z tym też ale próbuję.
wiem jak rzucałem bez wspomagania.Pierwszy tydzień po suficie chodzenie,bez kija nie podchodzić.Drugi tydzień na wysokości lamperii.Niestety to siedzi głęboko w psychice i wracam uparcie i skrycie do nałogu .

sabiii - Sro 23 Maj, 2012 22:17

no ja dzisiaj przedpołudnie spedziłam bez papierosów Potem byłam u pani terapeutki i zamiast od razu iśc do pracy to podarlam do kiosku po fajki :( o i pół dnia raptem nie paliłam eh
Jutro kupie wiec jakieś niquitin czy cos takiego. Jak ty rzucisz to ja też I co ty na to? ;)

(widać we krwi mam wszelkiego rodzaju współuzaleznienia)

gregor71 - Czw 24 Maj, 2012 20:53

sabiii napisał/a:
Jak ty rzucisz to ja też I co ty na to?

Ok.Ja od jutra zaczynam.Trzymaj kciuki. :-)

sabiii - Czw 24 Maj, 2012 23:24

Wracając z kolezanką z siłowni mało co nie skrecilam na CPN po fajki. Gdyby nie ona w samochodzie, to bym kupiła eh. Trzymam za ciebie kciuki i za siebie też. Pochwal sie jutro czy wytrwałes czy nie. Ja gdybym mogła nie przejeżdżac koło CPN wieczorem to bym jutro na pewno nie zapaliła. Czas pokaże...
Na pewno warto to cholerstwo rzucić.

sabiii - Sob 26 Maj, 2012 21:54

Nie udało mi sie rzucic palenie. Nie będe narazie próbować bo to nie ma sensu. Widać za słabo jestem zmotywowana a papieros wydaje się taki "cenny" gdy postanawiam nie palić. BEZNADZIEJA :-/
gregor71 - Nie 27 Maj, 2012 18:40

Ja nie palę trzy godziny.Pożyję zobaczę.
gregor71 - Pon 28 Maj, 2012 09:35

Dziś wciąż nie palę. :-)
bezio67 - Pon 28 Maj, 2012 11:38

To supcio :-)
kathia - Pon 28 Maj, 2012 18:31

hmmm ja znowu palę yhh ale ptrafie nie palic np 2 mc i więcej po to, zeby kolejne 2 mc palić :/
gregor71 - Pon 28 Maj, 2012 19:17

W zeszłym roku z przerwami nie paliłem z pół roku.Co za nałóg pokręcony.Nawet fazy niewazkości nie daje.Głupota.
sabiii - Pon 28 Maj, 2012 23:04

no głupota ;-) Nie kupiłam dzisiaj papierosów i jak najszybciej zmykam spać bo inaczej mnie trafi coś. Ale jedno wiem na pewno... wspaniale byłoby nie palić.
jobael - Wto 29 Maj, 2012 09:52

sabiii napisał/a:
Ale jedno wiem na pewno... wspaniale byłoby nie palić.

Potwierdzam :)

Adalbert - Wto 29 Maj, 2012 11:50

Nie powiem, że przystojniacha, ale na pewno szczupły ten gość na zdjęciu ;-)
gregor71 - Sro 30 Maj, 2012 21:20

Nie palę.Radość.Energia.Nie podniecam sie.
Brat się pytał co brałem dziś.Taka pozytywna energia.
Poprostu miesiąc miodowy po odstawieniu.
Skąd ja to znam. :-)
Nie myślę o tych poprzednich porażkach.
Już nie walczę.
No może trochę bo przy pomocy środków zastępczych.
Dziś nie palę.
Narysowałem sobie taki duży napis na kartce,tej samej treści.
Namaluję sobie jeszcze na ścianie w mieszkaniu zieloną farbą dużymi literami:
DZIŚ NIE PALĘ !
Musi podziałać.Nie ma innej opcji.

sabiii - Sro 30 Maj, 2012 22:31

Moze niebawem do ciebie dołączę Trzymaj się, bo to prawdziwa radość Nie rezygnuj z niej... ah zeby mi sie udało wskoczyc na te same fale...
gregor71 - Pią 01 Cze, 2012 18:48

sabiii napisał/a:
Moze niebawem do ciebie dołączę
Czekam.
sabiii napisał/a:
Trzymaj się

Dzięki.
Trzymam za Cię kciuki.

gregor71 - Wto 05 Cze, 2012 18:33

Nie palę.Rano samopoczucie lepsze.
Zobaczę ile przytyję.

bezio67 - Sro 06 Cze, 2012 01:25

I świetnie :-)
gregor71 - Wto 12 Cze, 2012 21:50

Już nie.Palę.
Adalbert - Wto 12 Cze, 2012 23:31

Gratulacje Gregor, może i mnie się kiedyś uda... :-)
jobael - Sro 13 Cze, 2012 00:08

Nie palę już 10 lat. Dziś rocznica. :D
I Wam kiedyś uda się !

Adalbert - Sro 13 Cze, 2012 08:53

jobael napisał/a:
Nie palę już 10 lat. Dziś rocznica.
Wielkie gratulacje i dzięki za otuchę :-)
gregor71 - Sro 13 Cze, 2012 20:04

Adalbert napisał/a:
Gratulacje Gregor, może i mnie się kiedyś uda...

Ja pale.
Już nie.Palę.To była odpowiedź na słowo"świetnie"bezia

Drugi dzień palę znowu.Głowa napierdziel,a ja tłoczę w płuca truciznę.
Napis nie palę nie pomógł.

jobael napisał/a:
Nie palę już 10 lat. Dziś rocznica.

Gratulejszyn.
jobael napisał/a:
I Wam kiedyś uda się !

Wiara cuda czyni.

Czekam aż palenie mnie rzuci.

Adalbert - Sro 13 Cze, 2012 21:36

Teraz dopiero zauważułem ta kropkę.
No to mnie uspokoiłeś :-D
Bardzo bym chciał rzucić palenie, ale na razie tylko o tym gadam, a nie podejmuję żadnych prób.
Coś jednak czuję, że koniec mych fajek jest bliski :mrgreen:

izunia - Sro 13 Cze, 2012 22:01

gregor71 napisał/a:
Napis nie palę nie pomógł.

To może napisz: Palę. :-P
Ważne, że próbujesz. W końcu trafisz na ten moment.
Ja nie palę siedem miesięcy. :-D

yoytek - Czw 14 Cze, 2012 10:32

izunia napisał/a:
Ja nie palę siedem miesięcy. :-D

Dobijam 3ch latek- za kilka dni 1000 dbp, ale i tak najważniejsze jest dziś.

gregor71 - Czw 14 Cze, 2012 19:45

Dwie godziny nie palę.Ente podejście.Nie wiem czy śmiać czy płakać się.
izunia napisał/a:
W końcu trafisz na ten moment.

Albo mnie szlag i tym samym palić nie będę.
Adalbert napisał/a:
No to mnie uspokoiłeś

Nie tak szybko.
Niepokój iz bek.

izunia - Pią 15 Cze, 2012 08:27

gregor71 napisał/a:
Niepokój iz bek.

Trzeba to przetrzymać. To mija.
A potem nie wrócić do poprzedniego, za nic. Bo nie ma do czego. Przyjemność? Ulga? U mnie żadnej. Paskudny nawyk i tyle, automatyczne zachowanie w sytuacjach emocjonalnych. Wymyślić sobie inne. Np. szklanka wody, herbata...Chęć na papierosa mija, nie trzeba od razu za nią lecieć.

dodi13 - Nie 01 Lip, 2012 07:41

Moja zaobrączkowana ma zapalenie oskrzeli i hurgocze jak zdezelowany fiat 126p w trakcie odpalania.Nie powstrzymuje jej to od palenia po którym jest jeszcze gorzej.Mogłaby używać do zaspokojenia głodu nikotynowego profesjonalnych gum którymi tak się złożyło ostatnio handluję i mam ich całą walizkę, ale gdzie tam - niema to jak śmierdzący dymek, a że dusi po nim? Coś za coś :roll:
gregor71 - Nie 01 Lip, 2012 10:04

dodi,Nie uzależniony od palenia nie zrozumie nałogowego palacza.
Tak też Twoja żona nie zrozumie dlaczego wracasz do picia.

Można gadać tłumaczyć.Tylko ja sam mogę rzucić to w cholerę.
Aktualnie na bierząco palę.Wciąż zbieram się w sobie by przestać,tu pies pogrzebany.

sabiii - Pon 02 Lip, 2012 01:11

gregor71 zastanawiałam sie czy wytrzymałes oj widze, że nie. Ja też niestety palę jak komin :-/
jestemslaba - Sob 07 Lip, 2012 10:33

Po ostatnich "njusach" rzucam palenie! Dość! Czasami się poddawłam czasami byłam słaba, ale teraz tak nie będzie.
sabiii - Wto 10 Lip, 2012 01:48

i jak? wytrzymujesz? Ja własnie wypalilam ostatniego (mam nadzieje) papierosa. Od jutra zacznę zażywać Tabex i BARDZO CHCE NIE PALIĆ.
yoytek - Wto 10 Lip, 2012 16:30

Ja nie palę po prostu i tylko dziś, bez żadnego napinania się i postanowień. Palić też przestałem z zaskoczenia.
sabiii - Wto 10 Lip, 2012 22:39

Gdy napisałam swój ostatnio post o paleniu ostatniego papierosa, zaczęłam wyrzucać puste pudełka po papierosach, oprózniac popielniczki i.... załamka wśród pudełek po papierosach znalazłam 2 CAŁE PACZKI!!! Diabli więc wzieli postanowienie rzucenia palenia. Jutro skończę druga paczke i wcale nie mam pewności czy będę miec to samo nastawienie aby rzucić. Cholerny nałóg, pokręcone w głowie, jednym słowem tragedia. :-/
yoytek - Sro 11 Lip, 2012 10:55

Trochę nie rozumiem, więc te dwie paczki co zmieniły? Kilka dni podczas rzucania trzymałem pół paczki, ale mi doświadczeni niepalący podpowiedzieli, aby je zneutralizować- najlepiej topiąc :)
sabiii - Sro 11 Lip, 2012 11:32

szkoda mi było, jakby to jakis skarb był :evil:
yoytek - Sro 11 Lip, 2012 12:00

Tak właśnie wygląda nałogowe myślenie. Jakoś wiele lat nie szkoda było kasy na kupowanie papierosów, a tu nagle dwie paczki- ech.
sabiii - Czw 12 Lip, 2012 00:22

Od teraz nie palę. Będę wspomagać się Tabexem Jesli ta próba się nie powiedzie to pewnie już nigdy nie rzuce tego cholerstwa i umre na raka płuc Nienawidzę papierosów zwłaszcza za to, że w pewnych momentach wydają sie takie cenne (post powyżej) :-(
yoytek - Czw 12 Lip, 2012 08:23

Jeśli z czymś/kimś walczę to się z tym łączę.
sabiii - Czw 12 Lip, 2012 20:46

yoytek jesli mi sie rzep wplącze we włosy musze go wyrwać. to samo mam z papierosami. jak sie uwolnić nie walcząc z nałogiem?

A teraz o sobie - narazie nie palę. Ale to co wyprawiam to jakis obłęd: wącham nieopróżnioną popielniczke w chwilach gdy chce mi sie papierosa. :roll:

yoytek - Czw 12 Lip, 2012 21:45

Można szukać różnych porównań- mniej lub bardziej trafnych, jednak najlepiej jest skorzystać z doświadczeń osób, którym się powiodło i często tacy kierują się po prostu bezsilnością wobec swego uzależnienia.
sabiii - Czw 12 Lip, 2012 23:06

ale ja jestem bezsilna i wiem to od dawna - ciągle nie palę :)
yoytek napisał/a:
jednak najlepiej jest skorzystać z doświadczeń osób, którym się powiodło


No ciekawa jestem jak to zrobili, bo ja najczęściej słyszałam "poprostu pewnego dnia przestałem palić"

yoytek - Pią 13 Lip, 2012 08:36

Bo to proste jest, tylko trzeba zachcieć słuchać i usłyszeć/wyczytać :)
21 września 2009 coś się zdarzyło, ale nie jestem precyzyjnie (dla naśladowania) opisać, co to było. Każdy odnajduje to swoje "coś". Niewiele się pomylę jeśli nazwę to pokorą i gotowością.

jestemslaba - Pią 13 Lip, 2012 15:19

Nie ma co palić, ja może o wiele mniej paliłam od was, w latach także, ale... po co marnować kasę? lepiej sobie kupić coś fajnego do domu lub jakąś sukienkę (dla mężczyzn spodnie, hehe) ;D
sabiii - Pią 13 Lip, 2012 15:31

jestemslaba wiesz, ja zaczęlam późno palić. Mimo to nałóg mnie bardzo wciągnął. Nawet nie wiedzialam na początku, że aż tak. Będąc w ciąży nie paliłam. Po urodzeniu drugiego dziecka jak tylko przyszłam ze szpitala zaczęłam palić. Jednak juz nie tak jak przede ciążą. Od razu wypalalam 3 fajki, póki dziecko spi. Nie pomagała świadomość, że karmię piersią i nikotynę dostarczam dziecki w ten sposób. Potem juz bylo coraz gorzej. Moglam za caly dzień nie wypalić papierosa albo 2,3. wieczorem po przyjściu z pracy zaczynalam palić. Pamiętam taki dzień, że chcialo mi się bardzo spac. Była juz godz. 23. Polożylam sie i nie moglam zasnąć bo... w paczce zostało 5 papierosów!! Wstałam, wypalilam je i dopiero moglam zasnąć. Bylam w stanie wypalac wieczorem jeden za drugim. Musialam zostawiac pusta paczkę :( Terapeutka mnie pytała ostatnio - a nie może pani na balkonie wyjść na jednego papierosa? poprostu ograniczyć? - probelm w tym, że nie mogę. Muszę całkiem definitywnie rzucić. to już wiem. Może to własnie jest :
yoytek napisał/a:
Niewiele się pomylę jeśli nazwę to pokorą i gotowością.


Mam pełną świadomość, że paląc poprostu się zabiję. Ciągnie troszeczkę, choc Tabex chyba pomaga. Nie palę 1,5 dnia.

Adalbert - Sob 14 Lip, 2012 20:10

Nie pale od 9 lipca, wiec dzis mija 6'ty dzien :-)
Jednak jestem teraz na urlopie w towarzystwie nie palacych, wiec przychodzi mi to z wielka latwoscia. Po powrocie do domu ozyja wspomnienia... i okaze sie, czy rzucilem czy tylko probowalem ;-)
Jestem dobrem mysli i za Ciebie Sabiii tez trzymam kciuki :-)

gregor71 - Sob 14 Lip, 2012 20:45

Adalbert, no,no i trafiło na Cię w końcu.Czy to pierwsza próba?Strzesz się 8 dnia.Dopadają wtedy iluzje.Trzymam kciuki za Ciebie nie tylko.

Ja nie palę128 minut.

Adalbert - Sob 14 Lip, 2012 22:00

To druga proba. Pierwsze podejscie mialem 3 lata temu rowniez na wakacjach. Wytrzymalem wtedy 2 tyg. na urlopie i drugie tyle w domu. Jednak zaraz po powrocie juz wiedzialem, ze nie dam rady. Wrocily wspomnienia, ulubione miejsca, sytuacje itp, itd. Mam nadzieje, ze tym razem bedzie inaczej. Oczywiscie tak czy siak uczciwie zdam relacje.
Dzieki Gregor za wsparcie :-)

Adalbert - Wto 17 Lip, 2012 21:23

gregor71 napisał/a:
Strzesz się 8 dnia.Dopadają wtedy iluzje.
Wczoraj byl osmy dzien i nic mnie nie dopadlo :mrgreen: ale jeszcze jestem poza domem. Wracam w piatek i to bedzie wielka proba. Jestem jednak dobrej mysli. Moze nawet zbyt pewny siebie, a to tez nie dobrze ;-)
sabiii - Wto 17 Lip, 2012 22:46

z mojego "niepalenia" guzik wyszło. Zatapiam smutki w papierosach :cry:
moze kiedys...

gregor71 - Sro 18 Lip, 2012 22:03

Kopcę zawzięcie wciąż.
gregor71 - Sro 18 Lip, 2012 22:06

Adalbert napisał/a:
Wczoraj byl osmy dzien i nic mnie nie dopadlo

Bo Cie ostrzegłem. :-D
Teraz uważaj na 14 nasty bo wtedy resztka nikotyny z Ciebie wyparuje i będziesz wolny od fizycznej zależności.

Adalbert - Sro 18 Lip, 2012 22:20

Ha, ha... dzieki Gregor, ze mnie przed tym 8'smym uratowales, a teraz jeszcze bedziesz mial udzial w 14'stym dniu :-D
A tak powaznie to najwieksze zagrozenie bedzie w pierwszych paru dniach po powrocie do domu, czyli od pojutrza. Dzis mija 10'ty dzionek i zupelny luz, ale to dlatego, ze tu gdzie jestem prawie nic nie kojarzy mi sie z paleniem. Za to w domu wszystko, wiec stad te moje obawy.
Mowie sobie po prostu dzis nie pale :-)
Sabiii, Gregor mimo wszystko ja wam caly czas kibicuje :-)

sabiii - Sro 18 Lip, 2012 22:53

To ja tobie kobicuję Adalbert. Jak teraz zapalisz, to poprostu ci nakopię do d.... W domu wywal popielniczki. zmień stare nawyki. Jesli paliłes przy komputerze zasiadaj tylko na chwilke do niego. Ja często paliłam w WC (byly momenty, ze przez godzine stamtąd nie wychodzilam) - wtedy proponuje wychodek na podwórku :mrgreen: Jak paliłeś na balkonie - zburzyc balkon :mrgreen:
Zmien cokolwiek. Kupuj sobie soczki, słonecznik w domu co by cie paluszki nie swedziały ;-) Policz ile juz zaoszczędziłes i kup sobie coś w zamian - moze to być jakis ciuch (biżuterii to raczej nie nosisz hi) albo wylup karnet na siłownie bądź basen. a tego 14 dnia (hi) kaz się związać :-D

gregor71 - Czw 19 Lip, 2012 21:40

Gdy ja wracałem do palenia,to nie były to stare nawyki.To zawsze był impuls i głód z potrzebą natychmiastowej realizacji.Zaraz po wypaleniu poczucie żalu i niesmaku,skutecznie zresztą gaszone następnym rozjarzonym smierdzącym petem.A wystarczyło na chwilę się zatrzymać,zrobić coś,ale nie.

Palę w swoim samochodzie.Nie próbujcie sobie nawet wyobrazić jak tam wali petami.Pamiętam jeszcze jak pachniało w nim gdy parę dni nie paliłem.

Nie użalaj się gregor. :-/

Adalbert - Sob 21 Lip, 2012 12:04

Nie pale dziś 13 dzień. Wczoraj wróciłem do domu i tak jak myślałem zaczęły się wspominki. Powinienem zacząć liczyć moje niepalenie od powrotu do domu, bo tu jest prawdziwe życie, a tam były wakacje :->
Staram się wynajdywać sobie zajęcie, żeby ani chwili się nie nudzić, bo wtedy jest gorzej.
sabiii napisał/a:
Policz ile juz zaoszczędziłes i kup sobie coś w zamian - moze to być jakis ciuch (biżuterii to raczej nie nosisz hi)
Pomysł jest dobry, a co do biżuterii to Wiesz, męską biżuterią są np. okulary, a nie mam nawet słonecznych :mrgreen:
Dziękuję Kochani za wsparcie. Będę na bieżąco meldował co i jak w temacie :-)
Pozdr.

bezio67 - Wto 24 Lip, 2012 00:44

Brawo :-D
Adalbert - Wto 24 Lip, 2012 08:29

Dzięki Bezio :-)
Dziś jest 16'sty dzień bez dymka. Ten 14'sty przeleciał nawet nie wiem kiedy, ale to już wcześniej załatwił mi Grześ :-D
Ogólnie powiem Wam, że jest dobrze. Czasem mam ochotę zapalić, czasem powspominam, ale już tak po prostu szkoda byłoby mi zmarnować ten czas, do tego dochodzi to samozadowolenie, wręcz jestem dumny z samego siebie, więc dziś znów nie palę.
Pozdr.

sabiii - Wto 24 Lip, 2012 09:14

Gratuluję. Ja juz boje sie podjąć te decyzję. Bezsensu podejmowac i po 2 dniach rezygnowac. Gardze soba w takich momentach. A więc narazie kurzę.
Adalbert - Sro 25 Lip, 2012 10:16

sabiii napisał/a:
Ja juz boje sie podjąć te decyzję.
Ja też chyba pół roku myślałem o tym i coraz częściej mówiłem, aż w końcu zrobiło mi się głupio, że tylko gadam, a nic nie robię. No i proszę nie palę już 17 dzień i na prawdę nie jest to takie trudne 8-)
Jeżeli nawet się nie uda to będę bogatszy o kolejne doświadczenie i tą kasę, którą już nie wydałem na fajki.
Zachęcam Cię Sabiii :-)

sabiii - Sro 25 Lip, 2012 22:10

Dla mnie najtrudniejsze sa pierwsze 3 dni, potem tydzień. Gdybym to przetrwała potem papierosy mi bardzo smierdzą. Gratki 17 dni
Adalbert - Wto 07 Sie, 2012 12:18

Dziś 30'sty dzień bez papierosa. Nie wiem czemu tak sie tego bałem, czemu wydawało mi się, że to takie trudne... Nie jest trudne i powiem Wam tyle, że na prawdę fajnie jest nie palić i warto próbować. Można? Mozna... :-P

Pozdrawiam Sabiii i Gregor :-)

sabiii - Wto 07 Sie, 2012 12:32

Rewelacja. Moze niebawem sie pochwale, nie wczesniej jednak, niż 62 godziny od ostatniego papierosa (początki u mnie sa bardzo trudne). Moze niebawem, mam nadzieję, że w tym tygodniu a nadzieja matką głupich jak mówią. co chwile uparcie próbuję. to jak próbwać przeskoczyć tyczke. Moze za którymś razem sie uda?
Gratuluję.
Adalbert napisał/a:
prawdę fajnie jest nie palić

Czytałam takie słowa w książce "Prosta metoda jak skutecznie rzucic palenie" skoro własnie tak mysisz, to juz chyba wygrałes z tym nałogiem
Adalbert napisał/a:
warto próbować

własnie to robie non stop :-D

sabiii - Sro 08 Sie, 2012 19:32

Tak ciuchutko tylko szeptam - 24 godziny Mam nadzieje, że data 8.08 jest ta ostateczna
Adalbert - Sro 08 Sie, 2012 20:38

Brawo Sabiii. Trzymam kciuki :-)
sabiii - Czw 09 Sie, 2012 22:48

Nie licze dni tylko narazie godziny. Ciężko ale jakoś mineły 48 godz. Śniły mi się gadziny w nocy i we snie bardzo żałowałam, że palę (na szczęście to był tylko sen).
Adalbert - Pią 10 Sie, 2012 07:59

sabiii napisał/a:
Dla mnie najtrudniejsze sa pierwsze 3 dni
No to jeszcze tylko dziś i będą trzy doby :-)
Cieszę się Sabiii, że podejmujesz próby. Oby ta była tą ostatnią.
Ja też nie palę.

Pozdr.

sabiii - Nie 12 Sie, 2012 23:31

5 dni. Już najgorsze momenty mam za sobą ale... czemu pojawiają się myśli typu "po co rzucałam palenie? Czy było aż takie złe?" Fizycznie moge już nie palić ale psychicznie zaczynam tęsknić. Hm.
Adalbert - Pon 13 Sie, 2012 15:05

Brawo Sabiii, 5 dni to już najgorszy początek za Tobą.
sabiii napisał/a:
Fizycznie moge już nie palić ale psychicznie zaczynam tęsknić.
Tak to już jest, że dopóki nie wywalimy tego z głowy to będzie za nami chodzić ta myśl, żeby się złamać i poddać. Ja w takich sytuacja postępuję tak jak z rzucaniem alkoholu, czyli przypominam sobie te złe chwile (smród, utrata zdrowia, zniewolenie i kasa wywalona w błoto). Może kolejność nie taka, ale to mało ważne. Ważne, żeby korzyści z niepalenia były dla Ciebie większe niż chwilowa i wątpliwa przyjemność z puszczania tego dymka.
Pozdrawiam i trzymam kciuki :-)

sabiii - Pon 13 Sie, 2012 15:55

[quote="Adalbert"]przypominam sobie te złe chwile (smród, utrata zdrowia, zniewolenie i kasa wywalona w błoto).[/quote

Właśnie to robię. Oprócz tego czytam fragmenty książki, która kiedys przeczytałam -Allen Car "Prosta metoda jak rzucić palenie". Nie unikam mysli o papierosie a wręcz przeciwnie, świadomie czuję jak mi go brakuje. Chwilami mówie do siebie myslami: "no i co, że chce ci sie papierosa? szlag cię trafi? rozedrze cię na połowę? zobaczymy" No i szlag mnie nie trafia, nie rozdarło mnie jak na razie.
Prawie na pewno juz nie zapale nigdy. bo nie jestem pewna czy nastepnym razem wytrwałabym choćby dzień bez fajek. Wole nie ryzykowac.

Adalbert - Czw 16 Sie, 2012 22:42

I jak tam Sabiii? Czy w dalszym ciągu razem nie palimy?
Bo ja nie pale :-)
Pozdrawiam.

sabiii - Pią 17 Sie, 2012 01:01

Minął wczoraj tydzien jak nie palę :-)

Chyba wyrwałam się z tej pajęczyny. Mam mysli jeszcze o papierosie ale nie zapale. Przedwczoraj znajoma chciała ze mną wyjść na papierosa, ja jej na to, że nie pale tydzień. dumna byłam z tego. A ona - oj ja takie słabe pale pokażę ci i siega do torebki i wiesz co... ogarnął mnie strach jak zachowam sie gdy zobacze napoczęta paczke fajek siedząc w kafejce ze znajomymi. Ten strach był krótki i bardzo odruchowy. Nie wiem jakby sie to skończyło, gdyby wyjeła te paczkę - nie wyjęła bo zostawiła w samochodzie. Wchodząc do lokalu, do skepu, na CPNie od razu widze paczki papierosów. Świeca do mnie, mrugają i wogóle. Przez pierwsze 3 dni córka chodziła po zakupy no horror. ale postanowiłam zwalczyć ten nałóg. Chyba dam mu radę. wiem natomiast jedno - nie mogę nigdy nawet okazjonalnie zapalić. Kiedys tak zrobiłam po słowach "no to wypalmy sobie fajke pokoju" Po tej fajce zaczęłam kopcić jak komin.
Najczęściej słysze jak to inni rzucają palenie, bo sobie postanowili. Ja tak nie mam i nie kryje się z tym. Było bardzo ciężko, jest juz lżej. Sama przed sobą jestem dumna i wiem jedno, chce niepalić!
Dzięki za pamięć.

sabiii - Pią 17 Sie, 2012 01:04

Adalbert napisał/a:
Czy w dalszym ciągu razem nie palimy?

TAK :!:
Adalbert napisał/a:
dzień bez dymka. Ten 14'sty

No czekam na niego :roll:

Adalbert - Pią 17 Sie, 2012 08:21

Czyli dziś jest 9'ty dzień! No proszę to już całkiem sporo.
Wiesz z tymi dniami, które mają być jakieś przełomowe to chyba Grześ sobie zażartował ze mnie, albo naczytał się jakiejś teorii, bo mnie nic takiego nie spotkało, ani w 8'smym, ani w 14'stym dniu. Miałem jedynie tak samo jak i Ty mniejsze i większe tęsknoty/głody spowodowane widokiem palaczy lub miejsc, które kojarzą mi się z paleniem.
W środę odwiedziłem znajomą na działce. Posiedzieliśmy do późna i tak mniej więcej w połowie imprezy skończyły się jej papierosy. Nie muszę opisywać co wtedy czuła :-D
Ja tego problemu już nie mam :-P
Cytat:
Sama przed sobą jestem dumna
Ja też mam większe poczucie własnej wartości. Do niedawna uważałem się za człowieka słabego, któremu nic nie wychodzi, a teraz czuję się znacznie lepiej :-)
Pozdrawiam.

sabiii - Pią 17 Sie, 2012 13:17

Adalbert napisał/a:
Ja też mam większe poczucie własnej wartości. Do niedawna uważałem się za człowieka słabego, któremu nic nie wychodzi, a teraz czuję się znacznie lepiej :-)

dokładnie ja to samo.
sprawdzałam, przestałes palić miesiąc przede mną. To prawie równo ;-) Nie pal, będzie mi raźniej z tobą ;-) (nikt z moich znajomych nie chciał rzucac ze mną hi)

Adalbert - Pią 17 Sie, 2012 20:40

sabiii napisał/a:
nikt z moich znajomych nie chciał rzucac ze mną
Pamiętam jak tu na forum pytałaś się kto zechce Ci towarzyszyć w "rzucaniu" i zgłosił się Gregor. Ja też nosiłem się z tym zamiarem, ale czułem, że to nie był jeszcze mój czas.
Nie palę, więc trzymamy się razem w postanowieniu :-)

gregor71 - Pią 17 Sie, 2012 20:50

Adalbert napisał/a:
zgłosił się Gregor.

Ja zgłaszałem niezliczoną ilość razy i obwieszczałem,że nie palę.
No to następne podejście czas zacząć.

Adalbert - Pią 17 Sie, 2012 20:55

gregor71 napisał/a:
Ja zgłaszałem niezliczoną ilość razy
I za to taż Cię lubię, bo starasz się i podejmujesz próby.
gregor71 napisał/a:
No to następne podejście czas zacząć.
Brawo Gregor. Trzymam kciuki :-)
sabiii - Pią 17 Sie, 2012 22:17

:-) no ciekawe, ciekawe
sabiii - Pią 17 Sie, 2012 23:12

http://www.zenhabits.pl/2...ierosow-10.html
Adalbert - Wto 21 Sie, 2012 10:06

Melduję, że w dalszym ciągu nie palę.
Dobrze mi z tym i pozdrawiam wszystkich forumowiczów z naciskiem na tych wszystkich, którzy rzucają "fajki" ;-)

sabiii - Czw 23 Sie, 2012 22:22

gregor71 napisał/a:
Adalbert napisał/a:
Wczoraj byl osmy dzien i nic mnie nie dopadlo

Bo Cie ostrzegłem. :-D
Teraz uważaj na 14 nasty bo wtedy resztka nikotyny z Ciebie wyparuje i będziesz wolny od fizycznej zależności.


Wczoraj miałam załamkę. Odpaliłam fajkę, zaraz ja zgasilam, za chwilkę wszystkie papierosy połamałam i wrzuciłam do WC. To było wieczorem. Jednak cały dzien był juz koszmarny a wieczór własnie taki. Dziś patrzę w kalendarz a to własnie... 14 dzień był.

Mimo załamki, nie palę Wczoraj ryczałam. Niby z innego powodu niz papierosy ale jak tonący pragnie powietrza, tak ja pragnełam papierosa. Dziś to tylko wspomnienie. Cieszę się, że sie nie poddałam.

Adalbert - Czw 23 Sie, 2012 22:58

sabiii napisał/a:
to własnie... 14 dzień był
No popatrz, a ja Gregora nie doceniłem. Myślałem, że to takie tam zabobony ;-)
A tak poważnie to na mnie żadne dni czy daty w ogóle nie działały. Za to działały i działają w dalszym ciągu sytuacje, które jednoznacznie kojarzą mi się z paleniem lub jakieś niepowodzenia w których chciałbym sobie złagodzić żal...
sabiii napisał/a:
Mimo załamki, nie palę
Brawo i tak trzymaj :-)
Ameise - Pon 27 Sie, 2012 00:14
Temat postu: Anna Dodziuk "Papieros jako knebel i jako smoczek"
Anna Dodziuk Papieros jako knebel i jako smoczek
sabiii - Wto 28 Sie, 2012 11:14

znowu sie pochwale - 3 tygodnie nie palę. Pala przy mnie czasami choc staram sie unikać tych sytuacji. Fajnie mi z tym.

Dzis tak sobie wspominam - zawsze czekałam na odpowiedni moment rzucenia palenia a więc jak sie uspokoi sytuacja w moim zyciu. Mąż przestawał pic - ja szczęśliwa - nie palę. Mąż zaczynał pić a ja po nie ważne jak długim niepaleniu wraqcałam do nałogu. Obwiniając mój powrót nalogu męża. Teraz przestałam palić gdy miałam ciężką sytuację (obraziły sie na mnie dzieci i nie mieszkały ze mną). Potem były (i są dalej) inne ciężkie sytuacje a ja dalej nie palę. Fajnie mi z tym :-)

Adalbert - Wto 28 Sie, 2012 11:59

sabiii napisał/a:
3 tygodnie nie palę
Brawo Sabiii. Są powody do dumy 8-)
sabiii napisał/a:
Fajnie mi z tym.
a nie mówiłem :-D
No to dalej nie palimy razem :-)
Tylko czekać jak inni przyjdą do nas po poradę ;-)

sabiii - Pią 07 Wrz, 2012 02:25

miesiąc temu wypaliłam ostatniego papierosa :-) Adalbert wytrwałam. To był dobry moment. Wspominam najgorszy pierwszy tydzień (może 2), potem jest lżej. Ostatnio wieczorami często miałam chęć na papierosa ale bez problemu mówiłam sobie "nie palisz" i nic się złego nie działo.

Hi a wiec funduje sobie za 330zł kosmetyk (i tak bym tyle przepaliła wiec bez wyrzutów sumienia)

bezio67 - Pią 07 Wrz, 2012 07:33

To supcio :-)
Adalbert - Pią 07 Wrz, 2012 08:10

sabiii napisał/a:
Adalbert wytrwałam
Brawo, gratulacje :-)
Ja za dwa dni będę miał drugi miesiąc, a Bezio nas odstawia ;-) bo niedługo chyba roczek :roll:
Warto nie palić, oprócz oczywistych korzyści mam jeszcze taką jedna własną, która podnosi moją samoocenę. Mnie to akurat bardzo jest potrzebne.

Ps. myślałem Sabiii ostatnio o Tobie, ale skoro nic nie pisałaś to uznałem (słusznie), że trwasz w postanowieniu.

Adalbert - Pią 07 Wrz, 2012 08:29

sabiii napisał/a:
funduje sobie za 330zł kosmetyk
Należy Ci się jak najbardziej.
Ja sobie założyłem konto oszczędnościowe i przelewam tam co miesiąc równowartość wypalanych papierosów. To taka dodatkowa motywacja/nagroda :-)

sabiii - Pią 07 Wrz, 2012 10:21

bezio67 napisał/a:
skoro nic nie pisałaś to uznałem (słusznie), że trwasz w postanowie

różnie to mogło być. Bardzo sie cieszę, że nie palę - bardzo, bardzo. Jednak do nikogo nie mówie "juz nigdy palic nie będę" bo sie boje, że może się to okazać nieprawdą.
to niepalenie jednak zmieniło dużo szczegółów w moim zyciu - zajadam pychotki i dostrzegam ich smaki, idąc do pracy w lodziarni kupuje jedna gałke lodów (tu też dostrzegam smaki). Ogólnie świat stał się jakis smakowity. Dawniej miałam tylko papierosa, mogłam nawet kolacji czy sniadania nie jeść gdy były fajki. Mimo tych smaków, które odkrywam jakoś nie tyję (może 5 kg, nie więcej).
Bardzo mnie cieszy ten miesiąc, bardzo, bardzo.

Adalbert, mam nadzieję, że wytrwamy do "półroku" bez problemu
Adalbert napisał/a:
Bezio nas odstawia ;-) bo niedługo chyba roczek :roll:

za rok go dogonimy :-P

izunia - Pią 07 Wrz, 2012 19:33

Nie paliłam 9 miesięcy. Miałam takie myślenie, jak można palić?!, jak ja mogłam palić?!, to takie bez sensu, nie brakowało mi tego, byłam przekonana, że mam to za sobą, nie zapalę więcej, bo po jaką cholerę?! Bywało różnie, nie raz naprawdę kiepsko, ale nie ciągnęło mnie, nie pomyślałam nawet. I chyba nałożyło się za dużo do przetrzymania, no cóż, przegrałam, póki co. Teraz palę mało, ale palę, co jest kompletnie bez sensu.
Chyba ogólnie mi nie zależy.
Uznałam, że powinnam się przyznać.
:-/

sabiii - Sob 08 Wrz, 2012 00:30

izunia napisał/a:
Chyba ogólnie mi nie zależy.

izunia jak ci nie zależy to pal. Mi moje palenie przeszkadzało bo wieczorami paliłam jeden za drugim. Nie chciałabym wracać już do tego nałogu. Ty wróciłas, ja też już 2 razy wróciłam. Mam nadzieje, że trzeciego powrotu nie będzie.

gregor71 - Czw 13 Wrz, 2012 19:43

Nastepna próba.Nie wiem po co o tym trąbię.Pewnie po to by dodać sobie animuszu.
Adalbert - Czw 13 Wrz, 2012 19:51

gregor71 napisał/a:
Nastepna próba
Bardzo dobrze, że się starasz. W końcu za którymś razem się uda :-)
Trzymam...

sabiii - Pią 14 Wrz, 2012 01:54

Adalbert napisał/a:
W końcu za którymś razem się uda

gregor71 trzymam kciuki i pamietaj, najgorsze są 2 tygodnie. :-)

gregor71 - Sob 15 Wrz, 2012 21:52

sabiii, pamiętam. :-)
Zaczynam od nowa.Nie pale słownie pięć godzin.Z nikotynowymi gumami.Bez nich nie próbuję nawet.Ostatnio paliłem ponad trzydzieści sztuk.Bez wspomagania nawet bym nie próbował rzucać.W mojej ostatnio megastresowej sytuacji dostałem jakiegoś impulsu do rzucania.Pewnie za mało mi adrenaliny.

gregor71 - Nie 16 Wrz, 2012 16:42

Nie palę.
Adalbert - Pon 17 Wrz, 2012 07:25

Nie zapeszam :-)
acer1984 - Czw 20 Wrz, 2012 02:45

Siemka jesli chodzi o papieroski to tez pale ale mam zamiar zaprzestac i dobrym sposobem sa tabletki:


ing jobael nie podajemy nazw leków na forum

I jeszcze sa e-papierosy:) taki kompromis dla palaczy;-)ja jednak jak sie juz zdecyduje to sam i bez tabletek ect bo tabletki sie skoncza i sa drogie!:) e-papierosy czyli oszukiwanie samego siebie.A jednak silna wola i chec rzucenia dla siebie pozostaja zawsze i sa darmowe;)

gregor71 - Pią 21 Wrz, 2012 19:42

Nie palę. :-)
Adalbert - Pią 21 Wrz, 2012 20:14

Miałem nie zapeszać, więc powiem, że to dopiero kilka dni :-P




Brawo!

gregor71 - Nie 30 Wrz, 2012 20:29

nie pale.
ysae - Nie 30 Wrz, 2012 21:22

Zadna. Nie ruszaly mnie zadne reklamy antynikotynowe. Ale tak sie zlozylo, ze musielismy w pracy wychodzic na dwor zapalic, to byla chyba jesien, tak sie przeziebilam, ze stracilam glos. Przestraszylam sie i przestalam palic. Papierosy stracily dla mnie cala atrakcyjnosc. A bylam nalogowcem.
gregor71 - Wto 02 Paź, 2012 15:56

Zmiejszyłem dawke na 2 miligramowe gumy.Nie jestem taki silny na rzucanie sie w rzucanie bez wspomagania.Przemiana materi i trawienie na poziomie w trakcie palenia,a nawet lepsze.Apetyt mniej niż przed.Dobra bo zacznę reklamować.
Staram sie nie brać,żuć tych gum po jedzeniu,kawie itp sytuacje,gdy kiedyś paliłem.Stefan,kiedyś cos o tym pisał.Przełamuje to szablonowy schemat uzależnionych nawyków.
"Trochę"stresowych momentów miałem.Nie daję sie.

Adalbert - Sro 03 Paź, 2012 09:03

Fajnie, że tak dobrze sobie radzisz. Ja też nie palę, choć nie ukrywam, że tęsknoty się pojawiają. Jednak nie ulegam im, bo ja na prawdę nie chce palić 8-)
seba - Sro 03 Paź, 2012 13:30

Nie bolą Was żołądki od tych wspomagaczy ? Ja kiedyś tam rzucałem fajki to się oklejałem ale pamiętam że rzygałem jak kot po nich i skończyło się na kilku próbach i je wywaliłem ... poza tym miałem też potężny rumień w miejscu klejenia. Fajki rzuciłem we wrześniu 2005 tydzień przed wyjazdem na mecz Anglia - Polska chyba największa libację w jakiej uczestniczyłem :) nie zapaliłem tam ! ba do dziś wygrywam zakład z moim przyjacielem że jak nie zapalę do 40 urodzin to mi kupi skrzynkę whisky :) i co ja mam z nią zrobić teraz ??? może jednak bezpieczniej zajarać przy nim z raz ? :lol: :lol: :lol: :mrgreen: :mrgreen: :-P
Adalbert - Sob 06 Paź, 2012 09:52

seba napisał/a:
Nie bolą Was żołądki od tych wspomagaczy ?
Nie wspomagam się niczym, ale gdyby było to konieczne to wole plastry, gumy itp. niż fajki :-P
gregor71 - Sob 06 Paź, 2012 18:01

Mnie nic nie jest po tych suplementach.Łaknienie jest mniejsze jest spokojniej.Dziś tylko trzy sztuki wyżułem.Efekt placebo trochę to jest też.
gregor71 - Sro 10 Paź, 2012 09:41

Dwadzieściakilka dni nie palę.Te tabletki na zasadzie mam ale nie muszę ale jakby co to mam.Mysli o paleniu rzadsze.W nocy czasem się obudzę i jakies takie duszności wrażenie,jak kiedyś w czasie palenia.
agata1968 - Czw 11 Paź, 2012 01:09

Gregor-szacun!
dyzio767 - Czw 11 Paź, 2012 08:31

Gratulacje:)
Ja rzucałem ze trzy razy..oczywiście za każdym razem skutecznie... ;-) Dziś już nie palę jakieś trzy lata (nigdy nie wiem dokładnie ile- zupełnie nie przywiązuje wagi do dat)

gregor71 - Czw 11 Paź, 2012 12:33

Ja paliłem 26 lat nałogowo.
Przepaliłem liczac skromnie=26lat*12=312 miesięcy *25 =7800 paczek *11,0 pln=85800 złotych polskich.Szok.

Zakładając dozycie do emerytury czyli około jeszcze 25 lat to przepaliłbym jeszcze więcej,bo teraz przepalałem euro i więcej paliłem.W euro wychodziło 180 miesięcznie*300 miesięcy=54000 euro*4,1 złotego=221.400 złotych jeszcze moge oszczędzić i taki mam zamiar.

Dochodzą jeszcze niewymierne straty jakie sobie sprawiłem latami palenia,ale też korzyści jakie mam zmiejszając z każdym dniem ryzyko chorób.

Nie wpadam w euforię,bo te uzależnienie jest rónie podstępne co alkoholizm ze wskazaniem na nikotynizm.

sabiii - Pią 12 Paź, 2012 00:57

gregor71 napisał/a:
Dwadzieściakilka dni nie palę.Te tabletki na zasadzie mam ale nie muszę ale jakby co to mam.Mysli o paleniu rzadsze.W nocy czasem się obudzę i jakies takie duszności wrażenie,jak kiedyś w czasie palenia.

Gratki
Ja nie palę 2 miesiące ale... niestety wróciło pragnienie palenia :-( Trzyma mnie już 2 tygodnie. nie wiem co jest grane.

dyzio767 - Pią 12 Paź, 2012 09:44

sabiii napisał/a:
gregor71 napisał/a:
Dwadzieściakilka dni nie palę.Te tabletki na zasadzie mam ale nie muszę ale jakby co to mam.Mysli o paleniu rzadsze.W nocy czasem się obudzę i jakies takie duszności wrażenie,jak kiedyś w czasie palenia.

Gratki
Ja nie palę 2 miesiące ale... niestety wróciło pragnienie palenia :-( Trzyma mnie już 2 tygodnie. nie wiem co jest grane.


Ja swój najwiekszy kryzys przerobiłem gdy minęło ok pół roku.
Czułem się chyba podobnie do Ciebie- niemal chodziłem po ścianach. Uratowała mnie swiadomość tego, że jest to stan przejściowy - kilkoro znajomych osób równiez opowiadało o takich kryzysach i nie palą do dziś...i sie z tym nie męczą:) I ja dziś również nie palę i jest mi super :-)

Trzymaj się

sabiii - Pią 12 Paź, 2012 10:29

dyzio767 to jakas nadzieja dla mnie. Licze, że mi to minie.
gregor71 - Pią 12 Paź, 2012 10:40

Na chwile kryzysowe mam te suplementy.Nie spoczywam na laurach,bo wcześniej też miałem i wracałem do palenia.Być przygotowanym na kryzys nie da się,można nie dać się nałogowi.Jak to zrobić to już indywidualna sprawa.Ja uważam że na pewno dużo czasu spędzanego na śwerzym powietrzu pomaga i jakiś reguralny sport.

Ideałem codziennie z samego rana zaaplikować sobie bieganie lub ze 30 minut energicznego marszu.Profity z tego zbierane są przez dalszą część dnia.Więcej czasu,energi,chęci.

sabiii - Pią 12 Paź, 2012 10:50

gregor71 napisał/a:
Ideałem codziennie z samego rana zaaplikować sobie bieganie lub ze 30 minut energicznego marszu.

Dla mnie nierealne hi. Rano, w takie zimno brr Kupie sobie może te tabletki, może mnie troche uspokoja, bo chodzi u mnie o wieczory.

Adalbert - Sro 17 Paź, 2012 07:58

Dziś mija 100 dni odkąd nie palę 8-)
sabiii - Sro 17 Paź, 2012 11:01

:581: Należy sie jakis prezencik za oszczędzone pieniądze
Adalbert - Sro 17 Paź, 2012 13:43

Tak Sabiii zebrało się już ponad 1 000 zł. ale zbieram na coś większego, więc poczekam z wypłatą ;-)
gregor71 - Czw 18 Paź, 2012 19:20

Dziś jakis nagły głód spowodowany niespodziewanym zapachem spalonego tytoniu mnie ogarnął,że prawie poprosić chciałe odruchowo o poczęstowanie papierosem,prawie automatyczny odruch niemal bezwarunkowy,ale opamietałem się w ostatnim momencie.Ufff

Adalbert, wieksza sumka niech się nazbiera.Ja muszę jeszcze rok nie palić by zwróciła mi się naprawa auta.Później nie będę palił jeszcze 6 lat i nazbieram na nowsze. :-D

sabiii - Wto 23 Paź, 2012 11:41

gregor71 napisał/a:
Dziś jakis nagły głód spowodowany niespodziewanym zapachem spalonego tytoniu mnie ogarnął

Mnie zapach tytoniu czy dymu nie kusi ale MYŚL. wystarczy myśl, ktorej pozwalam sie rozwinąć i jak tocząca kula śniegowa ... rośnie. Juz mialam to 3 razy. Odrywam się od tej mysli i potem jest ok. Czasami mam wrażenie, że to jakiś szatan mnie kusi chwilami mocniej a potem sobie odpuszcza albo idzie zając sie kimś innym.

Adalbert - Wto 23 Paź, 2012 13:11

gregor71 napisał/a:
Adalbert, wieksza sumka niech się nazbiera
No właśnie uzbieram ile się da, a na resztę wezmę kredyt z ratą w wysokości wypalanych 'fajek', żeby cały czas pamiętać o korzyściach z niepalenia.
sabiii napisał/a:
idzie zając sie kimś innym
Pewnie wędruje do mnie nie wiedząc, że nic nie wskóra :-D

Pozdrawiam :-)

Ps. może ktoś z jeszcze palących ma ochotę dołączyć do nas :?:

bezio67 - Sro 24 Paź, 2012 09:52

366 dni = 4 980zł. Roczek :-) Dziękuje - nie palę :-) Bardzo ta odpowiedź mi się podoba :-P
Adalbert - Sro 24 Paź, 2012 13:10

Gratulacje Bezio :-)

Kasa też imponująca.
bezio67 napisał/a:
Dziękuje - nie palę Bardzo ta odpowiedź mi się podoba
Mnie także 8-)
sabiii - Sro 24 Paź, 2012 13:34

Adalbert napisał/a:
bezio67 napisał/a:
Dziękuje - nie palę Bardzo ta odpowiedź mi się podoba
Mnie także 8-)

Mnie też :-)

Kryształ - Czw 13 Gru, 2012 23:58

Postanowiłem uczcić ten szczególny dla Polaków dzień i rzucam palenie :-D
sabiii - Pią 14 Gru, 2012 00:33

tak tylko z tego powodu? Moim zdaniem jesli ci bardzo nałóg nie dokuczył to marne szanse. Trzeba miec cholerna motywację. Nie pale od sierpnia ale jeszcze niedawno miałam takie momenty, że ....... kurcze, nigdy sie to nie skończy? Są chwile, że bardzo mnie ciągnie. Co mnie powstrzymuje? Tylko świadomośc, że jak zacznę palić, będe wypalac jeden za drugim jak jakiś debil bez opamietania.

Nie zrażaj sie jednak tym co ja piszę. Inni pisza "rzuciłem i jest mi fajnie" a ja tylko pokazuję, że sa ludzie, którym aż tak fajnie z tym nie jest. Jednak wolę niepalic niz palić.

Trzymam kciuki w rzuceniu tego cholerstwa.

Adalbert - Pią 14 Gru, 2012 06:58

Brawo Kryształ. Staraj się próbuj, bo warto się uwolnić. Nie palę już 5 miesięcy i też miewam pokusy, ale zdaje sobie sprawę, że póki nie sięgnę po tego pierwszego to nie wróce do palenia.
Tylko w tym okresie nie wydałem na fajki grubo ponad 1000 zł. to też jakaś motywacja :-)

gregor71 - Pią 14 Gru, 2012 22:57

:-( :oops: 8-) :evil: :!: :!: :571: palę.
sabiii - Pią 14 Gru, 2012 23:02

juz wymieniałam książke po przeczytaniu której naprawdę nie chciało mi się palić Allen Carr "Prosta metoda jak skutecznie rzucic palenie"
Kryształ - Wto 01 Sty, 2013 16:48

Może ktoś wyjaśnić co jest takiego w tej książce ,że człowiek rzuca palenie?
P.S. ja przypuszczam od dzisiaj kolejny atak :-)

sabiii - Wto 01 Sty, 2013 17:04

Ciężko mi wyjasnic co sprawia, że wiele osób rzuciło palenie razem z tą książką. Pamiętam jak ją czytałam. Zakreslałam w trakcie korzyści z rzucenia palenia i złe strony palenia. autor pisze, że jesli ktoś juz rzucił niech najpierw przeczyta książkę i nie sięga po papierosa nawet gdy ciągnie. Osoby palące za to mają czytac i palić. pamietam jak paliłam i czytalam. Śmieszyły mnie teksty niektóre a inne traktowałam powaznie. nie wierzyłam, że książka mi obrzydzi palenie ale opisane schematy nałogu nikotynowego były tam dobrze przedstawione. przemawiały do mnie. gdy byłam w 2/3 ksiązki już wiedziałam, poprostu czułam, że wiecej nie zapalę. W głowie miałam obrzydzenie do papierosów. Tak to chyba działa. Pozdrawiam i zycze powodzenia. Sa 2 wersje książki - 2ga dla kobiet (do mnie ta dla kobiet mniej przemawia).
jack43 - Wto 01 Sty, 2013 17:22

Kryształ lepiej zrób porządek z czym innym albo zmień forum.
Adalbert - Sro 09 Sty, 2013 08:07

Dziś mija pół roku odkąd przestałem palić :-)
I co można? Można :-) :-) :-)
Pozdrawiam i zachęcam tych jeszcze palących...

Ps. przepraszam właściciela wątku, bo umieszczając tu pierwszy wpis nie zauważyłem, że nie jest to temat ogólny :oops:

jobael - Sro 09 Sty, 2013 10:25

milena napisał/a:
Która motywacja do rzucenia palenia przekonuje Cię bardziej???

Adalbert napisał/a:
przepraszam właściciela wątku, bo umieszczając tu pierwszy wpis nie zauważyłem, że nie jest to temat ogólny

Milena zakładając temat zwróciła się do nas z zapytaniem..... więc temat jest ogólny :)

Ja nie palę 11 lat i 6 miesięcy :)

sabiii - Sro 09 Sty, 2013 10:43

Adalbert napisał/a:
Dziś mija pół roku odkąd przestałem palić :-)

Gratuluję

dodi13 - Sro 09 Sty, 2013 13:54

jobael napisał/a:
milena napisał/a:
Która motywacja do rzucenia palenia przekonuje Cię bardziej???


Przypomnę w skrócie- zdrowie czy kasa ?

Mojej małżonki nie przekonuje na razie nic.Pali bo lubi.Ja za to płacę gdyż nie pracuje.
Postanowiłem to zmienić i złamałem monopol państwa na dostarczanie tej trucizny.Zakupiłem przefermentowane odżyłowane liście szlachetnego tytoniu pochodzące z południa Europy i użyłem swojej niszczarki do dokumentów.Po dokupieniu porządnych gilz (papieros nie nabity tytoniem-powszechnie dostępne) i użyciu napełniarki z Lidla za 11 pln., w ciągu pięciu minut powstaje paczka przyzwoitych papierosów bez dodatków dziwnej chemii i w cenie 1,20 /paczka.
Finansowy argument do rzucenia palenia znikł, ale mam wciąż nadzieję iż paskudny kaszel kiedyś Ją do tego przekona. :evil:

Adalbert - Sro 09 Sty, 2013 19:41

jobael napisał/a:
Milena zakładając temat zwróciła się do nas z zapytaniem..... więc temat jest ogólny :)
No to mnie uspokoiłaś.
dodi13 napisał/a:
Przypomnę w skrócie- zdrowie czy kasa ?
Na pewno i jedno i drugie, ale chyba przede wszystkim wolność jaką odzyskałem.

Dzięki Sabiii, Ty chyba też masz podobny staż?

Pozdrawiam :-)

sabiii - Sro 09 Sty, 2013 21:52

Adalbert napisał/a:
Dzięki Sabiii, Ty chyba też masz podobny staż?

chyba raz podpaliłam coś. Poza tym incydentem (jak sie nie myle w październiku) nie pale od 8.08.2012 czyli jakies 5 miesiecy. W dalszym ciagu nie jestem siebie pewna niestety. Pocieszające jest to, że palący ludzie bardzo mi smierdzą. Czemu wiem, że nie zapale? Bo jesli to zrobie wróce do starych schematów - palenie nałogowe bez hamulców i zdrowego rozsądku. A więc NIE PALĘ bo tak chcę i mimo tego, że czasem przemknie mysl "zapaliłabym raz, tylko ten jeden raz".

bezio67 - Sob 09 Mar, 2013 23:04

503 dni. Dziękuje nie palę :-P
Emma - Sob 09 Mar, 2013 23:06

A ja bym zapaliła, tylko że nie palę, więc jak? :-D Dobrej nocy nocnym Markom 8-)
bezio67 - Sob 09 Mar, 2013 23:15

O to jest pytanie :mrgreen:
Adalbert - Nie 10 Mar, 2013 08:28

bezio67 napisał/a:
503 dni. Dziękuje nie palę
grubo ;-)
Kryształ - Sob 23 Mar, 2013 07:52

Ja ostatni raz zapaliłem 16 marca.Uświadomiłem sobie , że za paczkę fajek mogę sobie kupić obiad w trasie no i w kabinie już nie cuchnie papierochami :mrgreen:
Adalbert - Sob 23 Mar, 2013 09:30

O, to dobra decyzja. Jeszcze za wcześnie, żeby się cieszyć, ale każdy dzień dobry. Wiesz Kryształ co może spowodować powrót do palenie... ten pierwszy :-P
Trzymam za Ciebie kciuki :-)

Kryształ - Sob 23 Mar, 2013 09:49

Akurat teraz mam taką sytuację ,że mogę sobie wybrać albo fajki ,albo obiady.Pomimo ,że palę około 20 lat to wolę wybrać obiady :lol:
dodi13 - Nie 24 Mar, 2013 08:01

Piszę tak ku przestrodze - wcześniej pisałem iż moja Żona pali nałogowo i od kiedy pamiętam miewała napady kaszlu.Ostatnio jej się pogorszyło i poszła do lekarza.ocenił to jako zapalenie oskrzeli i coś z płucami i dał antybiotyk.Nie poprawiało się to zmienił na inny.I jeszcze gorzej.Dodatkowo dostała uczulenia.Nie pierwszy raz już tak była "leczona" z tego chrobotania w drogach oddechowych, aż się wkurzyłem i zażądałem skierowania do szpitala.
Okazało się , że to nie przeziębienie/zapalenie a tylko jakieś zmiany w oskrzelach spowodowane wieloletnim paleniem tytoniu.Jeszcze niema precyzyjnej diagnozy - jakieś zbąblenie tkanek czy jakoś tak :shock:
Zawsze ją ostrzegałem iż taki kaszel jak u starej cyganki to nic dobrego ale nie myślałem że tak szybko się sprawdzą moje prognozy.
Wczoraj dostała propozycję niezłej pracy i nawet nie odpowiedziała na nią gdyż "jest przecież poważnie chora"- to prawda tylko dlaczego nie rzuciła tego paskudztwa wcześniej i ja teraz muszę sam zapie...zapracować na utrzymanie domu i jej leczenie :evil:

Kryształ - Nie 24 Mar, 2013 17:17

dodi13 napisał/a:
tylko dlaczego nie rzuciła tego paskudztwa wcześniej i ja teraz muszę sam zapie...zapracować na utrzymanie domu i jej leczenie :evil:

Dodi a ty dlaczego stałeś się alkoholikiem? Przecież mogłeś wcześniej tyle nie pić i nie było by problemu......
Nałóg to nałóg.Nie ważne czy nikotynizm czy alkoholizm czy narkomania.Wszystkie te 3 nałogi mają wspólny mianownik:Człowiek nie robi tego z własnej woli tylko robi to bo musi.

Tomoe - Nie 24 Mar, 2013 17:27

"Robi to bo musi" - brzmi tak jakby uzależniony traktował swoje uzależnienie jako bardzo wygodne dla siebie alibi: "To nie ja, to moja choroba".

A przecież można być niepijącym alkoholikiem i niepalącym nikotynistą. :)

Kryształ - Nie 24 Mar, 2013 17:32

Tomoe napisał/a:


A przecież można być niepijącym alkoholikiem i niepalącym nikotynistą. :)

Owszem tylko jaki odsetek z tego wychodzi i po jakich męczarniach? Gdyby rzucenie nałogu było takie proste to nie było by problemu.

Tomoe - Nie 24 Mar, 2013 17:35

Jeśli TY z tego wyjdziesz, odsetek wychodzących wzrośnie.
Nie koncentruj się na odsetkach, tylko na sobie.

Ja jestem trzeźwą alkoholiczką i niepalącą nikotynistką.
A ty od czego zaczniesz? I kiedy?

Kryształ - Nie 24 Mar, 2013 17:44

Tomoe napisał/a:
Jeśli TY z tego wyjdziesz, odsetek wychodzących wzrośnie.

To prawda

Tomoe napisał/a:

A ty od czego zaczniesz? I kiedy?

Już zacząłem od tego , że nie piję i nie palę.Co prawda jestem na samym początku drogi ,ale poczyniłem już coś aby zmienić swoje dotychczasowe życie.

Tomoe - Nie 24 Mar, 2013 18:57

To świetnie. Opisuj zatem swoje dalsze poczynania w swoim temacie. Chętnie poczytam. :)
dodi13 - Pon 25 Mar, 2013 11:46

Kryształ napisał/a:
Człowiek nie robi tego z własnej woli tylko robi to bo musi.


Moja kobieta mówiła że pali bo lubi co mnie dziwiło zawsze najbardziej gdyż często po zapaleniu kaszlała.Picie, ćpanie, leki dają kopa i zmieniają świadomość co dla ludzi z jakimiś problemami jest ucieczką.Papierosy chyba niewiele wpływają na świadomość a są również zabójcze- nie rozumie te nałogu chyba najbardziej. :583:
Kobieta idąca ulicą z papierosem mnie odrzuca i mam ochotę splunąć co zresztą ostatnio zrobiłem gdy przechodziłem pasami a stał malutki samochodzik z malutkim dzieckiem i wielką idiotką z petem przy pysku - naplułem centralnie na maskę :evil:

Tomoe - Pon 25 Mar, 2013 12:44

Nikotyna zmienia świadomość i funkcjonowanie mózgu.
Poczytaj sobie:

"Nikotyna substancją uzależniającą

Nikotyna to substancja psychoaktywna. Oznacza to, że ma ona zdolność oddziaływania na ośrodkowy układ nerwowy i odpowiada za wystąpienie uzależnienia fizycznego. Każdy człowiek od chwili urodzenia posiada receptory nikotynowe, przez które ta substancja stymuluje ośrodkowy układ nerwowy. Nikotyna wpływa na pobudzenie organizmu i podwyższenie ciśnienia tętniczego. W wyniku palenia tytoniu receptory nikotynowe są regularnie drażnione, a osoba paląca przyzwyczaja się do efektów działania tej używki. Po pewnym czasie odczuwa ona satysfakcjonujący poziom pobudzenia i koncentracji jedynie wtedy, gdy dostarczy sobie kolejną dawkę nikotyny, sięgając po następnego papierosa. Co ważne, mechanizm uzależnienia nie sprawia, że osoba paląca łatwiej się koncentruje na wykonywanych zadaniach, czy jest bardziej zmobilizowana do działania. Aby odczuć poziom pobudzenia i koncentracji porównywalny z niepalącymi, musi regularnie przyjmować kolejne dawki nikotyny. Istotne jest to, że z punktu widzenia oddziaływania nikotyny na ośrodkowy układ nerwowy, nie ma ona właściwości uspokajających, a – przeciwnie – jest substancją pobudzającą!

Typowe dla receptorów nikotynowych jest zwiększanie się ich liczby w ośrodkowym układzie nerwowym w miarę coraz częstszego ich drażnienia przez kolejne dawki omawianej substancji. Tym samym, aby pobudzić je w równym stopniu, z czasem osoba uzależniona musi dostarczać organizmowi coraz większych dawek nikotyny. Jest to klasyczne błędne koło mechanizmu uzależnienia fizycznego, w którym z każdym następnym wypalonym papierosem zwiększa się ilość nikotyny, jaką trzeba przyjąć kolejnym razem, by osiągnąć podobny poziom pobudzenia i koncentracji.
Zależność psychiczna od nikotyny

Poza zależnością fizyczną od nikotyny występuje zależność psychiczna, która jest wynikiem powtarzania swoistego „rytuału” palenia. Jeśli osoba uzależniona sięga po papierosa w sytuacjach, w których czuje się niekomfortowo, niepewnie, przeżywa stres lub napięcie, wówczas palenie może zacząć kojarzyć z metodą samouspokojenia. Niestety, ze względu na pobudzające działanie nikotyny, jest to nieskuteczna forma rozładowania napięcia. Jednakże sam rytuał palenia papierosa pozwala w pewnym stopniu odwrócić uwagę od źródła stresu, co może złudnie przynosić osobie uzależnionej ulgę.
Abstynencja nikotynowa

Zależność fizyczna od nikotyny objawia się głównie w sytuacjach, gdy osoba uzależniona nie przyjmie kolejnej dawki tej substancji (np. nie zapali papierosa). Wówczas stale aktywne u palaczy receptory nikotynowe nie zostają pobudzone, a to powoduje wystąpienie objawów zespołu abstynencyjnego. Objawów tego zespołu doświadcza się najczęściej w następujących sytuacjach: świadome zaprzestanie palenia tytoniu w celu rzucenia palenia, niemożność palenia podczas długiego lotu, pobyt w szpitalu. Do najczęstszych jego objawów w przypadku uzależnienia od nikotyny można zaliczyć m.in.:

głód nikotynowy (silną potrzebę sięgnięcia po papierosa),
rozdrażnienie,
irytację,
niepokój,
spadek koncentracji uwagi,
zmęczenie,
zaburzenia snu (zazwyczaj bezsenność),
zaburzenia apetytu (zwykle jego zwiększenie).

Pierwsze objawy abstynencji nikotynowej mogą wystąpić już kilka godzin po wypaleniu ostatniego papierosa."

Źródło: http://psychiatria.mp.pl/uzaleznienia

dodi13 - Pon 25 Mar, 2013 15:02

Jestem sfrustrowany tą cała sytuacją z jej rozwalonym zdrowiem.Na dodatek dalej trochę podpala i pewnie jak trochę wydobrzeje zacznie jarać po staremu.Jako osoba alergiczna i ogólnie od małego chorowita tym swoim zachowaniem przypomina mojego kolesia co chlał na potęgę i rzygał przy tym też na potęgę... :roll:
Dzisiaj zarwałem nockę towarzyszą na ostry dyżur - coś ją dusiło w gardle i baliśmy się uczulenia od wziewnych leków co grozi uduszeniem , a okazało się że po niepotrzebnych kuracjach antybiotykowych dostała grzybicy w gardle :-/

Kryształ - Sro 27 Mar, 2013 17:07

dodi13 napisał/a:
nie rozumie te nałogu chyba najbardziej. :583:

Taka jest ludzka natura.Najpierw spróbuje , potem albo kontynuuje ,albo od razu coś odrzuci.Niestety nikotyna jest w papierosach tylko po to żeby zrobić na nich biznes.Gdyby jej nie było to rzucenie palenia było by pestką.Moja żona też nie rozumie po co komu alkohol.Jak sama mówi bez alkoholu można żyć,a przy tym dobrze się bawić i nie ponosić konsekwencji jego spożywania.

gregor71 - Sro 27 Mar, 2013 20:18

A ja nie palę nadal.Co prawda żuję te nikotynowe preparaty,ale nie palę.Być może się uzależniłem od nich.Dziś wpadłem w lekką nerwówkę,gdy okazało się że mam tylko dwie gumy i na złość apteki dwie były zamknięte i dopiero w trzeciej kupiłem.
czarny - Sro 27 Mar, 2013 21:51

gregor71 napisał/a:
.Co prawda żuję te nikotynowe preparaty,ale nie palę.
Jak długo żujesz??? Pytam, bo na razie kupiłem sobie to cudo i nie wiem kiedy zacząć. :oops:
jobael - Sro 27 Mar, 2013 22:01

Zamiast żuć preparaty, to trzeba pogryzać marchew, rzodkiewki, pestki dyni.
Gdy rzuciłam palenie, to zawsze miałam te pogryzacze przy sobie.
Niezależnie od gryzienia w dłoni miałam piłeczki małe gumowe, bo to powodowało, że ręka była zajęta, o co właśnie w tym chodzi.
Czarny, powodzenia w rzuceniu palenia :)

czarny - Sro 27 Mar, 2013 22:12

jobael napisał/a:
Czarny, powodzenia w rzuceniu palenia
Dzięki :oops: ...słuszna uwaga...w rzuceniu :-D
Adalbert - Sro 27 Mar, 2013 23:24

Mnie się jakoś udało bez gum i piłeczek, jednak nie potrafię tego wytłumaczyć :roll:
Trzymam kciuki Czarny :-)

Tomoe - Czw 28 Mar, 2013 09:18

Ja jestem "ofiarą" książki Allena Carra oraz własnej gotowości do rozstania się z uzależnieniem od nikotyny.
Ale nie mam najmniejszej wątpliwości, że miałam wsparcie Boga, bo uwolnienie od tego uzależnienia nastąpiło u mnie podczas Świąt Wielkanocnych w 2011 roku, a konkretnie - ostatniego papierosa wypaliłam o godzinie 02.50, w nocy z niedzieli na poniedziałek.
I dzięki temu do końca życia będę pamiętała, że Wielkanoc w 2011 roku wypadała 24 i 25 kwietnia. :D

W Wielki Piątek byłam w klinice laryngologii na badaniach błędnika, bo miałam silne zawroty głowy i zaburzenia równowagi. Pani, która mnie badała, powiedziała, że bardzo mi życzy, żeby mi się udało rozstać z paleniem.
Wcześniej tego samego życzyła mi neurolożka.

No i się udało. :) Wkrótce dwa latka bez dymka. :)

Hyptopter - Pią 29 Mar, 2013 22:28

A mnie udało się ugasić ostatniego peta 25.07.2000 r. Rzuciłem palenie od razu, bez stopniowego ograniczania liczby wypalanych papierosów. Tak też można. Moim skromnym zdaniem to jest tak jak z innym uzależnieniem. Albo praktykujesz, albo nie. Paliłem ponad 30 lat choć były dwie dość długie przerwy w paleniu (13, a potem 25 miesięcy) i za każdym razem rzucałem fajeczki od razu. Szkoda tylko, że przy alkoholu do nich wracałem.
bezio67 - Pią 29 Mar, 2013 23:10

czarny napisał/a:
nie wiem kiedy zacząć.

Od dzisiaj :-)

jobael - Czw 13 Cze, 2013 10:39

Nie palę 11 lat :-D
bezio67 - Czw 13 Cze, 2013 12:01

To supcio :-) Pogody Duszka :-)
seba - Czw 13 Cze, 2013 18:52

Graty !!!
Rozumiem że rocznica :)

mi 1 IX minie 8 ...

Adalbert - Pią 14 Cze, 2013 14:19

Gratulacje :gitara:

Niebawem i mi strzeli roczek 8-)

Kryształ - Sob 15 Cze, 2013 14:28

Ja nie palę dopiero tydzień , ale i tak jestem z tego zadowolony :-)
Suchy - Pon 17 Cze, 2013 00:09

A ja dzisiaj sobie zapaliłem .....
Jestem wolny od nałogu nikotynowego chyba ponad dziesięć lat.

Hyptopter - Pon 17 Cze, 2013 15:29

Kryształ napisał/a:
Ja nie palę dopiero tydzień

Ja nieco dłużej. Podobno kryzys następuje po ok. 4 tygodniach. Mnie szczęśliwie ominął i pamiętam tylko, że kiedy czułem biegające po płucach białe myszki to ratowałem się solidną garścią pestek z dyni. To też było wciągające. Do tego stopnia, że zapominałem o papierosie. Zawsze możesz spróbować. Pozdrawiam.

Kryształ - Wto 18 Cze, 2013 23:03

Hyptopter napisał/a:
Kryształ napisał/a:
Ja nie palę dopiero tydzień

Ja nieco dłużej. Podobno kryzys następuje po ok. 4 tygodniach. Mnie szczęśliwie ominął i pamiętam tylko, że kiedy czułem biegające po płucach białe myszki to ratowałem się solidną garścią pestek z dyni. To też było wciągające. Do tego stopnia, że zapominałem o papierosie. Zawsze możesz spróbować. Pozdrawiam.

Ja stosuję śląski patent czyli dłubanie słonecznika :-)

Adalbert - Wto 09 Lip, 2013 08:55

Dziś mija rok jak rzuciłem palenie, więc na prawdę są powody do zadowolenia.
Czuję się po prostu wolny :-)
Do tego można jeszcze dodać, że nie wydałem przez ten rok około 4 tysi, bo miej więcej tyle kosztowały wypalane przeze mnie papierosy.
Zachęcam wszystkich jeszcze palących do rzucenia tego w cholerę :569:

seba - Wto 09 Lip, 2013 18:57

Gratuluję rocznicy !!! i ... przyłączam się do Twojego apelu :)
gregor71 - Wto 09 Lip, 2013 19:04

I da sie bez fajek żyć.Potwierdzam.

Graty z okazji rocznicy Adalbert :-) .

Moja w lutym.

Emma - Wto 09 Lip, 2013 22:35

Adalbert napisał/a:
Dziś mija rok jak rzuciłem palenie,


Wspaniale! Gratulacje :-D

Adalbert - Sro 10 Lip, 2013 06:58

Bardzo to miłe, dziękuję Wam :-)
bezio67 - Sro 13 Lis, 2013 18:56

No tak, już ponad dwa latka lecą :-P
Ładnie Adalbert :-)

Adalbert - Sro 13 Lis, 2013 19:42

bezio67 napisał/a:
No tak, już ponad dwa latka lecą :-P
No proszę to już kawał czasu i sporo kasy wydanej inaczej. Tylko tak dalej Bezio :-)
seba - Pon 18 Lis, 2013 19:52

dwa lata jak za brata ;)
gregor71 - Pią 21 Lut, 2014 20:47

No nadejszła ta chwila.Minał mi chyba już rok bez fajek,bo to w lutym było.
Adalbert - Sob 22 Lut, 2014 13:46

Brawo Gregor, gratulacje :-)
czarnydiabeł - Nie 23 Lut, 2014 09:14

gregor71 napisał/a:
No nadejszła ta chwila.Minał mi chyba już rok bez fajek,bo to w lutym było.


Gratulacje, super sprawa. :-)

Tak przy okazji też się pochwalę, ja już nie palę 13 lat.

Hyptopter - Pon 24 Lut, 2014 15:41

gregor71 napisał/a:
rok bez fajek
No no no... Maładziec :-D
Franek50 - Pon 10 Mar, 2014 13:24

Witajcie,
Ja też jestem z siebie zadowolony bo rzucanie palenie rozłożyłem sobie na etapy.
Na początku paliłem 1 paczkę dziennie z czego nie jestem zadowolony...
Po czasie jednak powiedziałem sobie,że trzeba się za siebie wziąć i rzucić to,lecz nie od razu bo tak się po prostu nie da(jeśli jesteś uzależniony to nawet jak rzucisz to i tak po jakimś czasie wrócisz)
Po każdym tygodniu paliłem 5 papierosów mniej co było fantastyczne.
Na końcu jak już nie miałem co odejmować przeszedłem na e-papierosa,który smakował jedynie na początku jak papieros.
Po 2 miesiącach używania e-papierosa przestałem całkowicie palić z czego jestem bardzo zadowolony.
W sprawie reklamy proszę zgłosić się do admina forum.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group