To jest tylko wersja do druku, aby zobaczy pen wersj tematu, kliknij TUTAJ
FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL
Warto rozmawiaæ...

Wspó³uzale¿nienie - koalkoholizm - Podnie¶ g³owê i u¶miechnij siê !!!

Anonymous - ro 10 Mar, 2010 22:38
Temat postu: Podnie¶ g³owê i u¶miechnij siê !!!
Poznali¶my siê 13 lat temu. Od 10 lat jeste¶my ma³¿eñstwem.
Nie mamy dzieci. Jeste¶my w ¶rednim wieku.

Przez 10 lat byli¶my szczê¶liwi. Miêdzy nami by³a mi³o¶æ, szacunek,
wspólne wycieczki, spacery, campingi. Oboje bardzo lubili¶my przyrodê,
wêdrowanie, lasy, jeziora itp.
Od kiedy poznali¶my siê mój m±¿ zawsze lubi³ piwo. Na pocz±tku to by³o jedno ma³e piwo, potem dawki zwiêksza³y siê 1-2 piwa. Przynajmniej tyle ja widzia³am.
Nie upija³ siê, wiêc taka ilo¶æ wypitego alkoholu nie martwi³a mnie.

Teraz opiszê nasze ostatnie 3 lata.

Przez pierwszy rok tych trzech lat zaczê³am niepokoiæ siê, ¿e dawki alkoholu zwiêkszaj± sie.
Oficjalnie przy mnie to by³o piwo lub wino.
Zaczê³am zastanawiaæ siê czy jest uzale¿niony od alkoholu czy nie.
Nie upija³ siê, ale pi³ systematycznie prawie codziennie.
Jak zaczyna³am dopytywaæ siê to wypiera³ siê, ¿e pije tylko trochê na serce, na nerki,
dla zdrowia itp.
Wtedy te¿ zdarzy³a siê taka sytuacja. Byli¶my na campingu, siedzieli¶my
wieczorem przy ognisku, wszyscy troche wypili alkoholu, ale nie by³o to du¿o.
Mój m±¿ te¿ wypi³. Nie wygl±da³ na pijanego, mówi³ prawie normalnie.
Jak zacz±³ opowiadaæ po raz dwudziesty tê sam± historiê to zorientowali¶my
siê, ¿e wypi³ za du¿o. Na drugi dzieñ nie pamiêta³ tego zdarzenia.
Zaskoczy³o mnie, ¿e mo¿na wygl±daæ zupe³nie normalnie, a byæ bardzo pijanym.

Jego picie coraz bardziej mnie niepokoi³o, ale wci±¿ nie by³am pewna jest alkoholikiem
czy nie ?
Zauwa¿y³am zmiany jego humorów. Rano by³ mi³y, spokojny, grzeczny. Ju¿ wieczorem
by³ z³y, k³ótliwy, dokuczliwy. Nic takiego nie wydarzy³o siê, ¿eby byæ zdenerwowanym.
Po jakim¶ czasie zauwa¿y³am, ¿e wypicie popo³udniowe alkoholu zmienia³o jego nastrój.
Po wypiciu robi³ siê k³ótliwy i z³y. Zwykle pi³ samotnie, po po³udniu.
Dalej nie widzia³am go bardzo pijanego, ale coraz czê¶ciej le¿a³ na kanapie twierdz±c,
¿e jest chory, zmêczony itp.

Ostatnie dwa lata
Coraz bardziej jest k³ótliwy, zostaje powiedzianych wiele przykrych s³ów.
Pije prawie codziennie.
Ma problemy z prac±. Jest faktem, ¿e jest kryzys, ale os³abienie po alkoholu nie pomaga w znalezieniu prac.

Znajdujê przez przypadek ukryty alkohol. Zaczynam szukaæ i znajdujê wiêcej ukrytego
alkoholu.
Jestem ju¿ pewna, ¿e jest alkoholikiem. Czytam na internecie, z bibliotek o alkoholu.
Chcê z nim rozmawiaæ na ten temat. Nie chce rozmawiaæ !
Zwracam siê z pro¶b± do dwóch znajomych z pro¶b± o rozmowê z moim mê¿em.
Przychodz± do nas rozmawiaj± z nim. Nak³aniaj± go do zaprzestanie picia.
Twierdzi, ¿e nie jest alkoholikiem, a ja co¶ wymy¶lam.
Po tej wizycie przestaje ca³kowicie oficjalnie piæ w domu.
Ale wychodzi do samochodu, na spacer itp i wraca po alkoholu.

Rozmawiam z te¶ciow±. Mówi mi, ¿e jej m±¿ te¿ bardzo pi³ i by³ bardzo
k³ótliwy w domu ale ona nikomu o tym nie mówi³a i na zewn±trz mia³
bardzo dobr± opiniê. Radzi mi robiæ to samo.
Ja powiedzialam, ¿e nie bêdê ukrywaæ picia mojego mê¿a i bêdê o tym
mówiæ. Nie po to, ¿eby mu zepsuæ opiniê, ale ¿eby szukaæ dla niego
ratunku.
Pomy¶la³am, ¿e bêdzie bardzo trudno mojemu mê¿owi mówiæ otwarcie
o sobie i swoich problemach skoro zosta³ tak wychowany w domu, ¿e to nale¿y
ukrywaæ.

Szukam terapi i spotkañ AA. By³am na paru spotkaniach AA. Rozmawia³am z
trze¼wymi alkoholikami.
Mówiê mojemu mê¿owi, ¿e jest pomoc dla niego, ¿e wiele osób uwolni³o siê
z choroby alkoholowej przy pomocy terapii i spotkañ AA i s± teraz wspania³ymi,
dobrymi lud¼mi.
Zachêcam go do czytania na temat choroby alkoholowej.
Zachêcam go do czytania Waszego Forum. Uwa¿am, ¿e jest najlepsze z tego co
przeczyta³am na internecie.
Mój m±¿ nie chce w ogóle rozmawiaæ ze mn± na temat alkoholu.
S³yszê od niego : Daj mi spokój ! Odczep siê ode mnie ! Robisz ze mnie
alkoholika ! itp.

Nie widzê go pij±cego przy mnie, ale czuæ od niego taki przetrawiony alkohol.
Bardzo czêsto jest to zapach bardzo intensywny jakby amoniaku lub czego¶
podobnego. Mo¿e kto¶ wie co to jest ?

Ostatnie dwa tygodnie
Poszed³ do kolegi. Mia³ co¶ za³atwiæ. Jest 23.00 dzwonie i pytam siê czy jest tam mój :569:
m±¿. Kolega mówi, ¿e mój m±¿ ¼le siê poczu³ /czytaæ:jest pijany/.
Proszê kolegê,¿eby zostawi³ mojego mê¿a do rana, bojê siê, ¿e jest du¿o ¶niegu,¿eby gdzie¶ nie zamarz³, ¿eby co¶ mu siê nie sta³o.
Przez ostatnie lata wiele razy zamartwia³am siê o niego. Czasami wsiada³ do samochodu
po alkoholu.
Przypomina mi siê jak dawno temu bardzo zamartwi³am siê o mojego brata.
Upija³ siê. Ja martwi³am siê, ¿e tramwaj utnie mu nogi, ¿e co¶ z³ego mu siê stanie.

Do¶æ ! Ja nie chcê tak ¿yæ !
Wiem, ¿e jestem wspó³uzale¿niona czyli ¿yjê ¿yciem mê¿a-alkoholika.
To przeczyta³am na Waszym Forum.
Przez ostatni rok parê razy go straszy³am, ¿e mam do¶æ, ¿e wyprowadzê siê itp.
On obiecywa³, ¿e bêdzie pi³ tylko jedno piwo w sobotê, trochê robi³ pozory zmian.
W rezultacie tylko bardziej ukrywa³ swoje picie i udawa³, ¿e nic z³ego nie robi.

Moje obecne decyzje. Za tydzieñ zaczynam terapiê. Dosz³am do wniosku,
¿e nie dam sama rady. Kiedy¶ bardzo kochali¶my siê, wiêc jest to dla mnie ogromny
cios. Zaczynam coraz bardziej liczyæ siê z tym, ¿e bêdziemy musieli rozstaæ siê, je¿eli
nie przestanie piæ. Je¿eli bêdzie chcia³ znowu udawaæ, to szybko to wyjdzie na jaw.

Moja pro¶ba
Proszê trze¼wych alkoholików, wspó³uzale¿nionych napiszcie do mego m꿱.
Napiszcie co uwa¿acie od siebie, z serca.
Serdecznie dziêkuje.

Anonymous - ro 10 Mar, 2010 22:48

t± ¶miej±c± ikonkê zrobi³am przez przypadek i nie wiem jak zlikwidowaæ.
Wcale mi siê nie chce ¶miaæ !

jerry - ro 10 Mar, 2010 23:04

Witaj Astra :)

Dobrze, ¿e zdecydowa³a¶ siê napisaæ to co napisa³a¶ i dobrze, ¿e zaczynasz terapiê. Wystarczaj±co d³ugo zajmowa³a¶ siê rozpracowywaniem swojego mê¿a i szukaniem dla niego pomocy, której on nie chce przyj±æ. Nie chce jej przyj±æ, bo tak dzia³a choroba alkoholowa ale to nie znaczy, ¿e ty masz siê godziæ na trwanie tego stanu, bo przecie¿ jego choroba dotyka równie¿ Ciebie. Zda³a¶ sobie z tego sprawê i zaczynasz pomagaæ samej sobie.
Trafi³a¶ na forum i myslê, ¿e otrzymasz tutaj sporo rad od innych "koalek" oraz od trze¼wiej±cych. Natomiast pisanie do nieobecnego mê¿a chyba nie przyniesie ¿adnego efektu :-\ Skoro Ty tutaj jeste¶ to i z Tob± trzeba rozmawiaæ.

Pozdrawiam - Jerry

jobael - ro 10 Mar, 2010 23:10

jerry napisa/a:
pisanie do nieobecnego mê¿a chyba nie przyniesie ¿adnego efekt

Podzielam zdanie "jerrego". Nie bêdê rozmawia³a z nieobecnym.
Natomiast jestem pod wra¿eniem Twojej osoby. Masz pe³n± ¶wiadomo¶æ w czym siedzisz
i jak sobie radziæ. No i w tym rzecz. Musisz zaj±æ siê przede wszystkim sob± .
Mê¿owi pomo¿esz - nie pomagaj±c w ogóle.
Pozdrawiam.
Astra napisa/a:
t± ¶miej±c± ikonkê zrobi³am przez przypadek i nie wiem jak zlikwidowaæ.
Wcale mi siê nie chce ¶miaæ !

Ju¿ jej nie ma. :-)

eliania - Czw 11 Mar, 2010 08:49

Witaj Astra!
jobael napisa/a:
Natomiast jestem pod wra¿eniem Twojej osoby.
Ja te¿!
Bêdê tu wpadaæ na pewno i kibicowaæ Ci. Mam wielk± nadzieje, ¿e ta sytuacja znajdzie szczê¶liwe zakoñczenie!

Jutta - Czw 11 Mar, 2010 10:13

Astra napisa/a:
Moje obecne decyzje. Za tydzieñ zaczynam terapiê. Dosz³am do wniosku,
¿e nie dam sama rady. Kiedy¶ bardzo kochali¶my siê, wiêc jest to dla mnie ogromny
cios. Zaczynam coraz bardziej liczyæ siê z tym, ¿e bêdziemy musieli rozstaæ siê, je¿eli
nie przestanie piæ. Je¿eli bêdzie chcia³ znowu udawaæ, to szybko to wyjdzie na jaw.



Brawo Astra :)
Zajêcie siê sob± to najlepsze co mo¿esz dla siebie i dla mê¿a zrobiæ. I koniecznie pozwól mu ponosiæ wszystkie konsekwencje jego picia - to bardzo wa¿ne. Zreszt± na terapii Ci powiedz± :)

Astra napisa/a:
Wiem, ¿e jestem wspó³uzale¿niona czyli ¿yjê ¿yciem mê¿a-alkoholika.
To przeczyta³am na Waszym Forum.


Teraz to ju¿ nasze forum :) Witaj.

Anonymous - Pi 12 Mar, 2010 04:37

Witam i dziêkujê za mi³e s³owa.
Ja napisa³am ten list ale mój m±¿ te¿ to przeczyta³.
Tak, ¿e nie jest tak zupe³nie nieobecny.

To jest moja ostatnia próba zachêcenia go do terapi, spotkañ AA i przestania picia.

Wasze wypowiedzi s± tak bardzo prawdziwe, bo Wy to prze¿yli¶cie.
Bardzo doceniam ka¿d± Wasz± wypowied¼.

guciu - Pi 12 Mar, 2010 07:59

... witaj ...

... w zasadzie nie mam tak¿e w zwyczaju mówienia, czy te¿ pisania do nieobecnych, ale z racji "konieczno¶ci wy¿szej" ;-) , kawa³ek mnie dla Ciebie, mê¿a, czy te¿ kogokolwiek, kto przeczytaæ to zechce ...

... historia, któr± opisujesz jest bardzo podobna do mojej, choæ inna z racji zakoñczenia ... które mam za sob± ... i absolutnie nikomu nie ¿yczê ...

... trwa³o to lat dziewiêæ :roll: ...
... pocz±tki by³y bombowe ... pe³ne emocji ... wrêcz euforii ... zakochanie i zadurzenie kompletne ... na tamten czas w kobiecie ... potem zaczê³o siê to zmieniaæ i zakocha³em siê w kochance najwiêkszej, "alkohol" mia³a na imiê ... pi³em pocz±tkowo z umiarem ... co jaki¶ czas, nie zwracaj±c uwagi na to, ¿e te moje okresy niepicia skracaj± siê do tygodni, dni, a ostatecznie godzin ... gdy pi³em by³em nie do wytrzymania, bo albo mnie nie by³o fizycznie, a jak nawet fizycznie siê pojawia³em, by³em kompletnie nieobecny, czêsto nieprzytomny z upojenia ... gdy nie pi³em, by³em nie do wytrzymania tak¿e, bo jedyne co chodzi³o mi po g³owie, to moment, kiedy napiæ siê móg³ bêdê ... rozdra¿nienie ... zrzucanie odpowiedzialno¶ci za cokolwiek na partnerkê ... za moje picie tak¿e, bo przecie¿ tylko ona zauwa¿a³a problem, wiêc to z ni± by³o co¶ nie tak, jaa byæ powinno ... ja by³em w porz±dku, a ¿e popija³em ... có¿ ... mia³em do tego ¶wiête prawo ... dla relaksu chocia¿by ... mia³em ¶wietn± pracê ... sporo grosza ... p±czek w ma¶le ... do czasu, kiedy nast±pil moment w którym musia³em siê napiæ, aby funkcjonowaæ ... st±d, wszêdzie mia³em poukrywane moje "bezpieczniki" ... ma³e i wiêksze butelki z p³ynem, który mia³ pomagaæ w chwilach trudnych ...
... nadesz³a chwila, gdy moja partnerka zaczêla g³o¶no mówiæ o tym, co siê dzieje ... nazwa³a rzeczy po imieniu ... by³o to o tyle ³atwe, ¿e wspólnie pochowali¶my mojego ojca, który zapi³ siê na ¶mieræ, ale nawet to nie by³o w stanie mnie powstrzymaæ ... doskonale wiedzia³a o tym, co nale¿y zrobiæ ... posz³a do ludzi, którzy mieli tak samo jak ona ... zaczê³a od Al-anon, potem przyszed³ czas na terapiê ... a ja ? ... mnie szlag trafi³ ... zosta³em sam na placu boju ... oskar¿aj±c j± o to, ¿e robi co¶ przeciwko nam ... na tamten czas ¶lepo w to wierzy³em ... nadszed³ jednak moment, ¿e zawali³o mi siê wszystko ... pierwsza izba wytrze¼wieñ ... odej¶cie z zakladu pracy, bo brak wyników nie dopingowa³ do niczego, co by³o normalne z racji wiecznego kaca ... a ona wci±¿ by³a ... przy mnie i na grupie dla wspó³uzale¿nionych ... pozbawi³a mnie komfortu picia ... totalnie ... ¿eby siê napiæ w spokoju musia³em uciekaæ ... jak ucieka³em, to nigdy nie mia³em pewno¶ci kiedy wrócê, czy wrócê i w jakim stanie ...
... na tamten czas w chwilach "sucho¶ci" zaczê³a mi opowiadaæ o tym, co robi i co ja robiæ mogê ... pocz±tkowo nie s³uchalem ... a¿ do momentu kiedy sam poszed³em na miting i do o¶rodka, trzês±cy siê jak galareta po kolejnym ci±gu ... tam zacz±³em drogê ... nadszed³ moment, ¿e wyl±dowa³em na pierwszej terapii w o¶rodku ca³odobowym ... to mia³o rozwi±zaæ wszystkie problemy ... i pewnie by³oby tak, gdyby nie fakt, ¿e zrobi³em to dla niej, ale nie dla siebie ... po opuszczeniu o¶rodka by³o cudownie ... powrócili¶my do tego, co nas ³±czy³o przed laty ... na trzy miesi±ce :-| ... napi³em siê pó³ kieliszka szampana ... i "odpalilem wrotki" ... i nasta³ najgorszy czas ... najgorszy rok mojego ¿ycia ... gehenna ... chla³em wszystko i za wszystko ... kompletnie zanurzy³em siê w moim uzale¿nieniu ... przepilem wszystko ... pracê, dom, marzenia ... wszystko ... ona nie rozmawia³a ju¿ wtedy ze mn± ... by³a co prawda fizycznie, ale da³a mi czas na to, abym siê jeszcze napi³ i abym sam :!: zrozumia³ o co chodzi ...
... i zrozumia³em ... pewnej nocy pod drzewem z paskiem w jednej, a butelk± salicylu w drugiej d³oni ... cieszê siê, ¿e kto¶ nademn± czuwa³ ... wrócilem do domu ... po kilku dniach by³em znów na mitingu ... po dwóch tygodniach, po raz kolejny w o¶rodku ca³odobowym ... przesta³em piæ ... dla siebie tym razem ... wiedzia³em doskonale, ¿e je¶li pi³ bêdê to w koñcu znajdê swoj± ga³±¼ ...
... po opuszczeniu o¶rodka zrobi³em terapiê pog³êbion± ... 1,5 roku prowadzi³em grupê AA przy o¶rodku ... nie pilem by³em szczê¶liwy, ale ... w³a¶nie ale ... po zaprzestaniu przeze mnie picia, jeszcze rok byli¶my razem ... ale ju¿ byli¶my innymi lud¼mi ... za du¿o w plecakach na plecach mieli¶my "demonów" przesz³o¶ci ... za du¿o krzywd wyrz±dzi³em, aby o tym zapomnieæ ... nie poznali¶my sie na nowo ... nie zd±¿yli¶my ... ona juz mia³a w³asny ¶wiat ... i ja swój ... niby siê ³±czy³y ze sob±, ale by³y inne ... wiedzieli¶my, ¿e po tym, co zrobi³em, nie damy rady tego ogarn±æ i odbudowaæ ... by³o tego zbyt wiele ...
... rozstali¶my sie ... po dziewiêciu latach ... pól roku jeszcze by³em trze¼wy ... przy Wspólnocie AA i znajomych niepij±cych ... zapi³em ... piêæ dni z czego czterech nie pamiêtam ... ale zatrzyma³em siê, bo wiedzia³em jak to sie robi ... wiedzia³em, co mi do tego jest potrzebne, w koñcu jestem do¶wiadczonym alkoholikiem ...
... za chwilê po tym zdarzeniu up³ynie rok ... nie odliczam i cyferek sobie nie dopisujê ... po prostu dzi¶ nie pijê ...
... pisze o tym, bo to jest dowod na to, ¿e Wspólnota Al-anon i AA uratowa³y mi ¿ycie ... moja ówczesna partnerka robi±c porz±dek ze swoim ¿yciem, pokaza³a mi ¶wiat bez alkoholu ... ¶wiat oparty na szacunku i wzajemnej pomocy ... gdyby nie to, co zrobi³a dla mnie wtedy, odsuwaj±c siê ode mnie, nie by³oby mnie teraz tu, gdzie jestem ...
... dzi¶ nie mamy ze sob± kontaktu ... to by³a nasza wspólna decyzja, w pe³ni ¶wiadoma ... ka¿dy ma swoje ¿ycie ... swoje ¶wiaty ... swoje szczê¶cia ... jedno jednak jest pewne ... jestem i pozostanê jej wdziêczny za uratowanie mnie, jako cz³owieka i alkoholika przy okazji ... na dzi¶ nie gdybam, co by³oby gdybym przestal piæ wcze¶niej, mo¿e byliby¶my szczê¶liwi, mo¿e nie ... jest jak jest ... ale ten mój kawa³ek pokazuje tyle, ¿e ka¿dy moment jest najlepszy, aby sie podnie¶æ z na³ogu ... nale¿y spróbowaæ ... to kosztuje tylko tyle, ¿e dzi¶ nie pijê, a przynosi namacalne korzy¶ci ka¿dego dnia ...

... mam tak± maksymê ... to mi pomaga ...

... nawet najgorszy dzieñ na trze¼wo, jest lepszy, od najlepszego po pijaku ...

... dzi¶ jestem trze¼wy ... czego tak¿e wszystkim ¿yczê ...

... pozdrawiam ... Ciebie, mê¿a i wsiech ;-) ... Gutek, co to alkohol pi³ na³ogowo ...

Anonymous - Pi 12 Mar, 2010 20:23

astra :!: :!: :!: - TO CO TY ROBISZ WOBEC Mʯ¡ - ALKOHOLIKA - TO JEST AKURAT TO, CZEGO ROBIÆ NIE POWINNA¦.
To ty masz wychodziæ z dysfunkcji. To tobie pomoc potrzebna!
Ty masz chodzic na Al-Anon a nie na AA. Bo AA to nie dla ciebie.
To ty masz i¶æ do terapeuty wspó³uzale¿nienia.
To co robisz - to dok³adnie ma odwrotne skutki od zamierzonych.
:-( :-( :-(
Odpowiedz sobie czy to co robisz da³o efekty?
czy czasem nie s± one odwrotne?
To jest chore to co ty robisz.

Anonymous - Sob 13 Mar, 2010 06:15

Masz racje dromax, ¿e to jest chore co ja robiê.
Sama ju¿ to zauwa¿y³am.

Do AA posz³am parê razy, ¿eby zobaczyæ co to jest.
Posz³am i zobaczy³am, ¿e mnóstwo ludzi mo¿e byæ
trze¼wymi alkoholikami i bardzo dobrymi osobami.
Powiedzia³am o tym mojemu mê¿owi.

Do Al-Anon nie chodzê, bo tu nie ma gdzie teraz jestem.
Od 15 marca idê na terapiê dla wspó³uzale¿nionych.
Zaczê³±m szukaæ pokoju. Mam zamiar wyprowadziæ siê.
To wszystko jest bardzo trudne dla mnie.

gradius - Sob 13 Mar, 2010 09:20

dromax napisa/a:
Ty masz chodzic na Al-Anon a nie na AA. Bo AA to nie dla ciebie.


Niby dlaczego? Przecie¿ mityngi otwarte s± dla takich osób, jak Astra.
Ja tu widzê samo racjonalne dzia³anie, a nie "chore" zachowania chroni±ce alkoholizm partnera.

guciu - Sob 13 Mar, 2010 11:28

Astra napisa/a:
Do Al-Anon nie chodzê, bo tu nie ma gdzie teraz jestem.


gradius napisa/a:
Przecie¿ mityngi otwarte s± dla takich osób, jak Astra


... jest dok³adnie tak, jak pisze gradius ... a je¶li nie ma grup Al-anon w Twoim mie¶cie Astra, to na mitingach otwartych mo¿esz znale¼æ kobiety i mê¿czyzn, którzy maj± tak samo jak Ty ... s± wspó³uzale¿nieni ... spotkania z tymi lud¼mi mog± siê przecie¿ odbywaæ nie tylko na mitingach Al-anon ...

... pozdrawiam ... Gutek ...

jerry - Sob 13 Mar, 2010 18:00

Astra napisa/a:
Od 15 marca idê na terapiê dla wspó³uzale¿nionych.
Zaczê³±m szukaæ pokoju. Mam zamiar wyprowadziæ siê.
To wszystko jest bardzo trudne dla mnie.
Wszystko jest trudne, zanim stanie siê proste :)
Anonymous - Nie 14 Mar, 2010 01:34

Do eliania
Nie odchod¼. Twoje i innych osób wypowiedzi s± dla mnie bardzo
interesuj±ce.
Niestety Eliania wiêkszo¶æ ma racjê, ¿e jestem wspó³uzale¿niona.
Niby niektóre moje dzia³ania nie ¶wiadcz± o wspó³uzale¿nieniu,
bo przeczyta³am o tym na Forum i podjê³am pewne kroki.

Ale jestem wspó³uzale¿niona pod wzglêdem uczuciowym.
Nie potrafiê tego narazie dok³adnie wyt³umaczyæ, ale to czujê.

Nie ¿a³ujê, ¿e poprosi³am trze¼wych alkoholików o ich historie
z ¿ycia.
Szkoda, ¿e wiele osób nie chcia³o nic na ten temat napisaæ.
Bardzo dziêkuje tym, którzy napisali.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

Anonymous - Pon 15 Mar, 2010 10:33

Astra napisa/a:
Od 15 marca idê na terapiê dla wspó³uzale¿nionych.
Zaczê³±m szukaæ pokoju. Mam zamiar wyprowadziæ siê.
To wszystko jest bardzo trudne dla mnie.

:-> I to jest dobry kierunek.
zamiast go namawiaæ cczy namawiaæ innych by do niego napisali - nale¿y mu zrobiæ INTERWENCJÊ.
:arrow: pOSTAWIÆ konkretne ULTIMATUM - ALBO ALKOHOL ALBO MA£¯EÑSTWO I RODZINA - i nie ma zmi³uj siê!
Nie dajê zgody na alkohol w naszym domu i w tobie! I dlatego je¶li wybra³e¶ alkohol - rozstajemy siê!

jerry - Wto 16 Mar, 2010 21:25

Astra jak tam? By³a¶ .... ?
Anonymous - Wto 16 Mar, 2010 23:30

By³am na pierwszej terapi. By³o du¿o ³ez.

Jak wychodzi³am zapytalam siê terapeutki- Czy ma co¶ do czytania dla mnie ?
Da³a mi "Koniec wspó³uzale¿nienia" Melody Beattie.
A ja zapyta³am -Czy ma co¶ do czytania dla mojego mê¿a ?
Ona odpowiedzia³a, ¿e moim mê¿em zajmowa³am siê wystarczaj±co
d³ugo, teraz mam zaj±æ siê sob±.
Ja u¶miechnê³am siê i powiedzia³am pokornie-Dobrze.

Pozdrowienia

jobael - Wto 16 Mar, 2010 23:51

Astra napisa/a:
Da³a mi "Koniec wspó³uzale¿nienia" Melody Beattie.

Doskona³e nie tylko przy wspó³uzale¿nieniu alkoholowym.
Astra napisa/a:
Ona odpowiedzia³a, ¿e moim mê¿em zajmowa³am siê wystarczaj±co
d³ugo, teraz mam zaj±æ siê sob±.

Super - tak te¿ i my tu gadamy.
Teraz powoli i do przodu. ¯ycie bêdzie nabiera³o innych barw.
Wytrwaj.
:-)

jerry - ro 17 Mar, 2010 06:55

Hej Astra :)

Fajnie, ¿e nie zmiêk³a¶ i posz³a¶ na spotkanie. To pierwszy kroczek ale bardzo wa¿ny.
Tak jak us³ysza³a¶ terapia nie jest dla Twojego mê¿a tylko dla Ciebie i to ty masz przede wszystkim wróciæ do formy. Kiedy bêdziesz silniejsza wtedy spojrzysz na swoje i mê¿a ¿ycie z innej perspektywy i zdecydujesz co chcesz dalej robiæ. Ale wszystko po kolei.

Pozdrawiam - Jerry

kahape - ro 17 Mar, 2010 11:59

Astra napisa/a:
By³am na pierwszej terapi. By³o du¿o ³ez.
no, chusteczki s± wrêcz koniecznym wyposa¿eniem gabinetu. :mrgreen: :mrgreen: Id± !!!!! w zastraszaj±cym tempie.
P³aczesz bo... puszczaj± lody. Tak ma byæ. Ty ca³a jeste¶ jak jeden wielki sopel.
Teraz bedzie juz tylko lepiej
bu¼ka
pozdr



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group