| Jak stoczyłem się na dno - historia Anonimowego Alkoholika |
|
|
Mam na imię Rafał. Mam 37 lat, z tego 12 przepitych. Jestem trzeźwym Anonimowym Alkoholikiem. Moja historia zaczęła się niewinnie.Byłem półsierotą, mama wychowywała sama czwórkę dzieci. Pierwszy kontakt z alkoholem miałem, mając 12 lat. Pamiętam, że w tym okresie alkohol wcale mi nie smakował, piłem tylko dlatego, żeby pokazać kolegom i koleżankom, jaki jestem już dorosły. Wtedy też zacząłem wpadać w pułapkę alkoholową. Powoli, ale sukcesywnie rozpoczęło się też psychiczne uzależnienie. Żyłem w świadomości, że wszyscy piją, więc nienormalne byłoby, gdybym ja tego nie robił. Będąc w szkole zawodowej, zyskałem kolegów, którzy towarzyszyli mi tylko wtedy, kiedy miałem pieniądze. Piłem coraz więcej. Kiedy znalazłem się w wojsku, również nie mogłem oderwać się od alkoholu. Przez to miałem nawet konflikt z prawem, w wyniku tego spędziłem 3 lata w zakładzie karnym. Przebudzenie Przebudziłem się 12 lat temu, kiedy zrozumiałem, że coraz bardziej się staczam. Miałem wiele motywacji, aby przestać pić. Najważniejszą była wiadomość o narodzinach mojego syna. Uważałem, że powinienem mojemu synowi ukazać inny, lepszy świat. Postanowiłem zrobić w tym kierunku jakiś krok. Zgłosiłem się do Ośrodka Terapii Uzależnień w Ostrowie Wielkopolskim, byłem w mitingu (grupie Anonimowych Alkoholików). Początek trzeźwienia był dla mnie bardzo ciężki. Głód alkoholowy wracał bardzo często, jednak przyjaciele z AA oraz myśl o synu pomogły mi przestać pić. Podczas terapii, w których uczestniczyłem, zagłębiałem się w problem alkoholizmu. Słuchałem i wyciągałem wnioski. Moje życie powoli zaczęło nabierać sensu. Po odzyskaniu pierwszej trzeźwości ujrzałem światło i cały czas zbieram owoce. Mam pracę, w której świetnie się czuję, niedawno kupiłem mieszkanie. Codziennie rano, patrząc w lustro, uśmiecham się do siebie, wierząc, że już nigdy nie upadnę tak, jak kiedyś. Dziś wiem, co należy robić, jak działać w chwili zwątpienia. Cieszę się, że przestałem pić, że choroba alkoholowa pomogła mi dotrzeć do siebie. Teraz, kiedy patrzę na ludzi, którzy mają podobny problem, jaki miałem 12 lat temu, zastanawiam się, co skłoniło ich do tego, aby zacząć pić. Jednak nie pozostawiam ich na pastwę losu. Staram się pomagać, pamiętając, że gdy stoczyłem się na dno, otrzymałem wiele ciepłych słów podczas leczenia. Uważam, że każdy, kto wpadł w nałóg, może się z niego wyzwolić, ale tu potrzebna jest silna wola, a także pomoc najbliższych. Mogą też zgłosić się do poradni, przy wspólnocie AA, gdzie każdy otrzyma pomoc, ponieważ nie ma żadnej rejonizacji. Jednak do zgłoszenia się potrzeba wiele odwagi. Najbliższa poradnia znajduje się w Kowalewie. Ja odważyłem się i uważam, że to była właściwa decyzja. Mogę powiedzieć, że osiągnąłem cel. Mam jednak żal, że w szkole podstawowej nie znalazła się osoba, która naprowadziłaby mnie na właściwą ścieżkę. Dodaj jako ulubiony (24) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|









Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego 



Mam na imię Rafał. Mam 37 lat, z tego 12 przepitych. Jestem trzeźwym Anonimowym Alkoholikiem. Moja historia zaczęła się niewinnie.

