To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Portalu Uzależnienia
Kochaj, a bedziesz kochany

Uzależnienie od alkoholu- alkoholizm - ciążko będzie....Nie znalazłam tu nic swojego......

Danka** - Pią 29 Sie, 2008 14:34
Temat postu: ciążko będzie....Nie znalazłam tu nic swojego......
Trudny orzech do zgryzienia-napisał joel,i prawda. Dzięki,Ci Joel za odpowiedź.Wlaśnie wypiłam 200 Smirnoffa,to jest wredne i nie nawidzę tego. A jednak mi z tym dobrze.Jak Wy to robicie,aby TO naprawde znienawidzieć,tam w środku,aby to wygnać z siebie,z domu,ze snów, ze swojego życia.JAK?Napisałam,że mozna lekarza oszukać.I prawda. Rok cały "bawiłam się"w ciuciubabke z bardzo znanym z osiągnięć w tej materii lekarzem,on mi zapisywał benzodiazepiny,ja ich wyrzucałam do kosza,rano stawiałam się śliczna,apetyczna, a po wizycie -hulaj,do najbliższego pubu na bańkę.Noce -oczywiście z głowy,ale dzień należał do mnie,mój przepity dzień. Potem byla dłuższa przerwa,którą zawdzięczam zainteresowaniu pewnym tematem,który mnie wciągnał,nie pozwalając pić. Szkoda było czasu na picie,musiałam się uczyć nowych rzeczy,powiem szczerze,osiągnęłam wiele w tej dziedzinie,zostałam nawet Mistrzem (Mistrzynią). Ale nadszedł kres,więcej już się nie dało osiągnąć,dawni przyjaciele okazali się zazdrośni,a mnie się już po prostu nie chciało. I teraz znowu jestem w kropce,znowu z tą sobą małą,śmieszną ossóbką,która na nic nie znajdue odpowiedzi,dla której odpowiedź znajduje się pod zakrętką 200 ml "Smirnoffa".Ja nie chcęmźle mi z tym,a ciągnie.

[ Dodano: Pią 29 Sie, 2008 3:48 pm ]
Jobael,i jeszcze to mi wybacz,że Twoje imię przekręciłam..Taki ciekawy "nik",a ja sięgnęłam po bardziej popularny.Nie gniewaj się,nie rozmyślnie to zrobiłam. Ja dawno juz się Wam przyglądam,ale wstyd,albo nie wiem juz co nie pozwalały mi do Was wpaść,szkoda,że tyle czasu zmarnowałam, wśród swoich zawsze raźniej,osądzą,ale nie na karę śmierci,rozpoznają fałsz, i mizdrzenie się,i to jest ważne,bowiem jakoś wszyscy "mądrzy" świata tego ulegają fałszowi,mizdrzeniu się i udawaniu kogoś innego.Pamiętacie film Zelenky "Rok diabła"? Wielki Jaromir Nohavica w kontakcie ze swoją słabościa,jemu się udało,ale nie wszystkim się udaje,nie wszystkim.Mnie się,zdaje się,nie udaje.

jerry - Pią 29 Sie, 2008 14:52

Hej "bezimienna"!
Jest takie powiedzenie - nie dyskutuj z kimś kto ma nad tobą pół litra przewagi, więc ciężko nam będzie się dogadać jak wypijesz następne 200g.

Pozdrawiam - Jerry

Anonymous - Pią 29 Sie, 2008 15:09

jerry napisał/a:
Jest takie powiedzenie - nie dyskutuj z kimś kto ma nad tobą pół litra przewagi, więc ciężko nam będzie się dogadać jak wypijesz następne 200g.

Pozwolę się wtrącić jerry. Chyba 300g, ja nie wypiłem dzisiaj ani kropli. Zresztą nawet jak bezimienna wypije kolejnego szczeniaka to i tak nie mamy szans.

Aha bezimiena ja wziąłem forumowiczów na sposób. Udzielałem się tutaj po pijaku ale po 5 secie lub 5 browarze(czasami wcześniej) mnie wyczuwali. Nawet nie wiem dlaczego? :-/ :-?

arnie - Pią 29 Sie, 2008 15:12

Bezimienna-masz podobny styl po smirnoffie co ja kiedyś.
Danka** - Pią 29 Sie, 2008 15:23

Oho,już się koledzy zeźlili na mnie.Nie bądźcie źli,ja do Was przychodzę goła-bosa..nic nie chcę, na nic nie czekam....nie chcę Was oszukiwać,zresztą zaraz się na tym poznacie.Ja chcę PRZESTAĆ PIĆ z Waszą pomocą.Jak się czuć"na luzie" bez wódki,jak pokonać problemy bez wódki ,jak się pozbierać????
Anonymous - Pią 29 Sie, 2008 15:37

bez imienia napisał/a:
ja do Was przychodzę goła-bosa

Gdyby tak jeszcze trzeźwa, to byłby komplet!

jobael - Pią 29 Sie, 2008 15:48

[quote="bez imienia"].........,ja do Was przychodzę goła-bosa..nic nie chcę, na nic nie czekam....nie chcę .............. [color=indigo]chcę PRZESTAĆ PIĆ z Waszą pomocą.Jak się czuć"na luzie" bez wódki,jak pokonać problemy bez wódki ,jak się pozbierać????[/quote][/color]

Jakoś mi się smutno robi gdy czytam pijane bleblanie. Chcesz więc czy nie chcesz -
OTO JEST PYTANIE - a odpowiesz na nie jak wytrzeźwiejesz. Dopij sie teraz bo i tak
to zrobisza jak Ci już alkohol odparuje, to wróć do nas.
Nie zostawimy Cie bez pomocy. Rozmowa z Tobą na yę chwilę zupełnie nie ma sensu.

wladek - Pią 29 Sie, 2008 15:50

jobael napisał/a:
Rozmowa z Tobą na yę chwilę zupełnie nie ma sensu.

Przykre lecz prawdziwe.

Danka** - Pią 29 Sie, 2008 15:52

Jesteś na mnie zły....przyjdę i trzeźwa,z Waszą, w tym Twoją pomocą.Mam nadzieję.Ha,zanim tu wpadłam,owszem schlałam 200 gram Smirnoffa,ale nie gniewaj sie na mnie,Kolego,przecież ja chce dobrze. CHCE.Nie wyrzucaj mnie do kosza z odpadkami.Ja chce jeszcze pożyć.
Anonymous - Pią 29 Sie, 2008 15:56

Nikt cię nie wyrzuca bezimienna, nawet Kolega by tego nie zrobił(tak myślę). Z tym, że teraz po 200g i tak nic się nie da wskórać.
wladek - Pią 29 Sie, 2008 16:00

bez imienia napisał/a:
Jesteś na mnie zły....przyjdę i trzeźwa,z Waszą, w tym Twoją pomocą

Nie masz pojęcia jak na to czekam z wielką nadzieją i przyjemnością.

Danka** - Pią 29 Sie, 2008 16:03

Tak, rozumiem,nie chcecie tu widzieć pijanej ..wytrzeźwieję,poczekam,wtedy przyjdę.Ale mnie troche dziwi Wasze podejście,Koledzy.Mnie jest potrzebne wsparcie TERAZ,nawet po tych 200 gr Smirnoffa,a nie jutro. Nie lubicie tych,co WYPILI,co? Ja chce wytrzeźwieć,po to tu przyszlam. i trochę Was ....nie rozumiem.
jobael - Pią 29 Sie, 2008 16:08

bez imienia napisał/a:
Ja chce wytrzeźwieć,po to tu przyszlam. i trochę Was ....nie rozumiem

Jedną z zasad trzeźwiejącego alkoholika jest wsparcie zanim potrzebujący pomocy napije się. W takim jak Twój stanie to jest zwykłe bleblanie, o czym Ci napisałam wcześniej.
Pa.

Danka** - Pią 29 Sie, 2008 16:12

Aha,rozumiem,przyjdę później,przepraszam......Teraz nie mamy o czym rozmawiać,zdaje się...ale przecież TO jest najważniejsze:jak przerwać błędne koło;przecież znowu nieprzespana noc,znowu poranek żądny wódki.I co zrobić?Jesteście skłonni się ze mną spotkać dopiero za tydzień? a co jutro?
wladek - Pią 29 Sie, 2008 16:13

bez imienia napisał/a:
Tak, rozumiem,nie chcecie tu widzieć pijanej ..wytrzeźwieję,poczekam,wtedy przyjdę.Ale mnie troche dziwi Wasze podejście,Koledzy

Jak by siebie słyszał parę lat temu-pora się poużalać,lepiej pójdzie picie,bo nikt mnie nie rozumie,nikt mnie tu nie chce,nikomu nie jestem potrzebny-idę dalej pić.
Nie bądż bezimienna/też powód do picia,jestem nikim/,nazwij się i przestań pić-zacznij trzeżwieć.

jobael - Pią 29 Sie, 2008 16:16

bez imienia napisał/a:
a co jutro?
Moze być jutro, ale już nie pij więcej.
Zamiast wódy pij soki ile wlezie. Najlepiej pomidorowy i wieloowocowy. Dużo wody niegazowanej i jedz co tylko możesz przełknąc.
W taki sposób mozesz sie podratować i przyjdź jutro po pomoc.

Dziź jest to mój ostatni post w Twoim watku. :-> :-> :->

wladek - Pią 29 Sie, 2008 16:17

Nie przepraszj-nie pij,nawet nie kończ tego co zaczęłaś.
Danka** - Pią 29 Sie, 2008 16:19

No to -niech będzie.Jestem Danka. Chce być z Wami całkiem szczera,chociaż Was przecież nie znam. Najeżyliście się na mnie,można by uciec daleko,ale wiem,wiem, to jest droga do celu. Fajnie.Pić NIE WOLNO i już.Po ilu dniach trzeżwości będzie mi wolno do Was przyjść?Bo narazie-jak widze niezbyt chętnie mnie przyjmujecie.
Anonymous - Pią 29 Sie, 2008 16:20

Ja na przykład byłem gotów przyjąć pomoc na mega tygodniowym kacu, kiedy wydawało mi się, że drzwi się otwierają chociaż były zamknięte. Dwa dni leczenia i znowu tango. Jestem nowicjuszem ale wydaje mi się, że to ty najpierw musisz wyrazić chęć trzeźwienia a potem sięgnąć po wsparcie. Bez twojej chęci nic z tego nie będzie. W takim razie gdzie ta chęć skoro obecnie jesteś na gazie? Jeśli coś popieprzyłem to mnie poprawcie :roll:
Danka** - Pią 29 Sie, 2008 16:24

Chyba masz rację, przyjde za tydzień.....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group