To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Portalu Uzależnienia
Kochaj, a bedziesz kochany

Uzależnienie od alkoholu- alkoholizm - Zal po stracie przyjaciela

IwonaP - Pon 18 Sie, 2008 22:03
Temat postu: Zal po stracie przyjaciela
Hej

U mnie smutek . W zeszlym tygodniu powiesil sie moj dobry przyjaciel . Trudno mi jest z tym sie pogodzic. Byl zawsze taki beztroski na zewnatrz tak sie wydawalo. Do tego boli bardzo bo mial probelm alkoholowy. Uciekal tak ja kiedys przed problemami w alkohol. Cholera ile ten przeklety alkohol jeszcze zniszczy ludzi. Przypomina mi sie jak ja dwa lata temu tez bylam w takim stanie ze juz nie chcialam zyc . Dobry Bog pozwolil mi wybrac ta lepsza droge droge trzezwienia. Zadaje sobie pytania gdzie ja bylam jak on potzrebowal mojej pomocy . Wiem ze nie bylam w stanie mu pomoc . Nie chcial sie na tyle otworzyc a moze nie potrafil. Wiem ze nie moge sie winic za jego smierc to byl jego wybor. Ale mimo wszystko to boli. W piatek byl pogrzeb bylo setki ludzi gdzie oni byli jak on potrzebowal pomocy. Dzisiaj bylam na silowni razem cwiczylismy. Jest ciezko. Dzisiaj snilo mi sie ze pilam wstalam zla naladowana . Wiem ze to sygnal ostrzegawczy za duzo bylo emocij ostatnio. Staram sie patrzec do przodu . Ale swoich mysli nie moge zastopowac. Boje sie zamknac w sobie bo wiem czym to sie moze skonczyc, Juz to kiedys przerabialam . Dlatego pisze o tym

Suchy - Pon 18 Sie, 2008 22:19
Temat postu: Re: Zal po stracie przyjaciela
IwonaP napisał/a:
Boje sie zamknac w sobie bo wiem czym to sie moze skonczyc, Juz to kiedys przerabialam . Dlatego pisze o tym
I dobrze robisz....ja to rozumiem.
Nigdy więcej samotności....nie ma dla nas życia bez otwarcia się na ludzi, wtedy i problemy wyolbrzymiane w umyśle karłowacieją :-)

jacek8163 - Pon 18 Sie, 2008 22:20

IwonkoP dołączam się do twego smutku, szczególnie go rozumiem bo również straciłem
przyjaciela pijącego znaliśmy się od dzieciaków
odszedł miesiąc temu ale głęboko zakorzenił się w wspomnieniach które tak bardzo iskrzą
I jakoś próbuję się pogodzić że już nigdy razem
Trzymam się i tego Tobie życzę i pisz ja wysłucham

arnie - Wto 19 Sie, 2008 05:53

Trzymaj się,dobrze,że piszesz.
jerry - Wto 19 Sie, 2008 07:09

Hej "IwonaP"

Poczytaj artykuł Trudności w przeżywaniu żałoby przez osoby uzależnione od alkoholu, może znajdziesz tam kilka ważnych teraz dla Ciebie informacji.

Pozdrawiam - Jerry

Anonymous - Wto 19 Sie, 2008 10:35

IwonaP napisał/a:
Dobry Bog pozwolil mi wybrac ta lepsza droge droge trzezwienia.

Jak można bluźnić w ten sposób przeciwko rozumowi? Przecież to Ty Iwona wybrałaś tą drogę, Ty i tylko Ty. Powodzenia na nowej drodze.

Suchy - Wto 19 Sie, 2008 10:46

lewar napisał/a:
IwonaP napisał/a:
Dobry Bog pozwolil mi wybrac ta lepsza droge droge trzezwienia.
Jak można bluźnić w ten sposób przeciwko rozumowi? .

Przeciw czyjemu ROZUMOWI, mój drogi ?, jaśniej proszę...
Właśnie dlatego , że piszesz w ten ignorancki sposób i identycznie rozumujesz, ( czyli nie bluźniąc swojemu rozumowi ) , to jesteś czynnym alkoholikiem... a może coś się zmieniło u ciebie ?

jobael - Wto 19 Sie, 2008 11:20

Iwono, zanim tu weszłam, przeczytałam jeszcze raz uważnie Twój wątek "Nie potrafię się od niego odwrócić". Jestes kobieta mądrą, dobrze sobie radzisz ze swoim uzależnieniem, firmą
i pracownikami naduzywajacymi. Mam wrazenie, ze jesteś bardzo energiczna, lubiana
i pędząca z pomocą każdemu potrzebującemu. Niestety, nie wszyscy umieją lub też nie chcą
z takiej pomocy korzystać . To alkoholik wybiera picie czy życie. W moim otoczeniu już trzy osoby w okresie dwóch miesięcy zeszły z tego świata w kwiecie wieku, bo nie chciały przestać pić. Ktoś, kto był mi bliski też się tam wybiera powoli, a ja już nic nie jestem w stanie zrobić
i poza tym, że nadal darzę go przyjaźnia, jestem bezsilna a zarazem bezradna wobec jego alkoholizmu.
Wiem, że strata przyjaciela boli, ale jemu swoim zamartwianiem się nie pomożesz, a sobie
zaszkodzisz. Zrobiłas dla niego wszystko, co mogłas. Teraz zachowaj go jedynie w pamięci
jako przyjaciela i przestrogę dla siebie, że już nie ma odwrotu z raz obranej przez Ciebie trzeźwej drogi.
O ile dobrze liczę to nie pijesz 26 miesięcy i siedem dni. Jesteś więc coraz mocniejsza.
Dobrze robisz szukając kontaktu z ludźmi, chociażby w necie, bo w realu nie o wszystkim
jak pisałaś w swoim poprzednim temacie, możesz mówić.
Wiara, którą masz w sobie też dodaje sił. Więc bądź silna i nadal mądra.
Pozdrawiam Cie serdecznie Elżbieta

IwonaP - Pią 22 Sie, 2008 21:13

Hej
Dziekuje wszystkim za wypowiedzi a tobie Elu szczegolnie chyba potrzebne mi bylo te pare slow wsparcia. u mnie nadal jest malo wiary w sama siebie. Staram sie pozytywnie patrzec na zycie ale niestety nie zawsze to wychodzi. Czasami mysle ze sama szukam sobie problemow zeby sie czyms dolowac. Do tego wszystkiego chyba sie zakochalam i z tym wogole nie moge sobie poradzic. Dwa i pol roku temu jak odszedl od mnie moj przyjaciel i zaczelam jeszcze wiecej pic to powiedzialam sobie nigdy w zyciu sie nie zakocham. A teraz cos zaczyna sie dziac i to mnie niepokoi caly czas mysle i bronie sie przed tym mam nadzieje ze to mi szybko przejdzie. Na szczescie nie widzimy sie coddziennie bo to by mnie juz chyba wogole przeroslo. Z drugiej strony wiem ze czuje sie saamotna i potrzeba mi bliskiej osoby .Boze mam taki haos w glowie ze sama siebie nie moge sluchac co mowie albo co mysle. Najlepiej bym gdzies uciekla gdzie mnie nikt nie zna ale wiem ze ucieczka nic mi nie da juz raz ucieklam w alkohol i to sie bardzo zle skonczylo prawie kosztowalo mnie zycie . Nie chce juz uciekac i staram sie jakos wyciszyc . Dlatego pisze do was zeby te moje wszystkie glupoty co mi chodza po glowie wyrzucic. Powoli przerasta mnie to wszystko . Smierc dobrego przyjaciela jakies nowe uczucie z kturym nie moge sobie poradzic. Czuje sie jak malolata ktura sama nie wie czego chce, Mam nadzieje ze uda mi sie wyciszyc i dojsc do siebie.
Pozdrowienia

bezio67 - Pią 22 Sie, 2008 21:26

Iwono a po co się bronić? Myśli Twoje krążą teraz wokoło Jego. A nie lepiej mieć go przy sobie. Jeżeli to Ten? Bardzo dobrze, że znalazłaś ujście Twoich emocji tutaj. To pomaga. Pisz. Trzymaj się i nie pozwól by Cię to przerosło. Najlepiej to zrobić z tym porządek. Ale to zależy wyłącznie tylko od Ciebie.
jobael - Pią 22 Sie, 2008 22:00

Cytat:
jakies nowe uczucie z kturym nie moge sobie poradzic. Czuje sie jak malolata ktura sama nie wie czego chce, Mam nadzieje ze uda mi sie wyciszyc i dojsc do siebie.

No nie wytrzymam kobieto. Kochaj i tyle. My kobiety jestesmy stworzone do miłosci.
Kurde Ty masz dopiero 35 lat i bronidz sie przed uczuciem? Czy Ty jesteś aby normalna?
Masz prawo do miłosci jak my wszyscy. Kwestia jedynie jak sobie to wszystko ułozysz.
Mam Ciebie za madrą kobiete i myśle, ze dasz sobie rade .
Bądź jedynie ostrozna i nie bierz czynnego alkoholika lub jakiegoś frustrata.
Kochaj Iwono, kochaj i bądź szczęśliwa. I nie gin nam na długo. Zapodaj coś czasem.
:-D :-D :-D

IwonaP - Pią 22 Sie, 2008 23:23

Hej

Dzieki wam za odpowiedz dobrze jest napisac co sie czuje i nikt mnie za to nie wysmieje tylko postara sie mnie zrozumiec. Lepiej mi . Mam nadzieje ze z ta moja madroscia tez sobie dam rade i dam szanse sobie do szczescia choc bardzo sie boje. Juz raz zostalam bardzo zraniona i boje sie tego zeby sie to nie powturzylo. Widze tez jak wazne jest wyzucenie swoich emocij i napisanie do przyjaciol kturzy mnie wespra a nie mna pogardza.
Dzieki

jobael - Pią 22 Sie, 2008 23:28

IwonaP napisał/a:
dobrze jest napisac co sie czuje

Ano dobrze czy to radośći czy smutki. Robi się lzej na sercu. Iwono, która z kobiet nie była kiedys zraniona?
I co miały iść do klasztoru?
Ja juz dawno powinnam w nim być............. ;-)

jerry - Pią 22 Sie, 2008 23:36

Pamiętajcie też o mężczyznach :)

Dobrej nocy życzę.

IwonaP - Sob 23 Sie, 2008 09:21

Hej Jerry

Napewno nie zapomne nie martw sie.

Pozdrowionka



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group