| Co to jest współuzależnienie |
|
|
W najszerszym znaczeniu współuzależnienie można zdefiniować jako
uzależnienie od ludzi, zachowań bądź rzeczy. Współuzależnienie to
fałszywe przekonanie, iż można kontrolować wewnętrzne uczucia poprzez
kontrolę ludzi, rzeczy i wydarzeń na zewnątrz. Dla współuzależnionych
kontrola lub jej brak jest centralnym aspektem życia.
Można być uzależnionym od drugiej osoby. W tej międzyosobowej relacji
uzależniony zostaje wplątany w drugą osobę tak mocno, iż jego poczucie
własnej tożsamości ulega poważnemu ograniczeniu, przytłoczone
tożsamością i problemami drugiego.
Ponadto, uzależnieni mogą stać się jak szalone odkurzacze, wciągając w siebie nie tylko drugą osobę, ale również chemikalia (w pierwszym rzędzie alkohol czy narkotyki) lub rzeczy – pieniądze, pokarm, seks, pracę. Nieustannie starają się wypełnić wielką emocjonalną pustkę wewnątrz siebie. Mówią:” Czuję się pusty. Czegoś w środku mi brakuje”. KIEDYŚ Wspóluzależnienie po raz pierwszy zostało rozpoznane kilkadziesiat lat temu, kiedy to terapeuci usiłowali pomóc alkoholikom i ich rodzinom. W czołówce tego ruchu byli Anonimowi Alkoholicy. Założyciele AA zaobserwowali u alkoholików kilka charakterystycznych cech: głęboki uraz w stosunku do Boga, bunt wobec bliskich (poczucie niezależności) przy jednoczesnej dziecięcej wręcz zależności od tych, którzy ich otaczali. Chociaż założyciele AA mieli bardzo dobry osobisty kontakt z Bogiem, to jednak czuli, że trzeba omijać ten uraz alkoholików w stosunku do Boga przez użycie wyrażenia „Bóg, jakkolwiek każdy z nas Go pojmuje” w ich programie dwunastu kroków prowadzących do uzdrowienia. Ich intencją było skoncentrowanie się na potrzebie skorzystania z zewnętrznej pomocy. Uzależnienie alkoholowe było zwalczane krok po kroku, dzień po dniu przez przechodzenie kolejnych stopni i regularną obecność na mityngach z innymi uzależnionymi. Ruch AA odnosił wiele sukcesów w ratowaniu alkoholików, jednak był jeden poważny problem – w rok po rozpoczęciu zdrowienia rodziny zaczynały się rozpadać. Zaczęto zdawać sobie sprawę, że tak jak alkoholik był uzależniony od alkoholu, tak bardzo często rodzina uzależniała się od alkoholika. Członkowie rodziny nie tylko dostosowali całe swoje życie, ale i całe swoje postrzeganie świata do tego, by znalazło się w nim miejsce dla alkoholika. Umożliwili jej (jemu) podtrzymywanie nałogu; zaprzeczyli istnieniu uzależnienia; ignorowali je; omijali. Szczególnie dzieci to wypaczone życie z rodzicem alkoholikiem uważały za normalne. To było wszystko, co znały. Alkoholik był uzależniony od alkoholu. Rodzina była współuzależniona od alkoholu razem z alkoholikiem. Tak zrodził się termin współuzależniony. Powstały kolejne wspólnoty dwunastokrokowe jak AL-ANON i ALATEEN. Powstały by pomóc nie alkoholikowi, ale jego bliskim. Powstał program pomocy osobom współuzależnionym, którego celem było wspieranie powrotu do normalnego życia, ujrzenia spraw we właściwym świetle, przystosowania do całkiem nowej sytuacji rodzinnej. DZISIAJ Dzisiaj wiadomo, że koncepcja uzależnienia i wspóluzależnienia nie odnosi się tylko do alkoholizmu; obejmuje cały wachlarz używek (takich jak np. kokaina, marihuana, tytoń, heroina), każdy niemal obsesyjny przymus wykonywania jakichś czynności, a także pewne rodzaje przesadnych zachowań. Uzależnienie od seksu i nałogowej miłości, anoreksja uczuciowa, emocjonalna, seksualna i towarzyska, zaburzenia jedzenia (np. anoreksja jedzeniowa, bulimia), uzależnienie od wybuchów wściekłości, od pracy, hazardu, przymus wydawania pieniędzy, krańcowo sztywne i formalistyczne podejście do życia, przymus mycia rąk dziesiątki razy w ciągu dnia – to cała seria uzależnień, które można zaliczyć do tej samej kategorii co alkoholizm. Te zaburzenia, jak i wiele innych silnie dotykają rodzinę i bliskich znajomych – współuzależnionych – którzy mogą cierpieć tak samo, a często o wiele poważniej, niż sam uzależniony. Koncepcja współuzależnienia obejmuje również samego uzależnionego. Słowo „współuzależniony” literalnie znaczy „uzależniony razem z”. Ludzie czasem myślą, że tylko współmałżonek osoby uzależnionej jest współuzależniony. To nie tak. Osoba uzależniona jest aktywnie współuzależniona. Jego (jej) uzależnienie dotyczy rzeczy – np. alkoholu. Mąż czy żona są uzależnieni od drugiej osoby, alkoholika, ale także od natury związku, jako że umożliwiają alkoholikowi pozostawanie w nałogu. Obydwoje w równym stopniu są od siebie uzależnieni – można powiedzieć, są współuzależnieni. OSTATECZNA TRAGEDIA Kolejnym problemem jest wielopokoleniowość. Poważna dysfunkcja w życiu rodziny powtarza się następnie w życiu dzieci i ich rodzin, i tak pogłos cierpienia będzie roznosił się z biegiem lat coraz to dalej. Uzależnienie czy dysfunkcja mogą ulec zmianie: syn osoby uzależnionej od seksu i miłości może być, na przykład, alkoholikiem, a jego córka nałogowo wydawać pieniądze. Jakąkolwiek postać przyjmie, uzależnienie będzie trwać. Jest zawsze obecne i sieje zniszczenie. Statystyki podają, że około 15% populacji to osoby uzależnione. A jak dowiodły badania, każda osoba uzależniona ma poważny wpływ na średnio cztery inne osoby, takie jak małżonek, dzieci, współpracownicy. Więc potencjalnie 60% populacji to współuzależnieni, którzy cierpią z powodu uzależnienia wspomnianych 15%. To tylko liczby, szacunki. Tak naprawdę liczba wszystkich współuzależnionych jest o wiele, wiele wyższa. PO PROSTU EPIDEMIA Nie ma lepszego określenia. Chodzi przecież o miliony ludzi codziennie szamoczących się w okowach niewyobrażalnego cierpienia. Współuzależnienie, jak monstrualny robak, toczy nasze społeczeństwo wciąż wierzące w absurdalne mity. Liczba osób współuzależnionych zatrważająco szybko rośnie. Mamy tu do czynienia z sytuacją zagrożenia epidemią na niewiarygodną skalę. Nieszczęście, rozpacz i utrata sensu życia na skalę przekraczającą wszelkie wyobrażenie. Są tylko dwie drogi: droga w otchłań i droga ku nadziei. Cel tej drugiej jest dwojaki: przerwać cierpienie wywołane współuzależnieniem oraz zapobiec dalszemu wyniszczeniu grożącemu, tak wzajemnie uzależnionym, jak i pokoleniom, które przyjdą po nich. Żyjąc we współczesnym społeczeństwie niestety jesteś bardzo narażony na to, że będziesz cierpiał z powodu problemów współuzależnienia. Jakie to problemy? Rozwód i trudności w związku, zaburzenia uczuciowe i emocjonalne, wszystkie odmiany anoreksji, nadużywanie substancji chemicznych, zachowania obsesyjne, których nie jesteś w stanie kontrolować, nieuzasadnione wybuchy gniewu, depresja i wiele, wiele innych. To olbrzymie, powtarzające i pogłębiające się problemy, które podcinają gałąź szczęścia i sprawiają, że twoje życie nie przynosi ci radości. A co z Tobą? Czy twoje życie przynosi ci radość i poczucie spełnienia? Czy może jest napiętnowane cierpieniem, którego przyczyn nie potrafisz nazwać? Czy wiesz kim jesteś? Czy potrafisz nazywać swoje uczucia i emocje? A jeżeli cierpisz i szamoczesz się bezradnie, czy robisz coś, żeby to zmienić? Czy stawiasz sobie takie lub podobne pytania? "Istnieje coś więcej niż całe szaleństwo i bezmiar cierpienia, które niesie ta choroba... Istnieje nadzieja!" za:warsztaty-zakroczym.eu Dodaj jako ulubiony (22) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|









Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego 



W najszerszym znaczeniu współuzależnienie można zdefiniować jako
uzależnienie od ludzi, zachowań bądź rzeczy. Współuzależnienie to
fałszywe przekonanie, iż można kontrolować wewnętrzne uczucia poprzez
kontrolę ludzi, rzeczy i wydarzeń na zewnątrz. Dla współuzależnionych
kontrola lub jej brak jest centralnym aspektem życia.


