| Mózg na haju cz.3 |
|
|
|
Im więcej, tym bardziej
Z czasem narkoman nie ma już wyboru. Musi brać coraz większe dawki, aby
wywołać taki sam efekt. Wielokrotne przyjmowanie substancji
uzależniających prowadzi bowiem do powstania tolerancji, czyli
zmniejszonej wrażliwości na kolejne „działki”. Ta tolerancja jest
wynikiem zmian zarówno w funkcjonowaniu komórek nerwowych, ich większej
lub mniejszej aktywności, jak i zmian w ich budowie i we wrażliwości
receptorów. W rezultacie długotrwałego używania narkotyków mózg się
„przestraja”, zmienia się sieć neuronów („hardware”) i program ich
działania („software”). Powstają w mózgu nowe połączenia i znikają
stare. Wzmacniają się jedne, a osłabiają inne. Zmianie ulegają
receptory na błonie i sygnały w komórce.
U narkomana słabiej działają te systemy, które decydują o odczuwaniu
przyjemności: układ dopaminowy, serotoninowy, a także układ hamujacy
GABA oraz systemy opioidowe. Z drugiej strony nasila się aktywność tych
neuronów, które odpowiadają za reagowanie w warunkach stresu, tj.
system noradrenalinowy i układ CRF, nasilający uwalnianie hormonów
stresu. Jednocześnie zahamowaniu ulegają mózgowe systemy antystresowe,
np. neurony wytwarzające neuropeptyd Y, który wzmaga działanie
noradrenaliny i pojawia się po wysiłku fizycznym. Rozregulowanie tych
układów odpowiada za objawy odstawienia narkotyku. Coraz większa
tolerancja na coraz większe dawki narkotyku wynika też z mniejszej
wrażliwości specyficznych receptorów, np. opioidowych w przypadku
uzależnienia od opioidów, czy receptorów GABA w uzależnieniu
alkoholowym. Narkoman „na głodzie” jest psychicznie rozbity, dopada go
lęk, depresja, nie obchodzi go nic, co nie ma związku z narkotykiem.
Odczuwa drżenie mięśni, pojawiają się tiki nerwowe i bóle. Serce wali
mu szybciej, a zarazem stale jest mu zimno. Do mdłości dołączają
wymioty i biegunka. Nie może spać. Bierze więc kompulsywnie i oszukuje
się przy tym, zaprzeczając swej chorobie.
Ostatnie badania dowodzą, że istotną rolę w powstawaniu uzależnienia odgrywają zaburzenia przekazu informacji w komórkach nerwowych. Pod wpływem narkotyków nasila się ekspresja jednych genów a hamowane są inne. Dlatego też te zmiany w organizmie narkomana utrzymują się tak długo. Odpowiadają one za głód narkotyku i częste nawroty do nałogu. Substancje uzależniające wpływają na strukturę układu nerwowego. Przykładem jest działanie Ecstasy. Uszkadza ona zakończenia neuronów serotoninowych w korze mózgowej. Kikuty neuronów odrastają powoli; trzeba lat, aby odbudowały się w korze. Nigdy nie wracają na swoje poprzednie miejsce, bo odrastające wypustki neuronów tworzą nowe połączenia. Tym samym uzależniony mózg zmienia się na trwałe. Metą jest cierpienie Wszystkie te zmiany w układzie nerwowym nie pozostają bez wpływu na psychikę. To, co pierwotnie miało pomóc, ukoić ból, uspokoić, złagodzić problemy, z czasem daje efekty przeciwne. Skutki są różne zależnie od substancji, ale zawsze niekorzystne. Alkohol, opiaty oraz leki uspokajające i przeciwlękowe (np. benzodiazepiny) mogą wywoływać zaburzenia nastroju i prowadzić do depresji. Środki psychostymulujące, kokaina i amfetamina wywołują zachowania kompulsywne, ataki paniki, lęk i anhedonię – niezdolność przeżywania przyjemności. LSD i Ecstasy wywołują halucynacje, urojenia i omamy. Fencyklidyna i sterydy prowadzą do zachowań niespołecznych. Problemy psychiczne pozostają nawet wtedy, gdy ludzie wychodzą z nałogu. Latami doświadczają zaburzeń nastroju, napadów paniki, lęku przed znalezieniem się w pewnych sytuacjach. Pojawia się u nich zespół stresu pourazowego, a czasem dochodzi do psychozy. Choroba na własne życzenie Można powiedzieć, że uzależnienie od narkotyków to przewlekła, nawrotowa, nieuleczalna choroba mózgu. Symptomy uzależnienia przypominają objawy niektórych chorób psychicznych, w szczególności depresji. Te same struktury mózgu, które są odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności i siłę motywacji – są podłożem uzależnienia i depresji. W uzależnieniu – zaburzenia w dopaminowym układzie pola brzusznego nakrywki i jądra półleżącego przegrody prowadzą do spadku wrażliwości na działanie narkotyku i wywołują zespół odstawienia. W depresji – zaburzenia tych struktur wiążą się z obniżeniem motywacji i napędu psychoruchowego oraz osłabieniem zdolności do odczuwania przyjemności. Struktury układu limbicznego w uzależnieniach odpowiadają za odczuwanie głodu narkotyku i nawroty do nałogu, a w depresji – za poczucie winy, beznadziejności, bezsensu i myśli samobójcze. Kora czołowa prowadzi do utraty kontroli nad braniem narkotyku i do zaburzeń kognitywnych w depresji. Psychicznie można się uzależnić prawie od wszystkiego, na przykład od jedzenia, seksu, gier hazardowych czy komputerowych, zakupów, a także od pracy, sportów ekstremalnych lub korzystania z Internetu. Skutki tych nałogowych zachowań przypominają uzależnienie od substancji chemicznych. I prawdopodobnie podobne są mózgowe mechanizmy prowadzące do uzależnienia. Dodaj jako ulubiony (10) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|









Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego 



Z czasem narkoman nie ma już wyboru. Musi brać coraz większe dawki, aby
wywołać taki sam efekt. Wielokrotne przyjmowanie substancji
uzależniających prowadzi bowiem do powstania tolerancji, czyli
zmniejszonej wrażliwości na kolejne „działki”. Ta tolerancja jest
wynikiem zmian zarówno w funkcjonowaniu komórek nerwowych, ich większej
lub mniejszej aktywności, jak i zmian w ich budowie i we wrażliwości
receptorów. W rezultacie długotrwałego używania narkotyków mózg się
„przestraja”, zmienia się sieć neuronów („hardware”) i program ich
działania („software”). Powstają w mózgu nowe połączenia i znikają
stare. Wzmacniają się jedne, a osłabiają inne. Zmianie ulegają
receptory na błonie i sygnały w komórce.


