To jest tylko wersja do druku, aby zobaczy pen wersj tematu, kliknij TUTAJ
FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL
warto rozmawiac...

Wspó³uzale¿nienie - koalkoholizm - b³êdne ko³o

Anonymous - Czw 18 Wrz, 2008 18:17
Temat postu: b³êdne ko³o
[b]Nazwa³am to b³êdnym ko³em dlatego, ze ci±gle robie sobie nadzieje i ci±gle spadam an dno.
tak jak[b] w³a¶nie krêc±ce sie ko³o.góra chwile mojej euforii na dole dno i rozpacz......MOJ m±¿ pije od 10 lat notory
cznie.wcze¶niej bardziej sie ukrywa³. a razcej ja przymyka³am na to oko i nie widzia³am w tym problemu. nie chcialam po prostu go widzieæ.ostatni rok byl tragiczny.m±¿ straci³ pracê, aktyku³ 52. pracowalismy w tym samym zak³±dzie, pi³ coraz bardziej. nastepne prace... do pracy pjany, po pracy tez. 3 razy byl na odwyku. tuz po powrocie znow pi³ i pije obecnie. czesto mowi,ze skonczy z tym, potrafi, pokaze, przysiêga, obiecuje. licze wtedy na cud.karmiê sie nadzieja, a on spowrotem zapija.mamy dwie corki, 14 i 16 lat.probowalam wplynac, ze moze powinien wstydzic sie dzieci, ale na niego to nie dzia³a.s± ozcywiscie wyzwiska,,szmato", ,,wiedzmo", ,,suko" itp. nie chce ich nawet wymieniac. by³ okres,z e pi³ juz nawet denaturat przez 3 odwykiem. potrafi w nocy wychodzic, zeby znalezc sobie w schowkach, gara¿ach, stodo³ach flaszki. moje pro¶by aby pzrestal z tym piciem, dla niego pewnie nic nie znacz, bo on obiecuje jak nie ma pieniedzy to nawet nie pil moze z 5 dni, ale obecnie widzê,z e niema juz wolnych dni bez picia, probowal sie truæ, wieszaæ. to jak go odwiod³am od tego ¿eby odebra³ sobie zycie. po prostu b³aga³am go. mowilam,,masz dla kogo ¿yæ" ,,przestañ z piciem"...obiecal jak zwykle, a gdy wyjade do pracy to on siada na rower i jedzie do sklepu. prawo jazdy nie ma, wodka je odebrala, za to obwinia mnie, ze to moja wina. kto¶ by pomy¶lal chyba z ni± pije skoro j± obwinia NIE ja jestem ca³kowita abstynentka. dzisiaj zbobylam sie na to aby to napisac, bo czuje sie jak w pu³apce. w³a¶nie w tym b³êdnym kole. JAK DALEJ ¿Yæ????? z cz³owiekiem, ktory obiecuje i nie dotrzymuje obietnicy?? juz obecnie nie licze na cud, tylio chcialam bym sie z tego jakos wyrwaæ, wydostaæ. wczoraj straszylam go rozwodem, ale tak na prawde to juz sie zastanawiam nad nim dluzszy czas.przeraza mnie to, bo tak na prawde to byl chciala miec trzezwego mê¿a, lecz dzis widze,z e to jest po prostu tylko moje marzenie.
m±¿ sie wogole do mnie nie oddzywa, nie chcial rozmawiac, wczoraj pozno w nocy dzwonil do kogos....niewiem zy to byla kobieta zcy mê¿czyzna i u¿alal sie jaka ma nie dobra ¿one...by³am bardzo zaskoczona, bo mail bardzo mily glos do telefonu bo wczesniej wrzeszczal i rycza³. a jednak z innymi osobami umie rozmawiac mimo, ze byl na rauszu po dobej flaszce. ³udze sie nadzieja,z e on sie zmieni, ale i tak wiem,z e skoro juz zazcal tak pic flaszkami to mzoe byc tylko gorzej, bo jego stwierdzenie to...,,mam to w dupie", ,,ja ci jeszcze pokaze" ty s*** ....,,chcesz wojny to Ci ja zrobie" ...niewiem co dalej ODPISZCIE!!!!!! [/b][/b]piszcie na gg 13619177

Anonymous - Czw 18 Wrz, 2008 19:54

8842 napisa/a:
juz obecnie nie licze na cud, tylio chcialam bym sie z tego jakos wyrwaæ, wydostaæ. wczoraj straszylam go rozwodem,

Hejka 8842. Podobny koszmar zafundowa³em swojej by³ej ¿onie i córce.
Tak bêdzie jeszcze gorzej. A Twoje marzenie mo¿e siê spe³niæ. Mê¿owi nie pomo¿esz dopóki on sam nie bêdzie chcia³. Trochê to takie przewrotne, ale tak jest. A Twoim podstawowym krokiem, który musisz wykonaæ to nie straszyæ pozwem a go z³o¿yæ i konsekwentnie d±¿yæ do rozwodu. I sama siê udaj do poradni dla wspó³uzale¿nionych. Tam znajdziesz w realu bratnie dusze a tak¿e fachow± pomoc i dowiesz siê jak sobie radziæ z tymi sytuacjami. Ratuj siebie i córki. Trudno na pewno jest podejmowaæ takie decyzje. Tak trzeba. Dzia³aj.

Anonymous - Czw 18 Wrz, 2008 20:38

do poradni wspó³uzale¿nionych ja juz chodzi³am, tez mówili, ze robie sobie nadzieje ja sie wkurza³am na nich bo bardzo chcia³am aby moje ma³¿eñstwo bylo piêkne, tym bardziej, ze m±¿ sugerowa³ z pocz±tku ¿ebym tam nie chodzi³a...diisaj juz wiem, ze tylko tam znajde pomoc. przygnêgialy mnie zwierzenia tych kobiet. zawsze mówi³am..,,czy to musi sie skonczyc tylko rozdowdem" ???uwa¿a³am, ze ja dam radê...ze go z tego wyci±gnê.tak na prawde to strasznie sie tego rozwodu boje, a tak na prawdê to go nie chce, bo chce aby¶my byli w dalszym ci±gu rodzin±.serce pêka gdy kobieta musi sie to tego posuwaæ. to sie nazywa rozpacz tylko...podziwiam Ciê , ze zrozumia³e¶ to co zrobi³e¶ w ¿yciu ¼le. gdzy¿ przeczyta³am to to ³zy mi w oczach stanê³y bo tak bardzo bym chciala by moj m±¿ tez to zrozumia³.
POZDRAWAIAM...

Anonymous - Czw 18 Wrz, 2008 21:02

8842 napisa/a:
MOJ m±¿ pije od 10 lat notorycznie.wcze¶niej bardziej sie ukrywa³.

:-) Czyli twoje ma³¿eñstwo trwa o 10 lat za d³ugo!!!!!!!!!!!!!!
Wyjd¼ z tego piekie³ka!!!!!!!!!!

Anonymous - Czw 18 Wrz, 2008 21:12

fajnie sie mowi, ale mamy wspolny dom, wspolne gospodarstwo...
w tym domu jeszce mieszkaja dziadki. rozwod a potem co? mieszkac razem z pijakiem w domu???? przeciez on zgotuje jeszce wieksze piek³o..zreszta mi mówi³, ze piek³o to mi moze jeszcze poakazac

Alkoholik - Czw 18 Wrz, 2008 21:15

8842 napisa/a:
lecz dzis widze,z e to jest po prostu tylko moje marzenie.


Przykro mi bardzo po przeczytaniu Twojego listu, musisz Go i rodzinê bardzo kochaæ.

Anonymous - Czw 18 Wrz, 2008 21:26

tak, dzieci kocham, a jego to ju¿ sama nie wiem
pewnie to jest wiê¼ emocjonalna. w³a¶nie to, ze jego jeszce kocham to wachm sie nad rozwodem.
ale trzeba cos wybrac. a ja stojê po¶rodku dla mnie to jest ciê¿arem, pewnie jeszce nie pojrzalam do pojêcia konkretnej decyzji, ale jednoo wiem...gdy sie na to zdecyduje to juz sie nie cofne. chyba potrzebuje ..... czasu? choc go juz wystarczaj±co mialam, nie chyba to strach.

Alkoholik - Czw 18 Wrz, 2008 21:29

8842 napisa/a:
chyba to strach

Na pewno strach.
By³a¶ ju¿ na terapii dla wspó³uzale¿nionych :?:

Anonymous - Pi 19 Wrz, 2008 08:38

8842 napisa/a:
fajnie sie mowi, ale mamy wspolny dom, wspolne gospodarstwo...
w tym domu jeszce mieszkaja dziadki. rozwod a potem co? mieszkac razem z pijakiem w domu???? przeciez on zgotuje jeszce wieksze piek³o..zreszta mi mówi³, ze piek³o to mi moze jeszcze poakazac

Nie pozostajewiêc nic innego jak ¿yc tak dalej i byæ cierpiêtnic±, masochistk±, bagienko, piekie³ko, szambko...

sid - Pi 19 Wrz, 2008 20:34

Cze¶æ 8842

Wspó³czuje ci bardzo z tego powodu ,ale po co tak dalej masz cierpieæ
musi byæ jakie¶ rozwiazanie ,przeciesz nie mo¿esz do koñca ¿ycia ¿yæ w tym b³êdnym kole
postraszy³a¶ mê¿a rozwodem niepomog³o zastanów siê ! postaw ultimatum,najlepiej jak siê zg³o¶icie razem na terapie dla rodzin ! (Poradnia Pomocy Rodzinie)

powodzenia ___ sid

arturpawellukas - Pi 19 Wrz, 2008 22:59

Cytat:
najlepiej jak siê zg³o¶icie razem na terapie dla rodzin
- chyba nie czyta³e¶ dok³adnie tego co napisa³a ....
s± 2 wyj¶cia
1 - rozwód
2 - ¿ycie dalej bez rozwodu ...

8842 - nie bój siê jego gró¼b .. nikt nie mówi ,¿e bêdzie ³atwo , ale s± takie rzeczy jak np. dyktafony i inne takie - a to ju¿ dowód w s±dzie .. jak siê ch³opina nie opamiêta to mu inni ch³opcy pod cel± piekie³ko poka¿± ....

sid - Sob 20 Wrz, 2008 09:28

arturpawellukas napisa/a:
Cytat:
najlepiej jak siê zg³o¶icie razem na terapie dla rodzin
- chyba nie czyta³e¶ dok³adnie tego co napisa³a ....
s± 2 wyj¶cia
1 - rozwód
2 - ¿ycie dalej bez rozwodu ...

8842 - nie bój siê jego gró¼b .. nikt nie mówi ,¿e bêdzie ³atwo , ale s± takie rzeczy jak np. dyktafony i inne takie - a to ju¿ dowód w s±dzie .. jak siê ch³opina nie opamiêta to mu inni ch³opcy pod cel± piekie³ko poka¿± ....


W takim razie najlepszym rozwi±zaniem by³ by rozwód !
bo ¿ycie bez rozwodu prawdopodobnie nie bêdzie mia³o sensu w takim koszmarze ¿yæ !

Anonymous - Sob 20 Wrz, 2008 10:54

8842 napisa/a:
tak, dzieci kocham, a jego to ju¿ sama nie wiem
pewnie to jest wiê¼ emocjonalna. w³a¶nie to, ze jego jeszce kocham to wachm sie nad rozwodem.
ale trzeba cos wybrac. a ja stojê po¶rodku dla mnie to jest ciê¿arem, pewnie jeszce nie pojrzalam do pojêcia konkretnej decyzji, ale jednoo wiem...gdy sie na to zdecyduje to juz sie nie cofne. chyba potrzebuje ..... czasu? choc go juz wystarczaj±co mialam, nie chyba to strach.

Strach. Ja to znam. Mój maz nie jest alkoholikiem, ale by³ przemocowcem psychicznym
i nie tylko. Ba³am sie o tym z kims rozmawiaæ. ba³am i wstydzi³am. Nie mia³am dokad pój¶c z dziecmi. Mieszkajac u niego my¶lalam /tak tez we mnie wpajali z te¶ciow±/, ¿e musze sie podporzadkowywaæ.
Kocha³am swojego mê¿a i mia³am nadziejê, ¿e sie zmieni. Tak wytrzyma³am 30 lat.
By³am ruin± emocjonaln±.
Dzi¶ wiem, ¿e powinnam sie uwolniæ od tyranizowania wszelkimi sposobami.
8842 napisa/a:
jego stwierdzenie to...,,mam to w dupie", ,,ja ci jeszcze pokaze" ty s*** ....,,chcesz wojny to Ci ja zrobie" ..

To jest przemoc. Nie licz, ze on sie zmieni. Ja rownie¿ dziwi³am siê, ze mój m±¿ potrafi³ z innymi rozmawiaæ s³odkim g³osem, a ze mn± po chamsku. To oznacza, ¿e on Ciebie nie szanuje. Jemu nie zale¿y na Tobie. Zrozum to.

migotka351 - Sob 20 Wrz, 2008 12:00

8842 napisa/a:
,,ja ci jeszcze pokaze" ty s*** ....,,chcesz wojny to Ci ja zrobie" ...niewiem co dalej ODPISZCIE!!!!!!


Wiesz, jeszcze jakie¶ 3 lata temu przezywa³am to samo co Ty.Tkwi³am wtedy 17-ty rokw ma³¿eñstwie ze swoim mê¿em alkoholikiem i przemocowcem.Ba³am siê go jak diabe³ ¶wiêconej wody. Zawsze stara³am siê byæ przed nim o krok, spe³niaæ jego oczekiwania, ¿eby czyms sie nie naraziæ, ¿eby nie dostaæ batów. A i tak wci±z by³o ¼le..Wys³uchiwa³am wyzwisk, gró¼b, doznawa³am ró¿nych form przemocy fizycz. By³o piek³o, a ja siê ba³am co¶ z tym zrobiæ.. my¶la³am, ze mnie zabije, jak pójdê do s±du; ba³am siê spraw s±dowych; gdzie siê podzieje, jak zacznie sie m¶ciæ...Nie rozumia³am jego niedotrzymanych obietnic, zachowania - ¿e w jednej minucie wyzywa³ mnie od szmat, a za chwilê chcia³ siê kochaæ.. albo zmusza³ mnie na si³e..
Wreszcie by³am tak zdo³owana, ze czo³ga³am siê nosem po ziemi.. nie chcia³o mi siê ¿yæ..
I wtedy zg³osi³am do prokuratury,¿e m±z znêca siê nade mn±, rozpoczê³am terapiê dla wspóluzaleznionych, trafi³am na grupê wsparcia.
Moja batalia z mê¿em nie by³a ³atwa i trwa nadal. Przebrnê³am z dzieæmi przez 3 sprawy karne i kilka innych. Zaczêlismy walczyc o spokój i nie poddamy siê.
Niedawno otrzyma³am rozwód (te¿ by³a to trudna dla mnie decyzja) wraz z nakazem eksmisji mê¿a.
Walczê z kole¿ankami nawet poprzez prasê i ¶rodki medialne, gdyz obecnie komornicy odmawiaj± eksmisji znêcaczy na bruk, nawet gdy s±d zasadzi eksmisjê bez prawa do lokalu.

Ale do czego zmierzam.. mimo gró¼b i piek³a jakie jeszcze jaki¶ czas trwa³o, warto by³o walczyæ... walczyæ z determinacj±..choæ by³y potkniêcia i rozterki wewnêtrzne...
Jeszcze 3 lata temu mysla³am, ze zycie siê koñczy... A TERAZ WIEM, ¯E ¯YJÊ !!!
Mam swoje ¿ycie, znajomych, swój ¶wiat.. wiem, ze ¶wieci s³oneczko i u¶miecham siê ka¿dego dnia, choæ zycie dostarcza wielu problemów... :-)
Mój m±¿ nie opamieta³ siê - pije dalej, ale to jego problem!! I mnie to nie obchodzi. Wiem, ze nie wytrze¼wiejê za niego, nie mogê za niego chcieæ nie piæ.
Uwolni³am siê od niego - jego picia i przemocy.
Naprawdê warto w ka¿dej chwili podj±æ wysi³ki by zmieniæ swoje zycie.
Nie musimy i nie mo¿emy zgadzaæ siê na krzywdê i poniewierkê.
Jest w nas si³a, tylko trzeba j± wydobyæ. A uda siê !!!

Niech MOC bêdzie z Tob±!!!

Pozdrawiam Wszystkich :)


"Mo¿esz i¶æ szybciej ni¿ niejeden chcia³by biec
mo¿esz mieæ wszystko czego, czego tylko chcesz..."


8841:D - Pi 26 Wrz, 2008 17:32

jest mi ciê¿ko. bo rowzodu nieche, bo chce ratowaæ to ma³¿eñstwo. mimo, ze m±¿ by³ 3 razy na odwyku i mial jedna wszywkê to nie pomog³o nic, bo pije dalej, ale s³yszalam jeszce, ze jest jakis zastrzyk. ktory dziala przynajmniej po³ roku. niewiem czy po prostu to tylko straszaki. czy one w jakis sposob dzialaja i powstrzymuja to picie??? znam jedna osobe, ktora po wzieciu zastrzyku nie pije te pol roku. niewiem, ale wydaje mi sie ze chce aplikowac meza zastrzykami co pol roku. jedynie takie rozwiazanie widze, bo inaczej on nie potrafi sie powstrzymac, dziennie musi cos wypic. dzisaj tez przyniós³ sobie flaszkê, zabra³am mu.
namawiam go na ten zastrzyk, powiedzial, ze zobaczy. przypuszczam, ze jesli bede nalegac to sie zgodzic, ale obawiam sie jakie to moze niebezpieczeñstwa nie¶æ.

magnolia40 - Pi 26 Wrz, 2008 19:08

A ja namawiam swojego ¿eby pi³ wiêcej wtedy siê szybciej od niegouwolniê i na sprawy rozwodowe nie wydam.
Suchy - Pi 26 Wrz, 2008 19:36

Zastrzykami ratowaæ ma³¿eñstwo.... :-/
Nie wierzê w skutecznosæ ...ju¿ bardziej do mnie przemawia niezabieranie a dokupienie mu nastêpnej flaszki :-? .........Witaj 8841:D na naszym forum.

Butterfly - Pi 26 Wrz, 2008 20:47

Nie znam cudownych zastrzyków, tabletek,.... oszustwo, szukanie drogi na skróty,...etc.

Ale fakt zabieranie butelki nic nie da.
Zajmij siê sob±, nikt nie wytrze¼wia³ za alkoholika

8841:D - Pi 26 Wrz, 2008 21:26

racja zabieranie flaszki nic nie da, bo nigdy nic nie dawalo, a zastrzyk to tylko moja chora nadzieja, wlasnie mêzulek siedzi w kuchni nawalony. chyba nic do niego nie dociera, dobrze mu jest jak mu dam jedzenie pod nos i o jedzienie najlepiej zrby sie nie pytalam...
myslalm, ze chociaz dzisiaj bedzie trze¼wy a jednak znalazl czas na to zeby sie wyrwac i upic a przeciez caly czas mialam go na oku. i i tak jest pijany

Butterfly - Pi 26 Wrz, 2008 21:31

8841:D napisa/a:
znalazl czas na to zeby sie wyrwac i upic a przeciez caly czas mialam go na oku.


to jest nadkontrola, a alkoholik zawsze znajdzie drogê.
Czy warto traciæ cenny czas?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group